ZPP / Źródło: koliber.org

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców – kolejna kompromitacja czy nieudolny lobbing?

W ostatnich dniach pojawiła się informacja, iż przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Warsaw Enterprise Institute po raz kolejny został przygotowany raport dotyczący zagadnień obronnych. Przypomnę, iż poprzedni raport dotyczący przetargu na śmigłowce zawierał głównie przekłamania, półprawdy oraz zwykłe błędy wynikające z braku podstawowej wiedzy. Wszystko wskazuje na to, iż szykowany raport pt: „Obrona Powszechna. Obywatelska. Niezależna od Sił Zbrojnych. Oparta na przedsiębiorstwach” może okazać się tym, który na dłuższy czas skompromituje obie organizacje jako „ekspertów” od spraw wojskowych. Powstaje pytanie – dlaczego te organizacje zajmują się sprawami obronnymi? Czyżby chodziło o lobbing związany z planowanymi wielomiliardowymi wydatkami na uzbrojenie naszych sił zbrojnych?

Wszystko wskazuje, że tak jest. Mimo, że obecny raport ZPP dotyczący tworzenia struktur obronnych w oparciu o … przedsiębiorstwa (to nie żart) zaczyna stawiać ZPP w kręgu równie fantastycznych pomysłodawców jak inicjatywa budowy kosmodromu w Polsce . W związku z tym mój pogląd wyrażany w poprzednim ww. artykule musi ulec poważnej weryfikacji. Raport ZPP dotyczący przetargu na śmigłowce do tej pory traktowałem jako „wpadkę” tak szacownej instytucji, która wcześniej publikowała znakomite raporty dotyczące stanu gospodarki czy też spraw dotyczących przedsiębiorców. Obecnie zaczynam się przychylać do poglądu, iż ZPP zaczyna niezbyt jasną grę lobbingową, która ma tę organizację wynieść do rangi „eksperckiej” w dziedzinie obronności. Z tym, że zabiera się do tego zamiaru jak słoń w składzie porcelany, dodatkowo ostrzelany petardami w środku nocy.

Pierwszy raport „militarny” dotyczący przetargu na śmigłowce wykazał, iż ZPP pomimo posiadania w swoim składzie jednego z dyrektorów PZL Mielec nie ma żadnego pojęcia zarówno o rynku śmigłowców jak i o samym przetargu dokonywanym w Polsce. Liczba błędów, przekłamań czy zwykłej manipulacji w tym raporcie przekroczyła granicę dobrego smaku i widać było, że albo jest on szyty bardzo grubymi nićmi pod czyjąś miarę, albo też osoby go sporządzające nie miały zielonego pojęcia, o czym piszą. Stąd ukazał się on anonimowo! Widać, że ktoś wiedział, co robi pisząc ten raport, stąd nie umieścił pod nim swojego nazwiska.

Inaczej rzecz będzie się miała z kolejnym raportem i związanym z nim wydarzeniem, jakim będzie jego prezentacja. Wiadomo, kto go prezentuje. Jak zdołałem się zorientować, nie został on upubliczniony, wysyłano tylko jego skrypty lub krótkie notki do niektórych portali, organizacji i osób zajmujących się obronnością. Posłużę się zatem tą wiedzą, którą umieścił na swojej stronie portal Defence24. Wg tych informacji ZPP proponuje stworzyć struktury niezależne od MON pod nazwą Obrony Powszechnej. Opierać się ona ma na strukturach … polskich przedsiębiorstw! To nie żart! Tak, tak, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Warsaw Enterprise Institute przygotowały koncepcję Obrony Powszechnej – nowej formacji obrony terytorialnej, niezależnej od sił zbrojnych i opartej na potencjale polskich przedsiębiorstw! Kluczowym elementem koncepcji Obrony Powszechnej ma być jej niezależność w stosunku do sił zbrojnych. Autorzy raportu wskazują, że formacja nie powinna być konkurencyjna wobec WP, ale komplementarna, przeznaczona do innych celów (wojny nieregularnej).

Kuriozalność całej koncepcji widać gołym okiem. Aż dziw bierze, że pomysłodawcy nie zadali sobie najprostszych pytań z zakresu obronności typu: kto będzie odpowiedzialny za szkolenia pododdziałów owej Obrony Powszechnej? Bo przecież nie wojsko, któremu owa organizacja ma nie podlegać. Kolejne, jeszcze trudniejsze pytanie – skąd będzie owa organizacja pobierać środki bojowe, kto będzie decydował o logistyce, wyposażeniu, zakupie MPS-ów czy nawet broni? Jak to jest istotne, wystarczy wspomnieć, że w wypadku zakupu nieodpowiedniego sprzętu łączności, jest szansa, że owe proponowane przez ZPP pododdziały Obrony Powszechnej – w razie zagrożenia – będą się komunikować z wojskami operacyjnymi przy pomocy gońców lub gołębi pocztowych. Powstają też ważniejsze pytania, np. gdzie będzie przechowywana broń lub amunicja? Bo przecież ma być to organizacja niezależna od MON! Arsenały zbudują przedsiębiorcy?
Albo, skoro to wojsko ma podejmować wysiłek wyposażeniowo-logistyczny, to po co organizacyjna niezależność, jeśli i tak będzie zależność logistyczna? Wychodzi na to, że wojsko ma ową organizację wyszkolić, wyposażyć i uzbroić po to aby … paru managerów i działaczy ZPP miało kim dowodzić i błyszczeć w tłumie epoletami. Innego sensu tworzenia organizacji niezależnej od wojska ja nie wiedzę. Może ktoś mnie oświeci?

Z informacji umieszczonych na stronach ZPP wynika, że jutro, 23-go listopada, ma nastąpić prezentacja owego raportu pt. „Obrona Powszechna. Obywatelska. Niezależna od Sił Zbrojnych. Oparta na przedsiębiorstwach”. Aby było zabawnie prezentować go mają osoby, które nigdy w wojsku nie służyły – Małgorzata Grzegrzółka i Andrzej Talaga, a w każdym bądź razie o lekkiej piechocie mają miej więcej takie pojęcie jak o operacjach jelita grubego, czyli żadne!

Ale nie to jest najsmutniejsze. Do udziału w debacie zaproszeni zostali m.in.: Antoni Macierewicz, Minister Obrony Narodowej; Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego; Romuald Szeremietiew, Profesor Akademii Obrony Narodowej. Udział każdej z tych osób w ogłaszaniu raportu oznaczać będzie, iż traktują go one poważnie. A gołym okiem widać, że takim on nie jest. Stąd w przypadku szefa MON jak i szefa BBN może paść podejrzenie o udział w akcji lobbingowej. Gdyż sam raport jak i wydarzenie jego ogłoszenia odgrywa rolę promocyjną ZPP i być może bardziej ma służyć wypromowaniu kolejnej grupy lobbingowej niż właściwej dyskusji o sprawach obronnych kraju. I taki prawdopodobnie jest cel tej całej akcji.

O roli przedsiębiorstw we wzmacnianiu potencjału obronnego kraju pisał zarówno generał Waldemar Skrzypczak jak i jeszcze kilka osób. Sam też pisałem o tym temacie. Przykład tego typu działań jest na Ukrainie. Opisywałem, jak w południowych obwodach Ukrainy poszczególne firmy powoływały pododdziały złożone z pracowników o doświadczeniu wojskowym, celem pełnienia funkcji z zakresu Obrony Terytorialnej. Nie znając Raportu WEI i ZPP stawiam tezę, iż „eksperci” owych organizacji w ogóle tego tematu nie zbadali i nie ujęli w owym raporcie „Obrona Powszechna. Obywatelska. Niezależna od Sił Zbrojnych. Oparta na przedsiębiorstwach”. Mimo że – jak wspomniałem – takie formacje funkcjonowały u wschodniego sąsiada. Jeśli tak jest, to znaczy, że wszystkie moje tezy o dyletanctwie raportu i jego autorów będą miały potwierdzenie. Bo kompromitującym będzie, jeśli ów Raport promować będzie Obronę Powszechną opartą o przedsiębiorstwa, a nie będzie uwzględniał w tym zakresie doświadczeń najbliższego sąsiada – Ukrainy.

I na koniec szczypta humoru. Wg wiadomości Defence24 formacja powinna być zarządzana przez cywilnych menedżerów (z uwzględnieniem doradców wojskowych)! No, cóż, na taki dezyderat ZPP i WEI mogę tylko odpowiedzieć apelem. Apeluję, aby Pan Prezes Kaźmierczak wraz z całym Zarządem ZPP dał przykład przedsiębiorcom i reszcie obywateli i jako pierwszy wstąpił w szeregi owej Obrony Powszechnej. A ja z miłą chęcią popatrzę (jako doświadczony kolega w tym względzie), jak Pan Prezes zasuwa pieszo w pełnym wyposażeniu i z „kałachem” w ręku standardowe 5 km na czas, aby na końcu okopać się do pełnego profilu. Może wtedy zrozumie, jak głupi i szkodliwy pomysł próbuje forsować?

Komentarze

Oficer rezerwy rozpoznania, ukończył historię na Uniwersytecie Szczecińskim i studia podyplomowe na SGGW. Manager zarządzający i doradca w firmach konsultingowych

Najpopularniejsze posty