Atak powietrzny Arabii Saudyjskiej na rebeliantów ruchu Huti w Jemenie/ źródło: youtube.com

Wybuchła wojna między Arabią Saudyjską a Jemenem

Nie musieliśmy długo czekać na kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie, bowiem Arabia Saudyjska w nocy z środy na czwartek zaatakowała jemeńską stolicę Sanę. Powodem nalotów, które zapoczątkowały tę wojnę jest próba ograniczenia wpływów wspieranego przez Iran szyickiego ruchu Huti, który kontroluje część terenów Jemenu.

Konflikt pomiędzy wspieranym przez sunnicką Arabię Saudyjską oraz inne kraje Zatoki Perskiej prezydentem Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadim a bojownikami Huti, za którymi stoi szyicki Iran rozpoczął się już wcześniej (pod koniec lutego br.), gdy prezydent schował się przed terrorystami w swojej rezydencji w jemeńskim mieście Aden. W środę świat obiegły informacje, że opuścił on terytorium Jemenu dobrowolnie, podczas gdy Huti wyznaczyli nagrodę – w wysokości 100 tys. dolarów – za jego schwytanie.

Mapa Arabii Saudyjskiej oraz Jemenu / źródło: Wiki Commons

Mapa Arabii Saudyjskiej oraz Jemenu / źródło: Wiki Commons

Już w 2009 roku miała miejsce potyczka między siłami rządowymi Jemenu a Huti, która skończyła się powodzeniem tych pierwszych. Jednak można było się spodziewać, iż historia się powtórzy. Prezydent Hadi od tygodni nawoływał o interwencję w sprawie bojowników Huti. Swoje słowa kierował głównie w kierunku Arabii Saudyjskiej, która widzi w szyickich rebeliantach aparat władzy Iranu i postrzega ich jako swoich wrogów. Wg serwisu Al Jazeera (1) wsparcia militarnego dla Jemenu udzielić mają: Jordania, Egipt, Sudan, Kuweit, Katar, Bahrain oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie. Na czele tej koalicji stać ma Arabia Saudyjska. Innego rodzaju wsparcie zadeklarowały: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Turcja oraz Belgia. Przeciwni natomiast są: Iran, Chiny oraz Rosja. Minister Spraw Zagranicznych Algierii Ramtane Lamamra skrytykował zbrojną interwencję w Jemene twierdząc, iż zaszkodzi ona procesowi politycznemu, a przywrócenie równowagi możliwe jest tylko dzięki narodowemu dialogowi. Przywódca libańskiego Hezbollahu, szejk Hassan Nasrallah, w swej krytyce poszedł dalej twierdząc, że nieprawdą jest, jakoby irańskie wojska przebywały na terenie Jemenu. Oskarżył Arabię Saudyjską o wsparcie kierowane dla Saddama Husajna, gdy ten atakował Iran, oraz o pomoc udzieloną Stanom Zjednoczonym w ataku na Irak, a także o zdradzenie Palestyńczyków wspieranych przez Iran. Ponadto obwinił Rijad o destabilizację sytuacji w Iraku i Syrii, a co za tym idzie pomoc w stworzeniu Państwa Islamskiego (IS). Pochwalił za to ruch Huti w Jemenie, propagując jego działania jako ludowe.

Problem Jemenu polega również na tym, że boryka się on z dżihadystami, atakującymi siły bezpieczeństwa oraz szyitów. W ubiegłym tygodniu Państwo Islamskie w Jemenie dokonało trzech samobójczych zamachów bombowych na dwa meczety znajdujące się w stolicy Jemenu – Sanie. Życie straciły co najmniej 154 osoby, kilkaset zostało rannych. IS zagroziło kolejnymi atakami.

Pierwsza doba ataku lotniczego na szyickich bojowników ruchu Huti, którą przeprowadziła Arabia Saudyjska pozbawiła życia co najmniej 39 cywilów. Z czwartku na piątek zaatakowano bazę wojskową w Sanie, którą przejęło Huti. Zginęło 12 osób. Tej samej nocy Arabia Saudyjska zbombardowała obóz wojskowy na przedmieściach stolicy Jemenu, w którym znajdował się skład broni. W piątek rano celem stał się prezydencki pałac, w którym ukrył się przed rebeliantami prezydent Hadi. Zdążył z niego zbiec, nim wrogowie opanowali jego rezydencję. Również piątkowego poranka przeprowadzono atak na bazę sił powietrznych w słynącej z wydobycia ropy naftowej prowincji Marib, znajdującej się na północny-wschód od Sany. Zniszczono przy tym stację radarową oddaloną o kilka kilometrów od pola naftowego Safer. Zbombardowanie prowincji Marib było wykonane bardziej pro forma, gdyż nie znajduje się ona pod kontrolą Huti, jednak wg źródeł agencji Reutera panują tam siły lojalne wobec obalonego prezydenta Jemenu Ali Abd Allah Saliha.

Aktualny prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi obecnie przebywa w stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadzie. W sobotę planuje udać się na arabski szczyt w Egipcie. Sytuacja w Jemenie dopiero się rozwija, siły koalicji zmierzają w jego stronę. Ta wojna dopiero się zaczęła i po ilości zaangażowanych w nią państw oraz ugrupowań ciężko nazwać ją domową.

Przypisy:

(1) Stan na dzień 27.03.2015r. http://www.aljazeera.com/indepth/interactive/2015/03/military-action-yemen-150326143748798.html

Komentarze