Załamanie się ukraińskiego oporu w regionie Debalcewa!

W ciągu ostatnich 72 godzin mimo wprowadzonego w życie zawieszenia broni zacznie zwiększyła się intensywność walk w regionie Debalcewa. Front sił ukraińskich w kotle uległ załamaniu a sytuacja obrońców stała się beznadziejna i krytyczna. Bez dwóch zdań mamy do czynienia z powtórką sytuacji, jaka miała miejsce ostatniego lata w regionie Iłowajska. Los ok. 4 tys. otoczonych ukraińskich żołnierzy jest przesądzony. Szanse wyrwania się wojsk rządowych z kotła są bardzo małe ze względu na dezorganizację struktur dowodzenia i łączności. Nieoficjalne informacje mówią, iż dowództwo ukraińskich sił nakazało, aby tej nocy wszelkie możliwe jednostki jeszcze funkcjonujące w kole spróbowały przebijać się o własnych siłach na północ. Pojawiły się także nieoficjalne informacje, iż w ciągu najbliższych dni może zostać wprowadzony stan wojenny na terenie Ukrainy.

Sklep Urodzeni Patrioci

Jednostki separatystów wspierane przez prawdopodobnie wydzielone poddziały rosyjskie (artyleria, siły logistyczne, przeciwlotnicze oraz czołgi) zdołały w okresie niedzieli i poniedziałku utrzymać zajmowane przez siebie miejscowości oraz strategiczne punkty wokół otoczonych sił ukraińskich znajdujących się w regionie Debalcewa. Szczególnie ciężkie walki miały miejsce w regionie miejscowości Niżnoje Łozowoje, przez którą biegnie lokalna drogą łącząca Debalcewe z regionem Zbiornika Mironowskiego. Miejscowość została przez kilka dni walk zrównana z ziemią tak samo jak nieopodal położone Łogwinowo. Doszło tutaj w ciągu ostatnich dni do kolejnych starć pancernych. Tak na trasie przez Niżnoje Łozowoje, jak i wzdłuż drogi M03 liczba wraków sprzętu różnego typu wg wstępnych materiałów filmowych jest duża (widać także zabitych). Po tej nocy może być dużo większa.

Do godzin południowych 16 lutego wojska ukraińskie starały się wybić sobie „korytarz życia” przez Niżnoje Łozowoje, jak i w mniejszym stopniu przez Łogwinowo. Operacja ta zakończyła się jednak ostatecznie klęską ze względu na silny ogień artylerii przeciwnika. Choć co prawda siły ukraińskie mogły tą trasą się ewakuować to jednak nie podjęły takiej akcji. Kijów nie wydawał zgody na odwrót i wyjście z kotła, gdy była jeszcze taka szansa tj. do poniedziałku. Samo dostarczanie zaopatrzenia otoczonym wojskom stało się z każdym dniem de facto coraz bardziej działaniem samobójczym. Przykładem tego może być dzisiejsza (prawdopodobnie ostatnia) dramatyczna próba wysłania zaopatrzenia do Debalcewa. Ukraiński konwój złożony z pojazdów pancernych i ciężarówek został w całości zniszczony – nie ocalał ani jeden

Sytuacja zaopatrzeniowa wojsk ukraińskich w dniu wczorajszym była bardzo ciężka. Wg źródeł ukraińskich w tym m.in. żołnierzy z tam walczącego 40. Batalionu Piechoty Zmotoryzowanej zabrakło amunicji do czołgów, zapasy amunicji artyleryjskiej i żywności osiągnęły bardzo nisko poziom, trwały bardzo silne ostrzały artyleryjskie oraz nie było możliwości dostarczyć otoczonym wojskom na tyle środków oraz posiłków, aby te mogły utrzymać własne pozycje.

Po południu 16 lutego jednostki ŁRL i DRL rozpoczęły skorygowane i silne przygotowanie artyleryjskie. Wieczorem wojska prorosyjskie przypuściły pierwsze ataki na wschodnią część Debalcewa oraz Nowogrigorowkę. Przez całą noc z 16 na 17 lutego dochodziło w regionie do wielu potyczek oraz silnych ostrzałów artyleryjskich prowadzonych głównie na tereny znajdujące się pod kontrolą armii ukraińskiej. Z samego rana 17 lutego rozpoczął się generalny szturm na Debalcewe, Nowogrigorowkę i Czernuchino.

Jednostki prorosyjskie skupiły się głównie na Debalcewie. Do godzin południowych zdołały opanować jego wschodnią część, dworzec kolejowy, główną komendę milicji oraz wbić się klinem w samo centrum, gdzie doszło do gwałtownych walk. W toku działań bojowych ranny został nawet sam Zacharczenko – wg wstępnych relacji został postrzelony w okolicę kostki. Obecnie przebywa w szpitalu.

Na północ od miasta trwał atak na ukraińskie siły rozlokowane w regionie Nowogrigorowki, która prawdopodobnie może być już w rękach separatystów. Na południe od Debalcewa siły prorosyjskie miały otoczyć Czernuchino, które nadal się broni. Po jego zablokowaniu miały skierować się na Debalcewe.

Domniemani ukraińscy żołnierze w rękach separatystów

https://www.youtube.com/watch?v=cRiEKCaH2iA

W tym momencie front wojsk ukraińskich uległ załamaniu, a jakby było tego mało po południu siły DRL przypuściły atak w stronę Debalcewa od zachodu z regionu Uglegorska wzdłuż drogi M04. Doprowadziło to do sytuacji, iż duża część jednostek ukraińskich broniących południowej flanki kotła opuściła dotychczasowe rubieże obronne i skierowała się na północ w stronę Debalcewa. Niektóre pododdziały miały jednak pozostać prawdopodobnie pełniąc zadania ubezpieczenia tyłów.

Ukraińcy porzucili szereg ważnych pozycji w tym m.in. w regionie Olchowatki, Aleksandrowki, Jelenowki, Kamienkę, Oleniwkę, Bulawinskie, czy też Kamyszatkę, następnie odwrócili front i uderzyli na północ w stronę Debalcewa – cel tego działania jest jeden – próba ratowania się przed unicestwieniem. Utrudniło to siłom prorosyjskim manewr obejścia Debalcewa od południa i częściowo wyhamowało ich sukcesy w samym mieście.

Obecnie separatyści kontrolują już od 80 do 90% Debalcewa w tym najważniejsze jego obiekty ulokowane we wschodniej i centralnej części. Dowódcy ukraińskiego 25. BOT „Kijowska Ruś” ogłosił, że separatyści kontrolują nawet 90% miasta, a wszystkie drogi do niego są zaminowane i zablokowane. Wg jego oceny sytuacja jest krytyczna i nie ma już większej nadziei na uratowanie otoczonych sił.

Do niewoli dostało się tylko dziś ok. 300 żołnierzy, a w ręce jednostek prorosyjskich wpadły duże ilości uzbrojenia i pojazdów. Ocenia się, że na skutek walk, jakie miały miejsce w Debalcewie od początku wojny zniszczeniu mogło zostać ponad 60% zabudowy publicznej i prywatnej. Wg różnych relacji dzisiejsze walki miały być bardzo ciężkie i prawdopodobnie liczba zabitych oraz rannych z jednej i drugiej strony ma być bardzo duża.

Wojska ukraińskie bronią się w małej północno-zachodniej części Debalcewa, na terenie miejscowości Komuna oraz na kilku pozycjach w regionie Nowogrigorowki, w centrum i na zachodzie Czernuchino. Są to jednak już odizolowane od siebie punkty oporu. Nadal jednak idzie bój mimo zapadnięcia nocy. W całym regionie trwać ma bardzo silna wymiana ognia artyleryjskiego. Semen Semenczenko dowódca Batalionu Donbas wzywa Kijów aby ten wydał rozkaz rozpoczęcia ofensywy w innych regionach Donbasu, aby dzięki temu odciążyć otoczone siły.

W ciągu ostatnich 72 godzin do walk dochodziło także w innych miejscach frontu, aczkolwiek większe walki miały miejsce jedynie w regionie Mariupola oraz miejscowości Piaski (w poniedziałek mały atak miały prowadzić tutaj siły ukraińskie). Generalnie jednak panował spokój. Na całej długości frontu mimo zawieszenia broni dochodziło jednak do ostrzałów artyleryjskich. W 3 dni mogło zginać na ich skutek co najmniej 10 cywilów. Liczba rannych osiągnęła ok. 40 osób.

Z innych informacji warto wspomnieć, że:

– Kijów zdołał ustalić zasady udzielania kredytów finansowych ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego w razie prowadzenia na terenie Ukrainy stanu wojennego. Może oznaczać to, iż w ciągu najbliższych godzin lub dni na terenie naszego wschodniego sąsiada lub na terenie kilku odwodów zostanie wprowadzony stan wojenny, zwłaszcza iż sytuacja na froncie uległa dużemu pogorszeniu.

– Od 18 marca ma rozpocząć się demobilizacja ukraińskich rezerwistów powołanych do wojska w ramach I fali mobilizacji ogłoszonej w marcu 2014 r.

– W regionie Debalcewa Graham Phillips nagrał czołgi T-72B3 co może oznaczać, iż Rosja nie ogranicza się tylko do wysyłania na teren Donbasu jednostek szeroko pojętego wsparcia tyłowego oraz artylerii ale także pododdziały liniowe. Należy jednak zaznaczyć, że wg wstępnych informacji batalionowe grupy bojowe w liczbie ok. 10 lub 11 sztuk nadal mają stać na granicy z Donbasem. Oprócz tego trwa koncentracja sił w regionie granicy rosyjsko-ukraińskiej na Krymie. Mowa jest o liczbie co najmniej 2 lub 3 batalionowych grup bojowych.

Następne sprawozdanie/news może być za kilkanaście minut, godzin lub jutro wieczorem – wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji!

Komentarze

Politolog, historyk wojskowości specjalizujący się w historii armii francuskiej w XX w. oraz współczesnych konfliktach zbrojnych.

Najpopularniejsze posty