Zapomniane ślady podków. Początki polskich formacji konnych w I wojnie światowej na Wschodzie. Część I

Równolegle do działań Witolda Ostoi–Gorczyńskiego organizującego Legion Puławski, p. Łaszcz z Warszawy otrzymał pozwolenie na  formowanie szwadronów ułanów, mających prawo do noszenia paradnych mundurów polskich z 1830 r. Powstał punkt rekrutacyjny na ul. Wspólnej 49 i  już w grudniu 1914 r. wyjechała z Warszawy do  Puław, gdzie organizował się I Legion Polski (Puławski), pierwsza grupa umundurowanych na koszt własny ochotników, przeważnie z własnymi końmi i oporządzeniem.

Sklep Urodzeni Patrioci

Pierwszy szwadron zakończył formowanie 13-go stycznia 1915 r. Druga znacznie większa grupa ochotników przybyła do Puław pod koniec stycznia w odpowiedzi na apel Komitetu Narodowego Polski z 24 stycznia. Na początku lutego w Puławach zebrało się około 300 ułanów. Komendę nad szwadronem obejmuje w lutym oficer 13 Włodzimierskiego Pułku Ułanów rotmistrz Henryk Budkowski[1]. Nieliczna kadra zawodowych oficerów szwadronu  przez  dwa tygodnie intensywnie  szkoli przyszłych  ułanów w musztrze oraz w walce w szyku pieszym i konnym. Szkolenie potrzebne było do wspólnych działań z formującymi się Brygadami Legionów Polskich. Według rosyjskiego etatu brygada piechoty miała posiadać organicznie po jednym szwadronie jazdy i jednej baterii artylerii polowej. Rzeczywistość pokazała  jednak coś  innego i  szwadrony połączyły  się z Legionami dopiero w Bobrujsku, a baterie utworzone zostały znacznie, znacznie później.

Ułan Konnej Sotni Pospolitego Ruszenia (Warszawa 1914 r.)

Na początku marca następuje podział na szwadrony, otrzymują one numery 104 i 105 Konna Sotnia Pospolitego Ruszenia. Oba zostają również przebazowane pod Maciejowice. Pierwszy szwadron (104 konna sotnia) stacjonuje w folwarku Krępa, a drugi szwadron (105 sotnia konna) w folwarku Ksawerynów. Pierwszym szwadronem nadal dowodzi rtm. Henryk  Budkowski, dowódcą drugiego szwadronu zostaje oficer Nowo -Rosyjskiego Pułku Dragonów sztab-rotmistrz Mścisław Butkiewicz[2]. Przebywając pod Maciejowicami obaj dowódcy zabiegają o jak najlepsze wyszkolenie młodego żołnierza i jego wyekwipowanie.

Piękne mundury paradne, którymi młodzi ułani imponowali warszawiankom i puławiankom, trzeba było zdjąć i założyć umundurowanie polowe wzoru rosyjskiego. Mundur paradny ułana z tego okresu można podziwiać w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Mundur polowy ułana z tego okresu składał się z bluzy rosyjskie barwy ochronnej, spodni do jazdy konnej koloru granatowego z amarantowymi lampasami oraz wysokich butów z ostrogami. Paradne szable w błyszczących pochwach, z którymi przybyli ułani, również trzeba było schować. Na uzbrojenie ułanów składały się bowiem: szabla wz. 1881 tzw. „dragonka” z zamkniętym jelcem, w pochwie drewnianej obciągniętej czarną matową skórą z mosiężnymi okuciami. Na pochwie w specjalnych otworach mocowany był bagnet do karabinu, karabinek kawaleryjski Mosin wz. 91 (dragoński) i lanca. Szwadrony otrzymały lance zdobyczne niemieckie i austriackie.

Mundur ułana Dywizjonu Ułanów Polskich (Muzeum Tradycji 1 Pułku Ułanów Krechowieckich)

Opieszałość władz rosyjskich w dostawach uzbrojenia szwadrony zawdzięczały nieprzychylnemu podejściu do formowania jednostek polskich przez rosyjskiego jenerał – gubernatora Pawła N. Jengałyczewa, któremu podlegały formacje pospolitego ruszenia. Wydał on bowiem cichy rozkaz opóźniania dostaw broni dla formujących się polskich oddziałów ochotniczych, stając tym samym na przekór rozkazom i intencjom Naczelnego Wodza Wielkiego Księcia Mikołaja M. Romanowa. Wykorzystując jednak swoje znajomości i wpływy w macierzystych pułkach obaj dowódcy szwadronów uzupełniają jednak etatową ilość broni palnej w swoich szwadronach, a po konie wyjeżdżają grupy poszukiwawcze złożone z oficera i kilku ułanów, z każdego szwadronu, na Podole i Wołyń, skąd przyprowadzają brakujące konie otrzymane w darze od tamtejszych ziemian polskiego pochodzenia. Przyprowadzono po kilkadziesiąt koni do każdego szwadronu. Polacy z Kresów ofiarowali też znaczne kwoty pieniężne np. obywatel ziemski pan Karol Jaroszyński ofiarował 10 000 rubli, a pan Zdzisław Grocholski  przekazał 3 000 rubli, obaj ze Związku Ziemian z Winnicy, co było znaczącą, jak na  tamte czasy sumą. Ofiarowane pieniądze pozwoliły obstalować u okolicznych rymarzy siodła kawaleryjskie według indywidualnego projektu por. Antoszewskiego, niestety szwadrony wyruszyły na wojnę zanim je otrzymały. Uzupełnieniem wyposażenia były też kuchnie polowe ofiarowane przez warszawską firmę „Brun i  Synowie”.

Dywizjon Ułanów Polskich

Rozpoczęcie ofensywy niemiecko-austriackiej na Warszawę i Dęblin (operacja warszawsko-dęblińska) powoduje relokację szwadronów do Brześcia nad Bugiem, gdzie oba szwadrony zostają przydzielone do 3 Armii Rosyjskiej dowodzonej przez gen. piechoty Leonida Lesza. Według tajnych rozkazów wysłanych w ślad za nimi szwadrony polskie miały być rozformowane, jednakże rozgardiasz i bałagan jaki panował w całej armii rosyjskiej opóźnił doręczenie rozkazu, a późniejsza sytuacja wojsk rosyjskich odwróciła się w tak niepomyślną, że o żadnym rozformowaniu nie było już mowy i szwadrony polskie ocalały. W Brześciu n/Bugiem szwadrony rozlokowano na przeciwległych krańcach miasta, gdzie po raz pierwszy przydzielono im służbę patrolową i bojowo – wywiadowczą. Wysoki poziom wyszkolenia i karność zyskały sobie uznanie i podziękowania ze strony dowódcy 3 Armii Rosyjskiej, pomimo początkowej nieufności. Pod koniec służby w Brześciu pierwszy szwadron opuścił rotmistrz Budkowski powracając do macierzystego pułku, a szwadronem przejściowo dowodzi obywatel Łaszcz, zastąpił go wkrótce wachmistrz Leon Racięcki. Szwadrony po opuszczeniu Brześcia rozdzielono rozkazami. Pierwszy szwadron wysłano do Pińska do 4-go Korpusu Kawaleryjskiego gen. Hillenschmidta, a drugi nad Kanał Ogińskiego do dyspozycji dowódcy 3 Armii.

Pierwszy szwadron w drodze do Pińska szedł szykiem ubezpieczonym tzn. przed szwadronem posuwał się nieliczny oddziałek rozpoznawczy. Pod miejscowością Borki w dniu 13 sierpnia 1915 r. oddziałek ten, siedmiu ułanów i wachmistrz, napotyka na 4 Heski Pułk Huzarów [3]. Polacy nie przyjmując walki wycofali się do sił głównych, zawiadamiając p.o. dowódcy szwadronu tj. pana Łaszcza, który skorzystał z pomocy, wiedzy i doświadczenia wachmistrza L. Racieckiego. Dzięki temu cały szwadron spieszył się w porę i ogniem karabinowym odparł dwie  szarże huzarów, biorąc jeńców i zdobycz w postaci karabinów maszynowych, koni i broni białej. Po tej bitwie szwadron przeszedł do dyspozycji gen. Zalewskiego i maszerował na Pińsk. W dalszym przemarszu szwadron toczył jeszcze potyczki pod chutorami  Lelikowo; Dubowym Chutorem; Perekrestem  i Morocznem. W  Morocznym dowodzenie szwadronem przejął rotmistrz Pieńkowski z Elizawietgradzkiego Pułku Huzarów. Pod Lelikowem ułani wyróżnili się osłaniając lewe skrzydło brygady na cały dzień zatrzymując natarcie pruskich wojsk. Natomiast pod Perekrestem pluton chorążego Sokołowskiego  przez kilkanaście godzin bronił zdobytej grobli, aż do nadejścia oddziałów rosyjskich. Po otrzymaniu wsparcia pluton przeszedł do natarcia i zdobył niemiecki karabin maszynowy. W Pińsku szwadron dołączył do IV Korpusu Kawalerii, a odchodzącym ułanom  gen. Zalewski wyraził uznanie i udzielił pochwały przed frontem starych pułków kawaleryjskich. Szwadron w IV Korpusie kawalerii pozostawał w osobistej dyspozycji dowódcy korpusu i był przez niego używany do zadań rozpoznawczych i specjalnych. O zaufaniu jakim obdarzał szwadron dowódca IV Korpusu może świadczyć następujący epizod. Wycofując się dowódca IV Korpusu przydzielił pluton ułanów plut. Dowgirda do osłony grobli i mostu na rzece Stochod pod  Sieliszami pluton Dowgirda utrzymał groblę przez siedem godzin nie tracąc ludzi , mając tylko dwóch rannych ułanów, po czym dołączył do szwadronu .

W tym czasie drugi szwadron marszrutą przez Łuszczyki, Rawicze i Horodyszcze dociera do wsi Groszówka pod Lachowiczami. Tam też do drugiego szwadronu przybywa dowódca 3 Armii gen. piechoty Leonid Lesz. Obawiano się, że rosyjski generał zareaguje na zakazaną komendę w języku polskim i znaki narodowe na mundurach, ale zarządzony przegląd szwadronu wypadł znakomicie i dowódca 3 Armii, zadowolony z przeglądu, przydzielił szwadron do 2 Dywizji  Kawalerii Gwardii. Dowódca 2 Dywizji gen. Erdeli, po kolejnym przeglądzie 25 września 1915 r., przydziela szwadron do Pułku Lejbgwardii Dragonów jako 7 Szwadron. 28 września szwadron przybywa do miejscowości Rozdziałowicze do miejsca postoju pułku. Dowódca dragonów gwardii płk. Dżunkowski wprowadza oficerów szwadronu w położenie. Stała linia frontu nie istnieje, są tylko punkty oporu obsadzone albo przez Rosjan, albo przez Niemców. Linią podziału jest Kanał Ogińskiego. Już 30 września dowódca pułku wysyła drugi szwadron w patrol pod wsie Somino i Nowiny. Za polskim szwadronem wyruszyły 1. i 5. Szwadron dragonów mających zluzować inne własne szwadrony. W leśniczówce Krasne, gdzie był założony punkt oporu Rosjanie zostali. Szwadron Polaków ruszył dalej do leśniczówki Grochowe i stamtąd posłać patrole w kierunku Nowin. Szwadron błądzi jednak w lesie i dociera do brzegów jeziora Słomino i wsi o tej samej nazwie. Wysłany patrol wraca i melduje o obecności we wsi pruskich dragonów [4]. Rtm. Butkiewicz dwóm plutonom nakazuje atak w szyku pieszym, sam zaś na czele z czwartym plutonem atakuje konno wieś od tyłu. Niemieccy dragoni po próbie podpalenia wsi wycofują się. Słomino zostało zdobyte. Do końca dnia Niemcy próbowali kontratakować lecz bez powodzenia. Wieczorem nadciągnęły 1. i 5. Szwadron Pułku Lejb-Gwardii Dragonów. Szwadron wyszedł z walki bez strat mając tylko kilku lekko rannych ułanów. Po tej potyczce drugi  szwadron pełnił  służbę patrolową na równi z Rosjanami, staczając jeszcze kilkanaście potyczek z Prusakami. Pod koniec października 1916 r. rtm. Butkiewicz otrzymuje wreszcie długo oczekiwaną wiadomość o połączeniu obu polskich szwadronów w całość.

Jeszcze w połowie września gen. Szymanowski uzyskał zgodę Naczelnego Dowództwa AIR na nadanie połączonym batalionom puławskiemu i lubelskiemu nazwy Brygada Strzelców Polskich, w jej skład oprócz wymienionych batalionów miał wejść również Dywizjon Ułanów. Jednakże generałom Hillenschidtowi i Erdeliemu nie spieszyło się oddawać polskich szwadronów z pracy których byli bardzo zadowoleni. Dlatego też opóźniali jak tylko mogli moment odesłania do polskiej brygady bitnych szwadronów. Oba szwadrony połączyły się dopiero 9 listopada w  Bykowie. Po kilku dniach koniecznego odpoczynku potrzebnego zmęczonym koniom 16 listopada dywizjon przechodzi do Barańczyc w okolicy Słucka, w celu odpoczynku, dokompletowania koni oraz uporządkowania umundurowania i uzbrojenia. Po połączeniu oba szwadrony utworzyły Dywizjon Ułanów Polskich, całością którego dowodził rotmistrz M.Butkiewicz, pierwszym szwadronem dowodził teraz rotmistrz Feliks Dziewicki, a drugim porucznik Sergiusz Zahorski. Okres do Nowego Roku dywizjon spędził na intensywnym szkoleniu. W tym okresie z dywizjonu wyjechało około 30 ułanów do szkół oficerskich. Wkrótce po Nowym Roku (1917  r.) nadszedł rozkaz dołączenia do oddziałów piechoty Brygady  przebywających w Bobrujsku.

1-szy szwadron pod tymczasowym dowództwem por. Jerzego Ursyn Niemcewicza Barańczyce (1916 r.)

W styczniu 1916 r. Dywizjon wyruszył na spotkanie z dowódcą Brygady Strzelców Polskich dowodzonej przez gen. ppor. Piotra  Szymanowskiego, która po wielu trudnościach zdołała się sformować z resztek batalionu puławskiego i lubelskiego. Dywizjon przeszedł w okolice Bobrujska i zakwaterowany we wsiach: 1 szwadron w Titowce pod rtm. M. Waraksiewiczem, a 2-gi w Babinie pod rtm. M. Butkiewiczem. Na nowym miejscu postoju 30 stycznia dowództwo nad dywizjonem przejął ppłk. Obuch – Woszczatyński [5]. Brygada wraz z Dywizjonem nie długo przebywała w Bobrujsku i okolicach, na początku maja otrzymują oni rozkaz wymarszu na front w okolice Baranowicz. Rosjanie w tym czasie przygotowywali  słynną ofensywę Brusiłowa i każdy wyszkolony oddział był potrzebny na linii frontu. W Dywizjonie, zakwaterowanym w Swojatyczach, nadszedł czas walk okopowych, bez ważniejszych wydarzeń, przerywanych drobnymi incydentami. Trwało to prawie cały 1916 rok. Polscy ułani nie wspominali tego okresu zbyt dobrze, gdyż miejscowe społeczeństwo polskie traktowało polskie oddziały obojętnie lub wręcz nieprzychylnie, a bywały i przypadki wrogości. Stan taki utrzymywał się do czasu odesłania Dywizjonu do Czugajewa pod Charkowem na początku stycznia 1917 r., gdzie gen. Bylewski rozpoczął formowanie Dywizji Polskiej. Po przybyciu na miejsce nastąpiła zmiana na stanowisku dowódcy, został nim teraz rtm. Mikołaj Waraksiewicz [6]. Z miejscowych ochotników rozpoczęto organizację 3-go szwadronu, a obowiązki formowania szwadronu przyjął rtm. Tadeusz Żółkiewski. W dywizjonie brakowało wyszkolonych podoficerów zorganizowano wobec tego własną szkołę podoficerską. Dywizjon zaczął się rozrastać do rozmiaru pułku, co było celem nadrzędnym dla kadry i ułanów, a solą w oku Rosjan, którzy zgody na formowanie pułku nie udzielali. Powstaje wtedy szwadron zapasowy złożony z dwóch plutonów pozostawiony w Bobrujsku.

Przypisy:

[1] Henryk Budkowski – (ur. 02 lutego 1879 r – zm. 14 października 1928 r.) Pułkownik kawalerii Wojska Polskiego. Był zawodowym oficerem Armii Imperium Rosyjskiego w stopniu rotmistrza pełnił służbę w 13 Pułku Ułanów Włodzimierskich. Od stycznia 1915 r. organizował 1 szwadron ułanów Legionu Puławskiego. W sierpniu opuszcza szwadron wezwany do macierzystego pułku. W dniu 3 lipca razem z gen. J. Hallerem odpływa do Francji gdzie organizuje oddziały kawalerii dla Armii Polskiej we Francji, tzw. „błękitnej armii” z która powraca do kraju. W maju 1922 r. zweryfikowany w stopniu pułkownika w korpusie jazdy Wojska Polskiego. Od 31 grudnia 1924 roku dowodzi XVII Brygadą Kawalerii w Hrubieszowie. W dniu 31 października 1927 r zostaje członkiem Oficerskiego Trybunału Orzekającego . Zmarł w Szpitalu Ujazdowskim w dniu 14 października 1928 r. w wyniku postrzału rewolwerowego (pojedynek z ppor. Janem de Rossetem).

Odznaczenia: Krzyż św. Jerzego (Rosja); Krzyż Walecznych (dwukrotnie); Order Legii Honorowej (Francja); Krzyż Wojenny (Francja); Order ss. Maurycego i Łazarza (Włochy)

[2] Mścisław Butkiewicz –  (ur. 1 maja 1876 r. ) Oficer kawalerii rosyjskiej, sztab-rotmistrz  Nowo-Rosyjskiego Pułku Dragonów. Przeniesiony na własną prośbę do Dywizjonu Ułanów Polskich. Od maja 1915 r. dowódca drugiego szwadronu, następnie całego Dywizjonu  Ułanów  Polskich  do czasu przeformowania Dywizjonu w Pułk (lipiec 1917 r). Oficer kadrowy 1 Pułku Ułanów Krechowieckich. W 1920 r.  zostaje  dowódcą  13-go  Pułku  Ułanów  W.P.  Uczestniczył  w  zagonach  na  Szyrwinty  (19-październik)  i  Pozelwę  (28 październik) na Litwie . Dowódca Wileńskiej Brygady Jazdy , później Dywizji Jazdy Litwy Środkowej . W styczniu 1921 r., po rozwiązaniu  wielkiej jednostki , ponownie obejmuje dowództwo 13 Pułku Ułanów . Komendant wojskowy garnizonu miasta stołecznego Warszawa . Zginął w pojedynku. (Wikipedia)

[3] W chwili obecnej można stwierdzić , że nie był to 4 Pułk Huzarów Heskich , ponieważ nie było w armii pruskiej pułku o takim numerze . Nie mógł to być również 4 Pułk Huzarów Pruskich  („Von Schill” Husaren-Regiment Nr. 4)  gdyż w tym okresie znajdował się  daleko od miejsca zdarzenia . Mógł to być Pułk Dragonów Bawarskich , ale  brak jest  dokładnych informacji .( Egon von Krieger . Die Deutsche Kavallerie im Krieg Frieden. Berlin 1928.)

[4] Był to 2 Pułk Dragonów Gwardii  Wg. „Die Kavallerie” rocznik 1927. Artykuł byłego dowódcy pułku płk. V. Gesslera.

[5] Władysław Obuch –Woszczatyński – ukończył Akademię Wojskową w Carskim Siole razem z bratem cara Mikołaja II – Michaiłem A. Romanowem . Brał udział w wojnie rosyjsko-japońskiej  za która otrzymał złotą szablę z rąk cara . Wykładał  artylerię  i taktykę w Szkole Junkrów w Moskwie do momentu wybuchu I Wojny Światowej . W trakcie wojny dowodził Inguszetskim Pułkiem Jazdy  w tzw. „ dzikiej ” dywizji dowodzonej przez carskiego brata . W 1916 r. przejmuje dowodzenie Dywizjonem Ułanów Polskich . Żołnierze  pułku  inguszetskiego   powodowani sentymentem do pułkownika  chcieli  razem  z  nim  przejść  do  polskiego  wojska , na co nie otrzymali zgody . Z pułkownikiem pozostał  tylko ordynans , który  został polskim ułanem i  do  końca życia mieszkał w Polsce . W  niepodległej Polsce pułkownik brał udział w Powstaniu Wielkopolskim razem z  innymi  byłymi oficerami I Korpusu Polskiego . W  1920 roku zorganizował i  był pierwszym  dowódcą 10 Pułku Ułanów razem z którym walczył w wojnie polsko-bolszewickiej . Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski w 1939 r  został aresztowany i wywieziony w niewiadomym kierunku. Data i miejsce śmierci pozostaje nieznane.

 Brak informacji o odznaczeniach chociaż na zachowanej fotografii w mundurze AIR widać zarys odznaczeń.(wg. www.lucznictwokonne.pl)

[6]  Adolf Mikołaj Waraksiewicz – (ur. 29.01.1881 r w Wielkim Krzywcu na Rusi ; zm. 13.09.1960 r w Nowym Mieście Lubawskim ) pułkownik kawalerii Armii Imperium Rosyjskiego ; generał brygady Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej. Ukończył Szkołę Junkrów w Jelizawietgradzie  w 1903 r . Uczestnik wojny rosyjsko-japońskiej . W 1911 ukończył Oficerską Szkołę Artylerii w Petersburgu .  Od 1915 roku w  Dywizji Strzelców Polskich w dywizjonie ułanów . Od marca 1917 w I Korpusie Polskim dowodził 2 Pułkiem Ułanów . W Wojsku Polskim w 1918 r zweryfikowany w stopniu pułkownika kawalerii organizuje powtórnie 2 Pułk Ułanów . W wojnie polsko –bolszewickiej kolejno dowodzi III Brygadą Jazdy (do grudnia 1920 r. ) , I Brygadą Jazdy  ( do lipca 1921 r) i IX Brygadą Jazdy ( w 1924 r IX BJ zmienia nazwę na 9 Samodzielną Brygadę Kawalerii). W  czerwcu 1927 r.  zostaje dowódcą XVIII Brygady Kawalerii . W 1928 r otrzymuje awans na stopień  generała brygady . Od 1929 do 1931 r dowodzi  Brygadą Kawalerii „Suwałki”. W stan spoczynku przeniesiony  31 stycznia 1931 r. W kampanii wrześniowej nie brał udziału , po zgłoszeniu przeniesiony do dyspozycji Ministerstwa Spraw Wojskowych . Internowany w Rumunii został przekazany Niemcom , którzy zwolnili go z Oflagu w 1940 r. We Francji zaliczony do rezerwy personalnej Naczelnego Wodza . W lutym 1946 r powraca do kraju , zamieszkał w swoim majątku w Tyliczkach koło Nowego Miasta Lubawskiego. Zmarł 13 września  1960 r. Pochowany na miejscowym cmentarzu.

Odznaczenia: Krzyż Oficerski św. Jerzego IV i III stopnia (Rosja); Krzyż Srebrny Orderu Wojskowego Virtuti Militari; Krzyż Niepodległości; Krzyż Walecznych (dwukrotnie); Złoty Krzyż Zasługi.

 

Bibliografia :

– Henryk Bagiński, Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920, Warszawa 1921

– Jan Rządkowski, Pierwszy Legion Puławski, Warszawa 1925

– Egon von Krieger, Die Deutsche Kavallerie im Krieg Frieden, Berlin 1928

– Aleksander Wojciechowski, Zarys historii wojennej 1-go Pułku Ułanów Krechowieckich, Warszawa 1929

– Jacek Woyno, „Materiały archiwalne do dziejów polskich formacji wojskowych w Rosji (1914-1920)”, Warszawa 2012

– Stanisław Wrzosek, Polskie ochotnicze formacje wojskowe w pierwszej wojnie światowej i w okresie następnych dwóch lat (1914-1920), [w:]Białostockie Teki Historyczne  Tom 10/2012, Białystok 2012

– Lesław Kukawski, Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918-1939 r . Monografie Pułków,  Wyd. EDIPRESSE Polska  2012-13

 

Komentarze