https://www.news.pn

Wojna w Donbasie – 7-14 lutego 2015 r.

W poniższym artykule będą przedstawiane głównie dzienne sprawozdania z wydarzeń jakie miały miejsce w Donbasie. Publikacji najważniejszych informacji z każdego dnia należy się spodziewać ok. godziny 23-24. W razie jednak nadzwyczajnych okoliczności i wydarzeń sprawozdania mogą także pojawić się wcześniej i dotyczyć tylko kilku-kilkunastu godzin. Informacje natury politycznej ograniczone zostaną do „minimalnego minimum”.

Sytuacja w dniach 13-16 lutego 2015 r.

Ostatnie dwa dni przed wprowadzeniem zawieszeniem broni nie minęły spokojnie. Doszło do licznych starć oraz intensywnych walka w wielu miejscach, aczkolwiek szczególnie gwałtownych na wschód od Mariupola oraz w regionie Debacewa.

W regionie Mariupola przez dwa dni trwały walki między miejscowością Sachanka a regionem miasta Szirokino. Siły ukraińskie starały się tutaj utrzymać pozycje oraz miejscami zepchnąć na wschód jednostki prorosyjskie.

Nie doszło jednak do dużej zmian w przebiegu linii frontu, a wojska ukraińskie nadal nie zbliżyły się do głównych pozycji obronnych separatystów ulokowanych w regionie Telmanowa i Nowoazowska. Walki miały głównie charakter działań de facto pozycyjnych. Jedna i druga strona wyprowadziła kilka większych ataków, ale bez większego sukcesu.

Wbrew temu co podawały niektóre media separatyści nie próbowali, jak i też nie mieli i nadal nie mają sił na zajęcie Mariupola, a prawdopodobnie 3 rosyjskie batalionowe grupy bojowe w tym regionie nadal są porosyjskiej stronie granicy. Bez ich wejścia do akcji separatyści nie mieli i nie będą mieć możliwości zajęcia tego miasta. Wojska ukraińskie mają tutaj nad jednostkami prorosyjskimi przewagę pod każdym względem.

Do lokalnych starć dochodziło także w regionie Doniecka i Gorłówki, lecz były to jedynie drobne potyczki patroli oraz lokalna wymiana ognia. Żadna ze stron nie przeszła do większych działań zaczepnych.

Najtrudniejsza sytuacja panowała w regionie Debalcewa. Wojska ukraińskie przez dwa dni ciężkich walk próbowały przerwać pierścień okrążenia. W wielu miejscach doszło do gwałtownych walk w tym także wg. różnych relacji do starć pancernych na otwartym terenie.

Wojska ukraińskie po nieudanej próbie zdobycia 12 lutego miejscowości Łogwinowo i w ten sposób przerwania blokady wzdłuż drogi M03 postanowiły w następnych dwóch dniach przenieść ciężar ataków na wschód od drogi Debalcewo-Artiomowsk. 13 i 14 lutego siły ukraińskie przy bardzo gwałtownym wsparciu artylerii atakowały z północy i południa w stronę miejscowości Niżnoje Łozowoje położonej między miejscowością Łogwinowo i wzgórzami 307 oraz 312. Ukraińcy wysłali tutaj do walki większość z wolnych sił w tym regionie.

Według wstępnych ustaleń wojska rządowe zdołały w tym miejscu zająć kilka pozycji w terenie oraz samą miejscowość Niżnoje Łozowoje a tym samym wybić sobie „korytarz życia” z kotła do reszty terenu kontrolowanego przez Kijów. Walki w tym regionie miałby być bardzo ciężkie i trudne dla strony ukraińskie, gdyż separatyści przypuszczali kontrataki z wykorzystaniem czołgów, intensywnie ostrzeliwali wspomnianą boczną drogę oraz przypuściły wieczorem 13 lutego atak na samo Debalcewe.

Przez noc z 13 na 14 lutego we wschodniej części miasta trwały walki jak podawali dziennikarze Life News oraz sami Ukraińcy. Wojska ukraińskie z trudem, ale jednak obroniły zajmowany teren. Separatyści prawdopodobnie nie atakowali jednak wszystkimi siłami. Bardziej wyglądało to na chęć związania walką, aby obciążyć siły walczące w regionie miejscowości Łogwinowo i Niżnoje Łozowoje.

Przez cały ten czas silnie ostrzeliwane było Debalcewe – na skutek ataków artyleryjskich w powietrze miał wylecieć jeden z ukraińskich składów amunicji i paliwa. Przez 2 dni miasto miało zostać ostrzelane ponad 40 razy z tego prawdopodobnie jeden raz przez systemy BM-27/30.W mieście mają być bardzo duże zniszczenia.

W pozostałych regionach kotła dochodziło do lokalnych walk – szczególnie intensywnych w Czernuchino. Linia frontu nie uległa jednak większej zmianie. Obecnie ta ostatnia miejscowość jest podzielona między separatystów a siły ukraińskie. Mimo zawieszenia broni to właśnie tutaj należy spodziewać się największej liczby incydentów.

Siły ukraińskie obecnie są w kotle, z którego można się wydostać lub do niego wjechać jedynie poprzez boczną drogę biegnącą przez Niżnoje Łozowoje.

Nie jest to jednak duży sukces – droga w każdej chwili może zostać ponownie zablokowana, a separatyści posiadają możliwość wyprowadzania na nią ataków artyleryjskich oraz wysyłania tam grup manewrowych. Cała trasa jest w zasięgu ognia moździerzowego nie mówiąc już o działach kalibru 122 i 152 mm oraz wyrzutni rakiet. Z tego też powodu jazda nią jest bardzo ryzykowana. Kilka ciężarówek i pojazdów pancernych miało zostać przez ostatni dwa dni na niej porażone w tym także przez ogień bezpośredni z m.in. czołgów.

Zawieszenie broni w regionie Donbasu doprowadziło do wyraźnego osłabienia działań wojennych, aczkolwiek nadal, co jakiś czas mają miejsce różnego typu incydenty – głównie właśnie w na północ od Debalcewa.

Przez ostatnie ponad 55 godzin w walkach i na skutek ostrzałów zginąć mogło co najmniej 10 cywilów, a do 30 odniosło ranny. Przez ostatnie dwa dni zginęło co najmniej 17 ukraińskich żołnierzy, a ponad 60 miało zostać rannych. Od 1 stycznia do dziś potwierdzona jest śmierć już 394 żołnierzy. Nie jest to jednak pełen bilans gdyż nie uwzględnia części jednostek ochotniczych, milicji i straży granicznej. Z tego też powodu bilans strat na pewno przekroczył 400 osób zabitych i ponad 2 tys. rannych. Straty separatystów nie są znane.

12 lutego 2015 r. – czwartek

Najważniejszym newsem dnia jest podpisanie zawieszenia broni w Mińsku. Więcej pod poniższym linkiem:

http://www.nowastrategia.org.pl/koniec-wojny-w-donbasie/

W dniu dzisiejszym ponownie doszło do najsilniejszych walk w regionie Debalcewa. Z samego rana siły ukraińskie rozpoczęły atak w stronę miejscowości Łogwinowo i Nyżnie Łozowe (miejscowość położona jest ok. 4 km na wschód od drogi M03). Atak został wyprowadzony z dwóch stron. Od północy z regionu miejscowości Ługańskie oraz z południa z regionu Debalcewa. Natarcie z wykorzystaniem dużej liczby czołgów i innego sprzętu miało ruszyć po silnym ostrzale artyleryjskim. Wojska rządowe zdołały zdobyć kilka pozycji obsadzonych przez przeciwnika oraz zająć Łogwinowo.

Zaatakowany został także Krasny Pahar, aczkolwiek było to ze strony sił ukraińskich słabe uderzenie pomocnicze, które nie dało żadnych rezultatów. Walki trwały także w regionie Troickoje.

Przez chwile w okolicach godzin południowych wydawało się, że trasa M03 została odblokowana, aczkolwiek jednostki prorosyjskie szybko przeszły do silnego kontrataku wspartego uderzeniami artylerii. Jedna grupa manewrowa miała uderzyć z regionu miejscowości Łozowoje w stronę Łogwinowa (w tym m.in. 7 czołgów z Batalionu Somalia), a druga z regionu wzgórz 307 i 312 na Nyżnie Łozowe. Ponownie wywiązały się ciężkie walki w tym pojedynki czołgów.

Siły ukraińskie przystąpiły do odwrotu na skutek ostrzałów oraz kontrataku, a separatyści zdołali zająć Łogwinowo i ponownie zablokować drogą M03. W regionie nadal trwa bardzo silny ostrzał artyleryjski a strona ukraińska zapowiada, że zniszczy siły przeciwnika w tym regionie i ataki będą kontynuowane do skutku. Oznajmił to rzecznik ukraińskiego Sztabu Generalnego Władisław Selezniow.

Ciężkie walki nadal także trwają w miejscowości Nyżnie Łozowe, przez którą biegnie druga lokalna mała drogą do Debalcewa. Siły ukraińskie przypuścić miały także 6 ataków na samo wzgórze 307. Kozacy przyznają, że od dawna takiego czegoś nie widzieli i walki miały „straszny charakter”. Mieli ponieść duże straty ale utrzymali obszar.

Do starć dochodzi także w regionie wzgórze 231 położonego na północ od Łozowej (po zachodniej stronie drogi M03).

W pasie między miejscowością Łozowoje a wzgórzami 307 i 312 dziś niewątpliwie jedna i druga strona poniosła na pewno bardzo duże straty w sprzęcie i zabitych oraz rannych. Zniszczona została prawdopodobnie m.in. ciężarówka przewożąca ukraińskich żołnierzy. Mowa nieoficjalnie jest o 11-12 zabitych i 12-13 ciężko rannych. Separatyści chwalą się, że rozbili szereg innych pojazdów przeciwnika tak w czasie ataków jak i prób wyrwania się z kotła. Ciężkie walki oraz ponowne otoczenie sił ukraińskich potwierdza Semen Semenczenko. Tylko przez chwile droga M03 miała być przejezdna prawdopodobnie tylko dla sprzętu ciężkiego. Cały obszar jest jak na dłoni widoczny dla separatystów, z tego też powodu posyłanie tam ciężarówek w dzień to samobójstwo. Co prawda na wschód jest inna dróżka przebiegająca przez Nyżnie Łozowe, ale tam cały czas trwają walki.

Separatyści nadal także starali się zmniejszyć kocioł. W tym celu wyprowadzili silny atak na pozostałe ukraińskie pozycje w miejscowości Czernuchino. I tam trwały bardzo ciężkie walki co potwierdza jedna i druga strona. Najnowsze informacje mówią o tym, iż oddziały prorosyjskie mogą kontrolować ok. 2/3 jego powierzchni.

Dziś także ostrzeliwane wiele razy Debalcewe oraz miejscowości Kamienka. Pod tą ostatnią także trwały walki, aczkolwiek siły ukraińskie miały utrzymać pozycje. Ich sytuacja ma być jednak ciężka. Długo nie utrzymają pozycji.

Ponownie doszło także do walk na południu i południowym-zachodzie kotła szczególnie w regionie wzgórza 331. W ciągu następnych 48 godzin należy się tutaj spodziewać bardzo ciężkich walk, gdyż prawdopodobnie i tak separatyści nie wycofają się na ustalone pozycje, a z tego powodu chcą zająć jak najwięcej terenu tak, aby przejąć kontrolę nad Debalcewem lub mieć go w permanentnym i ciągłym otoczeniu.

W innych regionach Donbasu panował względny spokój z wyjątkiem Mariupola, gdzie toczyły się walki o miejscowości Szyrokino i Sachanka. Siły ukraińskie są tutaj w defensywie.

W pozostałych regionach linii frontu doszło do bardzo licznych i dość często ciężkich ostrzałów artyleryjskich. Praktycznie od Mariupola po Ługańsk trwała bardzo intensywna wymiana ognia artyleryjskiego. Obecnie nadal ostrzeliwana jest m.in. Gorłówka i Ługańsk. Dochodziło też do starć na całym docinku frontu. De facto im bliżej momentu zawieszenia broni tym sytuacja jest coraz trudniejsza.

Z innych informacji:

Wczorajszej w nocy wjechał do Donbasu rosyjski pociąg z sprzętem wojskowym (nie pierwszy w ciągu ostatnich tygodni). Na wagonach były czołgi, działa oraz inne pojazdy pancerne. Transport kolejowy jest podstawowym środkiem zaopatrywania sił prorosyjskich w Donbasie. Transport amunicji, sprzętu i paliwa idzie m.in. koleją do Iłowańska. Oprócz tego dostarczany jest regularnie zwykłymi TIR-ami oraz ciężarówkami wojskowymi przez niekontrolowaną granicę. Wbrew mitom, tą drogą idzie całe zaopatrzenie dla separatystów.

Odnotowano także wg. Kijowa kolumny lądowe, które miały wjechać do obwodu ługańskiego z terenu Rosji.

Z kolei w Odessie w ostatnim czasie trwał wyładunek pojazdów AT105 Saxon 4×4.

Mimo spodziewanego zawieszenia broni także Kijów nadal ściąga w region siły. Wg separatystów dziś w region Donbasu miało przyjechać kilka transportów kolejowych z żołnierzami i nowym sprzętem.

Potwierdzają się informacje, że magistrala kolejowa do Mariupola już działa. Wojska inżynieryjno-techniczne zdołały zbudować prowizoryczny objazd i most wokół zniszczonego wiaduktu. Usprawniło to logistykę całego południowego frontu sił ukraińskich. Linia kolejowa działa już od kilku dni.

11 lutego 2015 r. – środa

W dniu dzisiejszym na terenie Donbasu ponownie dochodziło do licznych ostrzałów artyleryjskich, aczkolwiek intensywność samych walk uległa zmniejszeniu. Liczba ofiar była jednak mniejsza niż w ciągu ostatnich dni. Mowa jest o „kilku” zabitych i ponad 10 rannych.

W regionie Mariupola siły ukraińskie umocniły się na zajętych pozycjach. W kilku miejscach separatyści przy wykorzystaniu bardzo małych sił mieli spróbować odzyskać kilka utraconych dzień wcześniej pozycji (bez większego efektu). Nie doszło jednak do dużych walk – jedynie do bardzo małych potyczek. W regionie Szirokino trwały niezbyt intensywne walki – prawdopodobnie stacjonarna wymiana ognia. Siły ukraińskie wbrew niektórym twierdzeniom nie prowadziły tutaj ofensywy – zresztą wczoraj część pozycji zajęły praktycznie bez walki. Co najwyżej przeprowadziły kilka bardzo małych lokalnych ataków siłami nie większymi niż pluton de facto nie zdobywając żadnej istotnej miejscowości lub pozycji. W ciągu 2 dni działań Pułk Azow w tym regionie miał mieć przynajmniej 1 zabitego oraz od 25 do być może nawet 30 rannych (informacje są rozbieżne).

Na południe od Dokuczajewsk wojska ukraińskie miały rozbić jeden mały punkt umocniony należący do separatystów. Brak jednak szczegółów na temat tego wydarzenia.

W całym obszarze od Mariupola po Gorłówkę większość wydarzeń związana była z ostrzałami artyleryjskimi.

W regionie Debalcewa sytuacja nie uległa dużej zmianie. Wojska ukraińskie nadal są prawdopodobnie otoczone wbrew temu, co twierdzi ukraiński MON. Łogwinowo jest pod ciężkim ostrzałem ze strony ukraińskiej, aczkolwiek separatyści prawdopodobnie utrzymali miejscowość (tak przynajmniej twierdzą). Utrzymanie tej miejscowości jest jednak bardzo trudne. De facto separatyści blikują drogę M03, ale sami są okrążeni gdyż wszystkie podejścia do przysiółka są na otwartym terenie i łatwo zniszczyć za pomocą artylerii każdy pojazd, który się do niego zbliży. Siły prorosyjskie mają generalnie nadal zajmować region między wzgórzami 307 i 312 a miejscowością Łozowoje.

Ukraińcy mieli podjąć dziś kilka niezbyt dużych i silnych prób przerwania blokady, aczkolwiek prawdopodobnie nie przyniosły one pozytywnego rezultatu. Opanowano jedynie kilka pozycji, które nadal jednak nie oznaczają tego, że droga do Debalcewa jest ponownie otwarta. Niepotwierdzone informacje mówią o tym, iż mimo blokady ze strony separatystów dostarczyli bocznymi drogami trochę zaopatrzenia oraz ewakuowali rannych.

Separatyści po de facto całym dniu postawy defensywnej na całym froncie w tym regionie mieli wyprowadzić kilka ataków w stronę Debalcewa oraz Oleniwki z regionu Uglegorska. Obecnie nie wiadomo czy zdołali opanować jakieś nowe pozycję.

Na południu i wschodzie kotła trwały walki o wzgórze Ostraja Mogiła, Czernuchino oraz miały miejsce potyczki w regionie samego Debalcewa.

W rejonie miejscowości Mirowskiej miały zostać otoczone niezbyt duże siły ukraińskie. Wg separatystów jest to do 1500 żołnierzy, z czego 40 już się poddało w tym zastępca dowódcy ukraińskiego 40. batalionu piechoty zmechanizowanej Władymir Staryczew. Czy jest to prawda niedługo się może okazać.

W całym regionie wojska ukraińskie były pod silnym ostrzałem artylerii należącej do separatystów. W samym kotle został zabity szef milicji w Debalcewie pułkownik Juchanow Jewreji Georgijewicz.

W pozostałych regionach nie doszło do istotnych wydarzeń, a intensywność walk była niska.

W dniu wczorajszym strona ukraińska miała stracić 19 zabitych i 78 rannych żołnierzy. Nie wiadomo ile było jeńców – obecnie szacuje się ich na ponad 200 w rękach separatystów. Straty na dziś to co najmniej 6 zabitych (prawdopodobnie będę większe). Sama 95. Brygada miała dziś 5 zabitych pod Donieckiem. Ogólnie straty sił ukraińskich od początku stycznia sięgają już na pewno 350 zabitych i zmarłych z ran.

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że kilka godzin temu wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergiej Riabkow ostrzegł Stany Zjednoczone Ameryki przed dostawami broni na Ukrainę. Zapowiedział, że przy takim scenariuszu Rosja nie pozostanie bierna – powiedział, że: jeśli do tego dojdzie, to będzie to oznaczało dramatyczny rozwój tragedii Ukrainy i tych, którzy żyją na południowym wschodzie tego kraju. Podważy to perspektywę normalizacji. Oznajmił także, że: jeśli USA są rzeczywiście zainteresowane tym, aby na Ukrainie zapanował pokój, to powinny myśleć nie o tym, jakie uzbrojenie i w jakich ilościach można tam dostarczyć, lecz o tym, jak wpłynąć na Kijów, aby jednak rozpoczął polityczny dialog z Donieckiem i Ługańskiem.

Obecnie nadal trwają rozmowy w Mińsku. Jej rezultaty zostaną natychmiast przedstawione na portalu.

9-10 lutego 2015 r. – poniedziałek/wtorek

Uzupełnienie informacji od godziny 16 do 23:

– Ukraińskie siły nie prowadzą już działań ofensywnych w regionie Mariupola – wg. Kijowa siły rządowe wycofały się na linię demarkacyjną. Według relacji przebywających tam osób oraz dziennikarzy dochodzi jednak do starć i ostrzałów artyleryjskich (niezbyt intensywnych). Miejscowości Oktjabr kontrolują separatyści. Sytuacja w mieście Szirokino nadal jest trudna do ustalenia – wg ostatnich relacji z tego regionu mają dobiegać odgłosy walki i eksplozji mimo zapewnień Kijowa o wycofaniu się. Wstępne informacje mówią, iż w dniu dzisiejszym Pułk Azow miał 14 rannych. Brak informacji o ewentualnych zabitych.

– Separatyści ostrzelali za pomocą systemów BM-30 Smiercz Grodiwkę położona ponad 30 km na północny-zachód od Doniecka w regionie  Krasnoarmiejska. Rannych zostało co najmniej 10 osób.

– Kilka razy ostrzelany został Donieck oraz Gorłówka. Jest kilku rannych (brak informacji o zabitych).

– Na skutek dzisiejszego ostrzału artyleryjskiego Kramatorska z systemów BM-30 Smiercz zginęło dziś 15 osób, a 63 odniosło rany. Zginęło także prawdopodobnie co najmniej 5 żołnierzy a ok. 30 zostało rannych. Nadal nie są znane straty materialne na lotnisku.

– W regionie Debalcewa podczas próby wyrwania się z otoczenia miał zginąć dwóch pułkowników: Siergiej Cyganok i Igor Pawłow. Na skutek eksplozji rannych z kolei został dowódca batalionu MSW „Lwów” Igor Wolskij. W całym regionie trwają nadal walki – szczególnie intensywne w Czernuchino i pod Łogwinowo. W całej okolicy dochodzi do licznych ostrzałów artyleryjskich.

– Separatyści mieli podejść pod same rogatki miasta Switłodarśk położonego na północ od Debalcewa ok. 3-4 km na wschód od miejscowości Ługańskie przez którą biegnie droga M03.

– Prawdopodobnie jutro podpisane zostanie w Mińsku nowe zawieszenie broni. W jego ramach każda ze stron prawdopodobnie będzie musiała wycofać ciężki sprzęt na odpowiednią odległość od frontu, wprowadzić bezwzględne zawieszenie walk oraz zgodzić się na międzynarodową kontrolę. Są to jednak informacje „z przecieków”. Szczegóły poznamy jutro.

Region Mariupola

W dniu wczorajszym doszło w regionie Mariupola do kilku małych starć między siłami ukraińskimi a separatystami. Walki o małej intensywności miały miejsce głównie na wschód od Mariupola oraz w regionie Dokuczajewska. 9 i nocą z 9 na 10 lutego odnotowano także dużą liczbę incydentów artyleryjskich. Linia frontu nie uległa jednak zmianie.

Dziś z samego rana Pułk Gwardii Narodowej Azow wsparty przez kilka małych pododdziałów z 17. Brygady Pancernej i kilku innych jednostek wyprowadził atak z regionu Mariupola w stronę granicy z Rosją. W ciągu kilku godzin jednostki ukraińskie zajęły praktycznie bez walki Pawłopol. W tym regionie jednostki rządowe podeszły także pod miejscowość Oktjabr położoną kilka kilometrów na wschód od Pawłopola. Obecnie mają tam trwać walki. Zdobycie tej miejscowości poprawiłoby sytuacje sił ukraińskich w regionie oraz pozwoliło w wyprowadzić atak na Krasnoarmiejsk (mało prawdopodobne).

Bardziej na południe oddziały ukraińskie wkroczyły do miejscowości Kominternowo.

Z kolei nad samym wybrzeżem Morza Azowskiego jednostki sił ukraińskich opanowały cały teren znajdujący się na wchód od miasta Szirokino, aczkolwiek na skutek ostrzałów artyleryjskich ze strony sił prorosyjskich miały wycofać się z miasta i prawdopodobnie okopać na jego obrzeżach (po zachodniej stronie). Obecnie nie ma mowy o dalszym natarciu w kierunku wschodnim. Separatyści w tym miejscu mieli do tej pory użyć kilka razy systemów BM-21.

Jednostki Donieckiej Republiki Ludowej w tym regionie posiadają bardzo małe siły, które po krótkich walkach generalnie odskoczyły od przeciwnika i wycofały się na wschód z wyjątkiem miejscowości Sachanka. Wojska ukraińskie mają tutaj wyraźną przewagę. Z tego też powodu główne pozycję obronne separatystów są na obrzeżach Telmanowa oraz Nowoazowska. Jednostki prorosyjskie nie liczą jednak w tym regionie więcej niż 2,5 tys. ludzi. Niektóre szacunki mówią, że jest tam tylko 1,5 tys. bojowników z niezbyt dużą liczbą sprzętu ciężkiego. W regionie granicy są jednak skoncentrowane duże siły rosyjskie (2-3 batalionowe zgrupowania bojowe) oraz być może nowo sformowane jednostki separatystów, którzy są szkoleni pod Rostowem nad Donem. Być może separatyści dostaną tutaj wsparcie przynajmniej pod postacią działań rosyjskiej artylerii jak to miało miejsce w sierpniu 2014 r.

Obecnie wydaje się, że atak ukraiński stracił w tym regionie na sile, a jego głównym zadaniem było jedynie odepchnięcie od Mariupola artylerii przeciwnika (głównie moździerzy). Wielka ofensywa to tak na prawdę, mały atak i zajęcie kilku małych wysuniętych pozycji separatystów bez wdawania się w większe walki. De facto opanowanie ok. 10 km pasa obszaru „neutralnego” z czujkami separatystów.

Na północ od Mariupola w regionie Dokuczajewska i Wołnowachy nie doszło do istotnych zmian w przebiegu linii frontu. Liczba starć zbrojnych była niska, a działania obydwóch stron związane były głównie z ostrzałami artyleryjskimi. W miejscowości Miczurino ukraińska artyleria miała szczęście i trafiła prosto w pozycje przeciwnika niszcząc 1 czołg. Miejscowość jednak miała mocno ucierpieć.

W całym regionie w ciągu ostatnich niecałych 2 dni mogło zginąć 3 cywilów, a kilku zostało rannych.

Region Doniecka i Gorłówki

W tym regionie pierwszą rolę w działaniach bojowych odgrywa nadal artyleria. Nadal ostrzeliwany jest Donieck, Gorłówka oraz szereg miejscowości w ich regionie. Jedna i druga strona prowadzi tutaj ogień artyleryjski w tym także skierowany na obszary zurbanizowane. W jego wyniku tak po stronie ukraińskiej jak i prorosyjskiej od nocy z 8 na 9 lutego do tego momentu mogło zginąć przynajmniej 8 osób, a ponad 30 zostać rannych. W Doniecku pocisk trafił m.in. bezpośrednio w samochód osobowy zabijając na miejscu dwie osoby, które nim podróżowały. Walki artyleryjskie nadal przyczyniają się do pogorszenia warunków humanitarnych oraz kolejnych zniszczeń.

Dziś miał miejsce także pierwszy raz atak artyleryjski na Kramatorsk i tam znajdujące się lotnisko oraz centrum dowodzenia i zaplecze logistyczne. Są tutaj także pododdziały z 19. Brygady Artylerii Rakietowej z systemami Toczka. Kramatorsk ma dla strony ukraińskiej w tej chwili strategicznie znaczenie. Miasto zostało ostrzelane dwa razy przez systemy artyleryjskie Smiersz. Pociski spadły także na dzielnice mieszkalne położone w regionie lotniska. Obecnie mowa jest o tym, iż może być 7 zabitych i 26 rannych cywilów oraz 4 zabitych i 32 rannych żołnierzy.

Ukraińcy rozlokowali na jego terenie dużą liczbę śmigłowców, samolotów, systemów przeciwlotniczych oraz różnego typu zapasów potrzebnych do prowadzenia akcji powietrznych. Atak miał zostać skierowany na płytę postojową oraz region położony na wschód od niej. Z tego też powodu prawdopodobnie mogło dojść do zniszczenia przynajmniej kilku statków powietrznych i innego wyposażenia. Z relacji ludzi tam mieszkających oraz filmików wyraźnie widać, że na terenie bazy lotniczej doszło do kilku intensywnych pożarów. Istnieje szansa, że ataki mogą zostać powtórzone.

Jeśli chodzi o same walki to te miały miejsce tradycyjnie pod Marjinką, w Piaskach, na terenie lotniska (południowa część z wszystkimi ruinami jest w rękach separatystów, a północny skraj pod kontrolą „ogniową” strony ukraińskiej. Wczoraj doszło tam do dużej potyczki – wojsko ukraińskie chciało być może przejąć część południowego terenu lotniska), Awdiejewką oraz na południe od miasta Artemowe położonego między Dzierżyńskiem a Gorłówką. Siły ukraińskie kontrolują Artemowe. W całym wspomnianym regionie jednostki prorosyjskie nadal głównie ograniczają się do działań defensywnych.

Region Debalcewe

Sytuacja dla wojsk ukraińskich w tym regionie w ciągu ostatnich 48 godzin stała się po prostu dramatyczna. Zaczynając od zachodu worka:

W regionie miejscowości Dolomitnoje położonej na północny-wschód od Gorłówki doszło do starć o wzgórze 281. Ukraińcy utrzymują w tym regionie miejscowość Nowoługanskoje położoną nad Zbiornikiem Mironowskim. Separatyści nie przypuszczali tu jednak większych ataków. Nie mają tutaj po prostu dużych sił.

Na wschód od Gorłówki z regionu miejscowości Łozowa oraz Kamienka siły prorosyjskie wyprowadziły wczoraj silny atak w stronę drogi M03 i po ciężkich walkach zdołały opanować mały przysiółek Łogwinowo tym samym fizycznie odcinając wojska ukraińskie w regionie Debalcewa od reszty sił ukraińskich walczących w Donbasie. W regionie Łogwinowo wczoraj i dziś rano miały miejsce także walki pancerne. Jedna i druga strona miała w nich ponieść duże straty (mowa jest o liczbie ponad 20 wrakach sprzętu pancernego za ostatnie kilka dni walk łącznie dla obydwóch stron), aczkolwiek separatyści utrzymali pozycję oraz blokadę Debalcewa. Nadal jednak trwają tam ciężkie walki.

Droga na odcinku Debalcewe – Artemiwsk jest definitywnie przecięta. Od kilku dni tą trasą Ukraińcy nie wysyłali już zaopatrzenia z powodów ostrzałów artyleryjskich oraz wypadów grup manewrowych przeciwnika. Zajęcie Łogwinowo i jego regionu doprowadziło do całkowitego otoczenia ok. 4 tys. ukraińskich żołnierzy w regionie Debalcewa.

Jednostki prorosyjskie mogły także zająć wzgórze 231 położone na północ od Łozowej, dzięki czemu będą mogły przypuścić ewentualny szturm na Switłodarśk znajdujący się po południowej stronie Zbiornika Mironowskiego. Jeśli nie dojdzie do przerwania walk to separatyści po zajęciu Debalcewa (są blisko tego) uderzą na Switłodarśk i Ługańskie w celu ich opanowania i odepchnięcia przeciwnika na północną stronę Zbiornika Mironowskiego.

Z kolei w regionie Uglegorsk separatyści także przeszli wczorajszego dnia do ofensywy. Ich sukcesy nie były jednak duże. Zdobyli kilka pozycji ukraińskich położonych na wschód i południowy-wschód od miasta – głównie te na otwartym terenie oraz miejscowość Hrozne. Był to ewidentnie z ich strony atak pomocniczy, dla głównego uderzenia jakie poszło na Łogwinowo. W tym miejscu są jeszcze daleko od tego, aby uderzyć na Debalcewe od południowego-zachodu.

Na południowym froncie worka debalcewskiego także doszło do walk, ale w tym odcinku frontu Ukraińcy nie byli mocno naciskani przez wroga i utrzymali większość pozycji w tym wzgórze Ostraja Mogiła, które jest pod silnym ostrzałem artylerii prorosyjskiej. Główne walki toczą się w regionie miejscowości Kalinowka – obecnie trudno jest stwierdzić, kto ją kontroluje. Jeśli separatyści ją zdobędą i utrzymają będą mogli uderzyć od wschodu centralnie na Olchowatkę, co miałoby dla strony ukraińskiej katastrofalne skutki w tym regionie kotła.

Na południowy-wschód od Debalcewa nadal trwają walki o Czernuchino. Miejscowość z trzech strony jest zablokowana przez separatystów (od strony północnej, wschodniej i południowej). Wczoraj i dzisiejszej nocy rebelianci zajęli część miejscowości. Sytuacja sił ukraińskich jest tutaj już krytyczna, gdyż separatyści dysponują dogodnymi pozycjami uniemożliwiając wyjechanie oraz wjechanie do Czernuchino jakichkolwiek posiłków oraz zaopatrzenia z Debalcewa albo Olchowatki. Jeśli nie dojdzie do przerwania walk, albo kontrofensywy ukraińskiej to miejscowość upadnie w ciągu 48 godzin. Zajęcie Czernuchino wraz z opanowaniem Kalinowki może doprowadzić do tego, że separatyści będą mogli przeciąć kocioł na dwie części (północną w Debalcewie i południową w Olchowatce). Prawdopodobnie wtedy skupią się na zniszczeniu najpierw tego drugiego, aby następnie wszystkimi siłami rozbić wroga w Debalcewie.

Na wchód od Debalcewa wczoraj i dziś trwają walki. Jednostki prorosyjskie opanowały punkt 340 oraz wkroczyły do miasta od wschodu i północnego-wschodu. Cały dzień wczoraj trwały tam ciężkie walki. W nocy i dziś sytuacja się ustabilizowała, aczkolwiek jednostki prorosyjskie są na rogatkach miasta od strony północnej i północno-wschodniej oraz zajmują małą część wschodniego obszaru miasta. Mogą także kontrolować stację kolejową, aczkolwiek strona ukraińska temu zaprzecza i uważa sytuacje za opanowaną oraz stabilną.

Na północ od Debalcewa i na wschód od drogi M03 sytuacja nie uległa zmianie. Separatyści kontrolować mają wzgórze 312 oraz prawdopodobnie całe wzgórze 307 i miejscowość Niżnoje Łozowoje. Jest to prawa część blokady Debalcewa.

Trudna sytuacja jest także jeszcze bardziej na północ i północny-wschód od tego obszaru w stronę miasta Popasna. Separatyści nadal utrzymują miejscowość Krasny Pahar oraz otoczyli Troickoje. Obecnie strona ukraińska nie ma jak dostarczyć obrońcom tej miejscowości zaopatrzenia oraz posiłków. Celem jednostek prorosyjskich jest wyraźnie związanie sił ukraińskich walką, a co za tym idzie utrudnienie im możliwości przeprowadzenia „akcji ratunkowej” wzdłuż drogi M03.

Pod samą Popasna sytuacja nie uległa zmianie. Dochodziło tutaj lokalnie do starć oraz dość częstych ostrzałów artyleryjskich. Miasto nadal jest w większości pod kontrolą strony ukraińskiej, aczkolwiek sytuacja jest coraz trudniejsza – tak militarna dla wojsk rządowych jak i humanitarna dla mieszkańców.

Wydarzenia w regionie Debalcewa przybierają dla strony ukraińskiej dramatyczny charakter. Wczorajsza szybko zorganizowana akcja odbicia regionu miejscowości Łogwinowo zakończyła się fiaskiem. Dzisiejsza podobno także. Separatyści mieli odeprzeć wszystkie ataki, aczkolwiek ponieśli prawdopodobnie duże straty na skutek ognia artyleryjskiego przeciwnika. Gdyby było tego mało to przeprowadzili wczoraj i dziś kilka akcji wypadowych w kierunku miejscowości Ługańskie.

Jeśli jutro nie dojdzie w Mińsku do decyzji o natychmiastowym przerwaniu walk, to Kijów będzie musiał podjąć trudne decyzje. Albo wydać rozkaz do generalnego odwrotu i próby przebicia się otoczonych wojsk do miejscowości Ługańskie, albo z regionu tej miejscowości oraz okolic Troickoje wyprowadzić bardzo silny atak, który pozwoli odblokować otoczone wojska. Siły ukraińskie mogą do takiej operacji skierować jednostki odpowiadające ekwiwalentowi wzmocnionej brygady zmechanizowanej z wsparciem kilku dywizjonów artylerii lufowej i rakietowej w tym BM-27. Kijów musi coś zrobić, gdyż sytuacja otoczonych sił jest fatalna a relacje żołnierzy z tego obszaru przybierają dramatyczny charakter.

W samym Debalcewie pozostało wg OBWE ok. 5,5 tys. mieszkańców. Wczoraj odbyła się mimo walk kolejna ich ewakuacja. Sytuacja humanitarna jest już tragiczna. Ci co zostali przebywają w piwnicach gdyż co jakiś czas miasto jest ostrzeliwane.

Front północy

W rejonie frontu północnego od miejscowości Krymskie po północne przedpola Ługańska sytuacja w ciągu ostatnich 2 dni uległa uspokojeniu. Mają tu miejsce jedynie ostrzały artyleryjskie. Silnie ostrzeliwana jest m.in. miejscowość Frunze oraz region punktu 31 oraz ukraińskie posterunki w tym obszarze. Władze Ługańskiej Republiki Ludowej ogłosiły wczoraj dobrowolną mobilizację.

Kolejne informacje i uzupełnienie powyższych późnym wieczorem (ps. przepraszam za literówki – pisałem szybko i za bardzo nie mam czasu dokładnie sprawdzać).

Warto jednak zauważyć, że w armii ukraińskiej, a szczególnie jednostkach ochotniczych i gwardyjskich rośnie frustracja oraz złość na władze w Kijowie.

8 lutego 2015 r. – niedziela

Najważniejsze informacje z 8 lutego:

– Od Mariupola do Dokuczajewsk sytuacja nie uległa zmianie. Doszło do kilkunastu przypadków ostrzałów artyleryjskich. Głównie ze strony ukraińskiej. Ponownie spadł ostrzał artyleryjski z systemów rakietowych na Dokuczajewsk. Prawdopodobnie na jego skutek zginęła 1 osoba, a kilka zostało rannych. Ostrzelany został także szpital. Separatyści alarmują, że strona rządowa gromadzi tutaj duże siły. To samo twierdzi Kijów podając informację, iż jednostki prorosyjskie ściągają tutaj posiłki. Prawdopodobnie jest to element wojny propagandowej.

Pod samym Mariupolem także dziś miały miejsce małe potyczki między jednostkami ukraińskimi a separatystami. Brak jest jednak dokładnych informacji o ewentualnych stratach jednej drugiej strony. Każda strona twierdzi, że to ona pokonała przeciwnika i wypełniła przewidziane na dziś zadania.

– Wokół Doniecka kolejny dzień trwają niezbyt intensywne walki głównie w miejscowości Piaski oraz między Awdiejewką a dzielnicą Spartakus. Sam Doniec nadal jest ostrzeliwany.  Trafiony został m.in. duży skład amunicji. Ostatniej nocy i dziś na jego skutek zginęło przynajmniej 6 lub 7 osób, a kilkanaście zostało rannych. Zwiększa się obszar w którym nie ma dostępu do energii elektrycznej oraz wody. Ze względu na regularne ataki artyleryjskie nie ma możliwości naprawić dużej części linii przesyłowych. Siły ukraińskie mają zwiększać intensywność działań w regionie samego portu lotniczego.

Potężna eksplozja pod Donieckiem:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZuQ5EPnSE_4

– Na północ od Gorłówki pod Dzierżyńskiem kolejny dzień z rzędu dochodziło do lokalnych starć. Separatystom nie udało się jednak przejąć żadnej istotnej miejscowości lub pozycji utrzymywanych przez Ukraińców. Celem separatystów nadal jest odsunięcie ukraińskiej artylerii od miasta (przynajmniej moździerzy). Tradycyjnie kilkanaście razy ostrzelany został Dzierżyńsk oraz Gorłówka. W tym ostatnim mieście mogło dziś zginąć przynajmniej 6 osób, w tym cała rodzina której dom został bezpośrednio trafiony pociskiem „dużej mocy”.

– Najbardziej intensywne walki toczyły się w regionie Debalcewa, aczkolwiek linia frontu nie uległa w ogóle zmianie, mimo iż wszędzie trwały czasem dość intensywne walki. Siły ukraińskie miały ponownie odeprzeć atak na Czernuchino oraz powstrzymać atak separatystów Uglegorska wzdłuż drogi M04. Od wczorajszego dnia w tym regonie walczy batalion „Sparta” pod dowództwem Motoroli. Wg separatystów w Debalcewie siły ukraińskiej 25. Brygady mają niszczyć infrastrukturę kolejową oraz przemysłową, aby ta nie została wykorzystana przez przeciwnika.

Nadal trwają także walki w regionie wzgórz 307 i 312. Sytuacja jest trudna i strona ukraińska nadal nie ma możliwości sprawnego i bezpiecznego dostarczania zaopatrzenia wojskom w regionie Debalcewa. Coraz częściej widać, iż wykorzystuje się do tego pojazdy pancerne.

Sytuacja wg separatystów:
http://voicesevas.cdnvideo.ru/img/4342fe92ed79b13503ff457427a65633.jpg

– W regionie miasta Popasna sytuacja nie uległa zmianie. Jedna i druga strona ograniczyła się do postawy defensywnej.

– W regionie miejscowości Krymskie Ukraińcy kontrolują nadal punkty 27, 38, 30, 37, Krymskie i Oriehowo. Potwierdza się także informacja, iż kontrolują punkt 29 i prawdopodobnie przysiółek Żełobok. Sytuacja na wzgórzu 179 nie jest jeszcze jasna – prawdopodobnie zdołała go odzyskać ukraińska 25. Brygada. Separatyści potwierdzają, iż utracili w tym regionie kilka pozycji i przeszli tutaj do działań defensywnych. Informują także i licznych strzałach artyleryjskich i deklarują, iż odpowiadają wrogowi tym samym. W całym regionie wg ich relacji mają być duże zniszczenia w zabudowaniach.

– W regionie Sczastia doszło dziś do walki i kilku silnych wymian ognia artyleryjskiego. Niepotwierdzone informacje mówią o tym, że siły ukraińskie przeszły rzekę Siewierski Doniec kilka kilometrów na zachód od miasta i zajęli kilka pozycji w regionie miejscowości Żowte.

– W regionie Stanicy Ługańskiej sytuacja nie uległa zmianie.

– Do Ługańska wjechał dziś kolejny „biały konwój” z Rosji. Część ciężarówek udała się także do Makiejewki. Był to już 13 transport takiego typu.

– Do środy/czwartku możemy być pewni, iż w Donbasie nadal będą trwały walki, aczkolwiek po ostatnich dniach widać, iż separatyści bardzo mocno ograniczyli swoje ataki i skupili się (zresztą tak jak i strona ukraińska) do prowadzenia wojny artyleryjskiej. Nieoficjalne źródła mówią, iż nowe zawieszenie broni może być bardzo niekorzystne dla separatystów i de facto oznaczać ich kapitulację. Dla równowagi warto jednak dodać, iż są także plotki na temat tego, że to strona ukraińska będzie tą, która „skapituluję”.

– Prezentowane w kilku miejscach zdjęcia domniemanego zniszczenia w dniu dzisiejszym kolumny sprzętu należącego do separatystów, czy też strony ukraińskiej są tak naprawdę dalszą częścią rozbitego zgrupowania separatystów jakie wpadło w pułapkę ponad 2 tygodnie temu pod Awdiejewką.

7 lutego 2015 r. – sobota

Dziś miał miejsce kolejny dzień, podczas którego nie doszło na froncie do żadnych większych walk o istotnym znaczeniu dla sytuacji w regionie Donbasu. Największe walki miały toczyć się w regionie miejscowości Krasnyj Pachar, Mironowskij, Kalinowki, pod Awdiejewką oraz Dzierżyńskiem i regionie wzgórza 307, aczkolwiek ich intensywność nie była duża. Kolejny dzień miała miejsce po prostu wojna pozycyjna.

Tradycyjnie trwały także ostrzały artyleryjskie w całym regionie – szczególnie silnie w regionie Doniecka, Gorłówki, Debalcewa i Ługańska. Pod tym ostatnim miastem pojawiła się plotka spowodowana silnym ostrzałem artyleryjskim, iż siły ukraińskie przekroczyły rzekę Siewierski Doniec i ruszyły z ofensywą. Jedna i druga strona temu jednak zaprzeczyła. Również nieprawdą okazała się informacja, jakby dziś separatyści mieli zdobyć Czernuchino.

Z innych ważnych informacji:

– Separatyści mieli wycofać się z kilku pozycji jakie opanowali od momentu wznowienia walk. Wg niepotwierdzonych jeszcze informacji opuścili m.in. pozycje w regionie miejscowości Kamienka. Według władz w Kijowie jest to oczywiście przygotowanie do nowej ofensywy.

– Według informacji separatystów wieczorem siły rządowe zaatakowały w kilku miejscach w regionie Debalcewa. Wszędzie jednak miały zostać powstrzymane przez jednostki prorosyjskie. Mimo prowadzonych rozmów pokojowych w regionie Debalcewa dochodziło do licznych ostrzałów artyleryjskich oraz walk. Jedna ani druga strona nie podjęła się jednak większych działań zaczepnych, jak i również nie opanowała ważnych pozycji dla dalszych losów worka debalcewskiego. Wyjątkiem ma być zdobycie w regonie Uglegorsk kopalni węgla kamiennego do tej pory kontrolowanej przez siły ukraińskie.

– Siły ukraińskie bardzo intensywnie ostrzeliwały Gorłówkę. Doszło do kilku pożarów oraz dalszych zniszczeń. Są ofiary – obecnie potwierdzona jest śmierć jednej kobiety i kilku rannych.

– Ostatniej nocy i dziś w Donbasie na skutek ostrzałów artyleryjskich mogło zginąć nawet 9 osób, a ponad 20 odniosło rany.

– Zaognia się sytuacja w regionie miejscowości Krymskoje. Separatyści oraz Ukraińcy twierdzą, że każda ze stron przygotowuje tutaj ofensywę.

– Dziś w regionie Debalcewa ponownie miała odbyć się ewakuowano ludności cywilnej m.in. z Czernuchino. Zdołano prawdopodobnie z tej ostatniej miejscowości ewakuować ok. 300 osób. Jutro rano ma się odbyć dalsza ewakuacja.

– OBWE poprosiło separatystów o chwilowe zawieszenie broni w regionie Mariupola aby dzięki temu można było bezpiecznie i spokojnie zabrać z pola bitwy 2 zabitych ukraińskich żołnierzy i ich pochować. Separatyści mieli się na to zgodzić.

– Separatyści i Ukraińcy wymienili się dziś rannymi jeńcami. Separatyści przekazali 8 rannych żołnierzy ukraińskich, a Kijów 9 rannych bojowników prorosyjskich. Oprócz tego wymieniono się także zdrowymi jeńcami – odpowiednio jedna i druga strona wydawał 7 i 9.

– W ciągu ostatnich kilku dni doszło do małych starć między separatystami – w regionie Doniecka oraz Debalcewa. Sytuacja w tej chwili wydaje się być już opanowana. Wg niektórych informacji część żołnierzy z sił prorosyjskich miała „protestować” przeciw źle zaplanowanym atakom i kolejnym stratom. Częściowo potwierdzili to samy separatyści.

– W ciągu ostatniej doby w walkach zginęło oficjalnie 5 ukraińskich żołnierzy, a 26 zostało rannych. Od początku stycznia poległo przynajmniej 282 żołnierzy (z czego 42 w lutym), a ponad 1600 odniosło ranny (z tego ok. 2/3 wymagało tylko krótkiej hospitalizacji i wróciło do służby). Wiele na to wskazuje jednak, że liczba ta jest większa – za styczeń może osiągnąć poziom ok. 300 zabitych i zmarłych z ran. Zaginionych wg różnych źródeł może być nawet do 180 żołnierzy w tym przynajmniej 20 z samego lotniska w Doniecku. Z kolei straty separatystów szacuje się na przynajmniej od 300 do nawet ponad 400 zabitych i zmarłych z ran od początku stycznia. Liczba rannych nie jest znana.

– W Doniecku pogarsza się sytuacja humanitarna. Ponad 100 tys. osób ma być bez energii elektrycznej. Ogólnie sytuacja w Donbasie z każdym dniem jest coraz gorsza pod względem sytuacji ludności cywilnej. W wielu miejscach nie ma energii elektrycznej, wody, ogrzewania, są duże problemy z opieką medyczną, brakuje niektórych towarów, nie działają służby komunalne itd. Szczególnie ciężka sytuacja jest w Gorłówce, Dokuczajewsku, Debalcewie, Popasnej i Sczasti. Nie lepiej sytuacja wygląda w Doniecku, nie mówiąc o całym szeregu różnego typu miejscowości położonych w pasie frontu.

– Wszyscy oczekują na szczegóły jutrzejszych rozmów między Kijowem, Berlinem, Paryżem oraz Moskwą i ewentualne głosy płynące z Waszyngtonu. Prawdopodobnie jutro albo nastąpi do ponownego chwilowego zamrożenia działań wojennych, a raczej znacznego ich osłabienia, ale cała inicjatywa pokojowe zakończy się klęską, co w naturalny sposób spowoduje szybką eskalacje działań wojennych. Z rosyjskiego regionu przygranicznego z Donbasem nadal pojawiają się zdjęcia przedstawiające dodatkowe pododdziały bojowe, które w każdej chwili mogą wjechać na teren Ukrainy (widać po zdjęciach, że są to jednostki ochotnicze, a nie regularne sił FR – też zresztą też tam są rozlokowane).

Opis najważniejszych wydarzeń z Donbasu w dniach 29 stycznia – 6 lutego 2015 r. dostępne są pod tym linkiem!!!

http://www.nowastrategia.org.pl/walki-w-donbasie-29-stycznia-6-luty-2015/

Komentarze

Politolog, historyk wojskowości specjalizujący się w historii armii francuskiej w XX w. oraz współczesnych konfliktach zbrojnych.

Najpopularniejsze posty