Źródło: https://www.youtube.com
Źródło: https://www.youtube.com

Wznowienie walk w Donbasie!

W ciągu ostatnich 3 dni w Donbasie doszło do ponownego tak dużego wznowienia walk. Z każdą godziną ich intensywność ma rosnąć po tym jak rozmowy Ministrów Spraw Zagranicznych w Berlinie zakończyły się de facto fiaskiem a rozmowy pokojowe, które miały odbyć się 15 stycznia w Kazachstanie zostały odwołane. Ostrzały artyleryjskie odnotowywane są w wielu miejscach umownej strefy frontu. Jest coraz więcej ofiar. Szczególnie intensywne działanie artylerii odnotowuje się w regionie Doniecka. Siłom prorosyjskim udało się zniszczyć wieże kontroli lotów na lotnisku w Doniecku. Sytuacja obrońców ma być bardzo trudna, ale stabilna. Separatyści wydali ultimatum siłom ukraińskim, mają się poddać, albo zostaną zniszczone w wyniku szturmu. Czy to początek „drugiej bitwy o Donbas?”. Nie da się tego jeszcze jednoznacznie określić.

W ciągu ostatnich godzin intensywność walk i wymiany ognia uległa drastycznemu zwiększeniu. W ciągu ostatniej doby wojska ukraińskie miały być atakowane 80 razy. Łącznie w ciągu 3 dni jest to ponad 200 odnotowanych przypadków. Ataki spadły także na obiekty cywilne. Wiadomo, że także armia ukraińska w wielu miejscach atakowała tereny separatystów w tym również obiekty cywilne np. Gorłówkę. Jedna i druga strona jest odpowiedzialna ze eskalację działań wojennych, gdyż de facto nie przestrzegały ani jednego, ani drugiego zawieszenia broni. Tuż po zakończeniu okresu świątecznego liczba incydentów zbrojnych zaczęła lawinowo rosnąć. Portal Nowa Strategia informował dwa dni temu o nagłym wzroście incydentów zbrojnych:

http://www.nowastrategia.org.pl/ciezki-ostrzal-artyleryjski-w-donbasie/

Niespełna 2 dni temu władze dwóch zbuntowanych republik postawiły własne oddziały w stan najwyższej gotowości bojowej, po tym jak wg ich opinii armia ukraińska rozpoczęła intensywne przygotowania artyleryjskie oraz zaczęła przegrupowywać siły. Władze samozwańczej republiki zapowiedziały, że są gotowe na odparcie ukraińskiej ofensywy, choć nie wiadomo czy ta się w ogóle rozpocznie.

Premier Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandr Zacharczenko stwierdził, że strona ukraińska jest odpowiedzialna za zerwanie memorandum o rozejmie. Oświadczył, że: „Donieck wraca do życia, które miasto prowadziło przed wstępnymi negocjacjami o rozejmie”. Władze w Kijowie odrzucają te zarzuty, utrzymując, że rozejm nie był przez nich przestrzegany.

Dwa dni temu władze Donieckiej Republiki Ludowej postanowiły także skierować na front sprzęt ciężki, który został częściowo (ale nie w całości) wycofany w głąb terenu przez siebie kontrolowanego. Tak do końca jednak nie wycofały jednak nigdy całego uzbrojenia. Zapowiedziały przy tym, iż będą prowadzić tylko działania defensywne – dziś jednak wydaje się, że i z tego zrezygnowały, gdyż trwa ich atak w regionie i na samym lotnisku w Doniecku.

Dziś władze Ługańskiej Republiki Ludowej zdecydowały o alarmowym skierowaniu na front ciężkiej artylerii, czołgów oraz ostatecznie uznały, że jakiekolwiek porozumienia tyczące się zawiedzenia broni przestały obowiązywać. Prorosyjscy separatyści zapowiedzieli dziś także rozpoczęcie działań ofensywnych na skutek działań strony ukraińskiej. Prawdopodobnie ma to na celu odciążyć siły walczące pod Donieckiem. Do samego Ługańska wjechać miały także pododdziały rosyjskie m.in. ok. 300 żołnierzy zostało ulokowanych w akademiku Państwowego Uniwersytetu Rolniczego.

Prawdopodobnie także wojska ukraińskie zostały postawione w stan alarmu i pełnej gotowości bojowej, aczkolwiek nie ma na to w pełni potwierdzonych informacji. Jest to jednak bardzo możliwe – odnotowuje się m.in. duże ruchy wojsk i nowe kolumny jadące w region Donbasu. Po 15 stycznia rozpocznie się także od dawna przygotowywana i zapowiadana IV fala mobilizacji, która wg różnych źródeł obejmie od 20 do nawet 50 tys. ludzi. Armia ukraińska nadal jednak w wielu miejscach prowadzi jedynie działania defensywne. Nie ma do tej pory mowy o jakiejkolwiek ofensywie.

Wiadomo również o wzmożonych rucha wojsk rosyjskich przy granicy z Ukrainą i w całym zachodnim oraz południowym okręgu wojskowym. Przez Rostów nad Donem w kierunku zachodnim przejechał co najmniej jeden pociąg wyładowany sprzętem – ekwiwalent brygady strzelców zmotoryzowanych. Na lotnisku w Taganrogu z kolei wczorajszego wieczora lądowały samoloty transportowe Ił-76, aczkolwiek nie wiadomo, czy nie były to zwykłe ćwiczenia. Jest także coraz więcej zdjęć i filmików z siłami rosyjskimi rozlokowywanymi tuż przy granicy z Ukrainą.

W sprawie nasilenia walk w Donbasie oraz w związku z ryzykiem ukraińskiej ofensywy głos zabrał rosyjski Minister Spraw Zagranicznych Siergiej Ławrow, który stwierdził, że takie działanie zakończyłoby się katastrofą. Według władz w Moskwie, są dowody na to, że Kijów przegotowuje ofensywę, które celem jest odbicie terenów kontrolowanych przez separatystów. W ciągu najbliższych dni będzie wiadomo ile było w tym prawdy.

Front północy

Front północny ma swój początek w miejscy zetknięcia się ze sobą granicy ukraińsko-rosyjskiej z rzeką Siewiernyj Doniec w regionie miejscowości Stanica Ługańska. Następnie ciągnie się w kierunku zachodnim wzdłuż rzeki przez region miasta Szczastia, aż po miejscowość Kryms’ke, która de facto nie wiadomo już przez kogo jest kontrolowana. Tereny położone po południowej stronie rzeki kontrolowane są przez siły prorosyjskie, natomiast strona północna kontrolowana jest przez liczne wojska ukraińskie. Separatyści posiadają jednak w kilku miejscach małe przyczółki po północnej stronie rzeki.

Od kilku dni w tym regionie zwiększa się intensywność walk oraz wymiany ognia artyleryjskiego. Walki toczą się w regionie miejscowości Stanica Ługańsk gdzie bojownicy stracili punkt kontrolny po ataku ukraińskim. Sama miejscowość była silnie ostrzeliwana. Większość zabudowań jest kompletnie zniszczona. Ostrzeliwane jest także miasto Szczastia, gdzie armia ukraińska miała odeprzeć atak (rozpoznanie bojem?) sił prorosyjskich. W ciągu najbliższych godzin należy spodziewać się w tym regionie pogorszenia sytuacji w związku z wprowadzeniem do akcji ciężkiej artylerii sił prorosyjskich. W regionie prawdopodobnie na ternie Rosji rozlokowana jest przynajmniej jedna batalionowa grupa bojowa i artyleria.

Front północno-zachodni

Front północno-zachodni ciągnie się od miejscowości Kryms’ke położonej nad rzeką Siewiernyj Doniec przez Zołote, miasto Popasna po Debalcewo. Miejscowości które wymieniono oprócz Krymsk’ke są pod kontrolą sił ukraińskich. Ukraińscy kontrolują miasto Debalcewo wraz z miejscowościami położonymi do ok. 10 km od jego rogatek (m. in. Ugliegorsk) w kierunku zachodnim, południowym i wschodnim (Nikiszyno, Orłowo-Iwaniwka, Jelienowka i Czerniuhino). Kontrolują także korytarz wzdłuż drogi M03 (E40) biegnącej od Debalcewa do Artiomowska wraz z terenami znajdującymi się w jej obszarze (korytarz ma szerokość ok. 10-15 km).

W tym regionie także notuje się zwiększoną liczbę incydentów. Szczególnie trudna sytuacja panuje wokół miasta Debalcewo, które jest pozbawione energii elektrycznej, ciepłej wody oraz ogrzewania. Kończą się także zapasy węgla. Są problemy z dostępem do żywności. Zwiększa się tutaj od kilku dni liczba ostrzałów artyleryjskich oraz starć między siłami prorosyjskim a armią ukraińską. Szczególnie intensywnie ma być ostrzeliwana droga M03 biegnąca z miasta w stronę Artiomowska. Jest to trasa, którą armia ukraińska dostarcza w region zaopatrzenie oraz nowe jednostki. Siły ukraińskie ściągają tutaj posiłki z regionu Krematorska. Niestety z tego regionu napływa najmniej informacji.

Front zachodni

Front zachodni ciągnie się od Gorłówki, przez region Doniecka aż po obszar Wołnowachy. Jest to teren w którym od kilku dni toczą się najbardziej intensywne walki, a ostrzał artyleryjski ma charakter ciągły. Jedna i druga strona dysponuje tutaj największymi siłami. Z tego też powodu intensywność walk jest największa.

Od 3 dni armia ukraińska intensywnie ostrzeliwuje region Gorłówki oraz samo miasto. Nie jest znana dokładna liczba ofiar – mówi się, że może być ponad 20 zabitych i ponad 50 rannych. Władze samozwańczej republiki zaleciły, aby nie wychodzić z domów jeśli nie jest to konieczne, nie zbliżać się do okien oraz przebywać w schronach lub piwnicach. Według wstępnych informacji i zdjęć jakie płyną z regionu wojska ukraińskie użyły fosforu (prawdopodobnie dla oświetlenia, aczkolwiek należy czekać na dokładniejsze informacje). Separatyści nie pozostają dłużni armii ukraińskiej i ostrzeliwują szereg okolicznych miejscowości przez nią kontrolowanych. Co jakiś czas ostrzeliwany jest region Dzierżyńska, Konstantynówki oraz Artiomowska. Także tutaj są ofiary wśród ludności cywilnej oraz zniszczenia. Sytuacja w regionie jest bardzo ciężka, a co jakiś czas dochodzi do potyczek i wymiany ognia. Według świadków kilka razy w walkach uczestniczyć miały czołgi separatystów oraz sił ukraińskich. Sytuacja humanitarna w regionie ma być bardzo ciężka.

Dużo gorsza sytuacja jest jednak na przedpolach Doniecka, a szczególnie w regionie lotniska. Od 3 dni trwają tam ciężkie walki, których punkt kulminacyjny ma miejsce w tej chwili tj. na godziny 13-18 13 stycznia 2015 r. Ogień artylerii jednej i drugiej strony ma charakter ciągły z małymi przerwami na 20-30 minut. Na skutek walk zawaliła się wieża kontroli lotów. Nie wiadomo ile jest ofiar po stronie ukraińskiej. Trwają ciężkie walki na ternie całego lotniska. Wokół niego ciągle dochodzi do kolejnych ataków artyleryjskich. Co jakiś czas pociski spadają także na samo miasto. Po godzinie 16 czasu polskiego sala z BM-21 spadła tuż przed kamerką, która na żywo pokazuje obraz z regionu lotniska. Obecnie trwa szturm sił prorosyjskich. Sytuacja „cyborgów” ma być krytyczna. Artyleria nie może ich spierać ogniem, z tego też powodu atakuje inne cele w mieście. Siły ukraińskie w nowym terminalu są całkowicie otoczone, separatyści kontrolują część jego powierzchni. Nie wiadomo jakie są straty – prawdopodobnie duże.

https://www.youtube.com/watch?v=siPcijZyL1k

Separatyści zlikwidowali także korytarz humanitarny, który wykorzystywały siły ukraińskie. Wcześniej pojawiały się doniesienia o tym, że ich położenie jest krytyczne. Pojawiają się plotki o przygotowywanym kontrataku ukraińskim. W regionie Kijów posiada prawdopodobnie ok. 200 systemów artyleryjskich, 60-70 moździerzy 120 mm, ponad 60 czołgów, 3 bataliony 81. BPD, 3 bataliony 93. BZmech, 1 batalion z 80. BPD, 1 batalion czołgów z 93. BZmech, 1 batalion z 1. BPanc., 5 i 7. batalion Prawego Sektoru, Batalion OUN, Batalion Sicz, 2 kompanie Dnipro-1 i 16 dywizjonów artylerii różnego typu. Do tego wsparcia udzielają siły MSW.

W całym regionie położonym na północ od Doniecka trwają ciężkie walki. Walki toczą się m.in. pod Awdijiwką.

Także na zachód i południe od Doniecka dochodzi do potyczek oraz intensywnej wymiany ognia artyleryjskiego.

Dziś pod Wołnowachą doszło także do tragedii – koło autobusu jadącego z Doniecka do Mariupola nastąpiła eksploracja w wynik czego śmierć poniosło od 12 osób (dwie zmarły w szpitalu), a 18 ma być rannych w tym kilka ciężko.

Wszystkie połączenia autobusowe w regionie zostały zawieszone.

Z kolei pod Dokuczajewskiem doszło do regularny walk między armią ukraińską a separatystami. Płyną z tego regionu sprzeczne informacje. Każda ze stron twierdzi, że odparła duży atak wroga i zadała mu znaczne straty. Nie da się obecnie w 100% ustalić jak rzeczywiście wyglądała sytuacja. Sam Dokuczajewsk zostało intensywnie ostrzelane przez siły ukraińskie. Atakowane są także inne miejscowości w regionie.

Od 3 dni cały region od Gorłówki, przez Donieck po Wołnowachę jest obszarem gdzie trwa ciągła wymiana ognia artyleryjskiego, chwilami bardzo ciężkiego. Liczba zabitych jest trudna do określenia – może być już nawet do 100 zabitych i ponad 300 rannych. Do tego wiele zniszczonych budynków. Należy spodziewać się pogorszenia sytuacji.

Okolice Mariupola

W okolicy miasta do dnia dzisiejszego utrzymywał się względny spokój. Dopiero od godzin południowych zaczęły napływać informacje, iż doszło do kilku incydentów z użyciem artylerii. Ostrzelana została m. in. miejscowość Hranitne. Ogień miała prowadzić strona prorosyjska.

Strona ukraińska do miasta i w jego region ściąga kolejne posiłki. To samo mają robić prorosyjscy separatyści. Prawdopodobnie i tutaj w ciągu najbliższych godzin lub kilku godzin dojdzie do pogorszenia sytuacji, aczkolwiek nadal jest to najbezpieczniejszy obszar frontu.

Autor pominą przedstawiania sił jakim dysponuje w danym regionie armia ukraińska.

Strona ukraińska w momencie rozpoczęcia ofensyw posiadała w regionie Donbasu według różnych szacunków od 60 do 65 tys. żołnierzy, ochotników i funkcjonariuszy, którzy mają na uzbrojeniu ok. 320-360 czołgów, ok. 650-750 bojowych wozów pancernych różnego typu, ok. 800-900 dział artyleryjskich (różnego typu), nieznaną liczbę specjalistycznych wozów pancernych wsparcia (m. in. saperskich) i kilka tysięcy pojazdów transportowych. Są to dużo większe siły niż posiadają prorosyjscy separatyści i pododdziały wojsk rosyjskich znajdujących się na terenie Donbasu.

Łącznie Kijów posiadać może w regionie nawet:
– od 20 do 25 batalionowych zgrupowań bojowych z sił lądowych (w ich ramach dywizjony artylerii oraz jednostki liniowe i wsparcia z różnych brygad);
– od 5 do 8 kompanijnych zgrupowań bojowych z sił lądowych (głównie kompanie pancerne);
– Co najmniej kilka batalionów obrony terytorialnej (być może nawet ok. 10);
– Bataliony MSW (prawdopodobnie ponad 15);
– Zgrupowanie kompanijne lub batalionowe piechoty morskiej;
– Co najmniej jeden batalion straży granicznej wraz z dodatkowymi pododdziałami;
– Przynajmniej 5 batalionów Prawego Sekatora i kilka mniejszych ochotniczych oddziałów (np. batalion OUN i batalion Sicz);
– Zgrupowanie bojowe z 19. Brygady Artylerii Rakietowej;
– Pułk gwardii narodowej;
– od 3 do 5 dywizjonów artylerii rakietowej z pułków artylerii;
– od 4 do 6 zgrupowań bojowych artylerii lufowej (z brygad artylerii – łącznie być może ponad 15 dywizjonów);
– Nieokreślona liczba innych jednostek i pododdziałów różnego typu.

Dokładny wypis sił ukraińskich w regionie na koniec listopada znajduje się pod poniższym linkiem. Dziś jednak większość tych informacji nie jest aktualna!!!

http://www.nowastrategia.org.pl/sytuacja-w-donbasie-stan-na-koniec-listopada-2014-r/

Siły prorosyjskie wg różnych analiz mogą liczyć do maksymalnie 25 tys. ludzi i posiadać na uzbrojeniu nie więcej niż ok. 450-500 pojazdów pancernych różnego typu oraz nie więcej niż 400 środków artyleryjskich w tym także moździerzy 120mm.

Przy granicy z Donbasem Rosja utrzymywała średnio 7 lub 8 batalionowych grup bojowych. Od kilku dni napływały informacje, że jednostki te były systematycznie wzmacniane.

Sytuacja na wschodzie Ukrainy z każdą godziną ulega pogorszeniu. Mnożą się incydenty zbrojne, gwałtownie rośnie napięcie między stronami konfliktu, dochodzi do pierwszych większych walk oraz od trzech dni trwa w wielu miejscach kanonada artyleryjska. Jest coraz więcej ofiar i zniszczeń. Nie widać obecnie żadnej nadziej, na szybkie przerwanie ognia. Sytuacja ulegnie pogorszeniu. Uśpiony front w Donbasie ponownie ożył.

Będziemy starali się informować państwa na bieżąco o rozwoju sytuacji.

http://www.nowastrategia.org.pl/walki-w-donbasie-informacje-na-biezaco/

Komentarze

Politolog, historyk wojskowości specjalizujący się w historii armii francuskiej w XX w. oraz współczesnych konfliktach zbrojnych.

Najpopularniejsze posty