Fałszywi sojusznicy Polski

Po Wielkiej Wojnie Polska stała się naturalnym sojusznikiem Francji, która poszukiwała partnera w miejsce podbitej przez rewolucje bolszewicką Rosji. W lutym 1921 roku doszło do podpisania układu polsko-francuskiego o przyjaźni i wzajemnej pomocy w wypadku agresji Niemiec. W listopadzie 1924 roku przyjęto  protokół rozszerzający układ polsko-francuski, a w czerwcu 1925 roku Francja zagwarantowała Polsce nienaruszalność jej granic.

Sklep Urodzeni Patrioci

Natomiast stosunki polsko-angielskie były stabilne, jednak z przyjaźnią dużo wspólnego mieć nie mogły. Dlaczego? Było to spowodowane tym, że po wojnie Polska dostała się we francuską orbitę wpływów, a ponieważ Anglia nie chciała doprowadzić do zbytniego osłabienia Niemiec, za czym opowiadała się Francja, to automatycznie starała się blokować francuskie inicjatywy, co powodowało spięcia w kwestii polskiej.

W  1932 roku stery polskiej dyplomacji przejął minister Beck, który zaczął realizować politykę równowagi tzn. nie zbliżania się, ani zbytniego oddalania z ZSRR i Republiką Weimarską. Z czasem wobec niejasnej polityki Stalina, Francja i Wielka Brytania stały się swoimi naturalnymi sojusznikami, mimo dzielących te dwa kraje różnic w polityce zagranicznej po I wojnie światowej. Rok 1938 obfitował w bardzo niekorzystne wydarzenia dla utrzymania pokoju w Europie. W marcu 1938 roku faktem stał się Anschluss Austrii, wrzesień owego roku zadecydował o oddaniu Kraju Sudeckiego w ręce Hitlera i stał się symbolem porażki polityki „ustępstw” prowadzonej przez Francję i Wielką Brytanię. Pokazało to nie tylko pomyłki w polityce zagranicznej mocarstw, ale także ich prawdziwe oblicze, ponieważ decyzja ta podjęta została bez obecności reprezentanta Czech i spowodowała oddanie fortyfikacji granicznych znajdujących się w Kraju Sudeckim Niemcom, co spowodowało, że  Czechosłowacja nie miała już żadnej możliwości manewru. Jak ważną rolę odgrywały umocnienia, obrazują słowa Hitlera odnoszące się do zwycięstwa. „Jego rozmiary pojąłem dopiero wtedy – prawił z uniesieniem 5 tygodni później – kiedy znalazłem się po raz pierwszy wśród czeskich fortyfikacji: dopiero wtedy zrozumiałem, co to znaczy zdobyć bez jednego wystrzału liczącą ponad dwa tysiące kilometrów linie umocnień”.

Delegaci podczas wysłuchiwania przemówienia przedstawiciela Niemiec. Widoczni za stołem prezydialnym od lewej: minister spraw zagranicznych Włoch Dino Grandi, minister spraw zagranicznych Francji Pierre Flandin, przewodniczący obradom Stanley Bruce, sekretarz generalny Ligi Narodów Joseph Avenol, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony Eden, ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR Maksim Litwinow, minister spraw zagranicznych RP Józef Beck / Źródło: NAC, sygn. 1-M-94-9

Delegaci podczas wysłuchiwania przemówienia przedstawiciela Niemiec. Widoczni za stołem prezydialnym od lewej: minister spraw zagranicznych Włoch Dino Grandi, minister spraw zagranicznych Francji Pierre Flandin, przewodniczący obradom Stanley Bruce, sekretarz generalny Ligi Narodów Joseph Avenol, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony Eden, ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR Maksim Litwinow, minister spraw zagranicznych RP Józef Beck / Źródło: NAC, sygn. 1-M-94-9

W listopadzie minister spraw zagranicznych Rzeszy przestawił Polsce żądania Niemiec, które oferowały 25-letni pakt o nieagresji w zamian za aneksje Gdańska, budowę eksterytorialnej autostrady łączącej nazistów z Gdańskiem i linie kolejową łączącą resztę kraju z Prusami Wschodnimi. W marcu 1939 roku Hitler złamał układ monachijski zajmując resztę Czechosłowacji. Usprawiedliwieniem tego faktu nie może być to, że naciskany Emil Hacha podpisał stosowny dokument zezwalający Niemcom na wkroczenie na teren Czechosłowacji. Państwa zachodnie uświadomiły sobie wtedy, że nie uratowały pokoju w Monachium i zdały sobie sprawę z bezpośredniego zagrożenia swoich granic, co spowodowało zmianę „pomysłu” na uprawianie polityki zagranicznej. Od tego momentu polityka ta miała na celu oddalenie zagrożenia od granic Francji, co automatycznie oznaczało kierowanie agresji na wschód, czyli na Polskę. Mocarstwa zachodnie wobec realnej groźby ataku Hitlera na zachód postanowiły utwierdzić Polskę w przekonaniu, że nie jest ona sama i w obawie, że Polska może ulec żądaniom III Rzeszy udzieliły jej stosownych gwarancji.

Wstępem do realizacji tej polityki stała się wizyta polskiego ministra spraw zagranicznych z kwietnia 1939 roku. Wkrótce potem ogłoszono komunikat polsko-brytyjski mówiący o „pełnej zgodności obu rządów” i zawarciu sojuszu mającego na celu wsparcia w razie wszelkiego zagrożenia bezpośredniego lub pośredniego. Kilka dni wcześniej Hitler wydał dyrektywę mówiącą o rozpoczęciu planowania działań zaczepnych wobec Polski, ale Anglia o tym nic nie wiedziała.

Kolejno 12 maja 1939 roku rząd francuski przyjął projekt protokołu politycznego polsko-francuskiego, który zawierał postanowienia analogiczne do tych z kwietnia. Kluczowa jest jednak deklaracja jaka została dołączona do tego protokołu „W momencie podpisywania protokołu z dnia .. 1939, Ambasador Polski oświadcza, że Gdańsk stanowi dla Polski sprawę żywotną, Minister Spraw Zagranicznych Francji zapisuje do protokołu tę deklarację”. Francuzi mieli udzielić nam gwarancji, otrzymując jednocześnie potwierdzenie, że Polska nie ulegnie żądaniom Hitlera. W dniach 15-17 maja 1939 roku w Paryżu odbyły się francusko-polskie rozmowy sztabowe na mocy których Francja zobowiązała się do pomocy militarnej Polsce w wypadku niemieckiej agresji, treść poniżej:

1939, maj 19, Paryż. – Protokół końcowy z francusko-polskich rozmów sztabowych w dniach 15 – 17 maja.

Ściśle tajne

Francuskie i polskie Dowództwa Naczelne, działając w ramach decyzji powziętych przez oba rządy, po:
a) zapoznaniu się ze swoimi punktami widzenia na niemieckie siły i możliwości strategiczne;
b) wymianie informacji o siłach Wojska Polskiego i Armii Francuskiej oraz o ich możliwościach w zakresie mobilizacji i koncentracji ustaliły, co następuje:

I. W wypadku agresji niemieckiej przeciwko Polsce lub w wypadku zagrożenia żywotnych interesów Polski w Gdańsku, co wywołałoby zbrojną akcję Polski, Francuskie Siły Zbrojne rozpoczną automatycznie działania w sposób następujący:
1. Francja podejmie natychmiast działania powietrzne zgodnie z uprzednio ustalonym planem.
2. Gdy tylko część sił francuskich będzie gotowa (około 3 dnia I+) Francja stopniowo przystąpi do działań ofensywnych o ograniczonych celach.
3. Gdy tylko zaznaczy się główny wysiłek niemiecki przeciw Polsce, Francja głównymi siłami rozpocznie działania ofensywne przeciwko Niemcom (poczynając od piętnastego dnia I+).

II. W pierwszej fazie wojny Polska zaangażuje całość swych sił w działaniach obronnych przeciwko Niemcom, przechodząc do działań ofensywnych, gdy tylko okoliczności pozwolą, na ogólnych warunkach uzgodnionych przez oba Dowództwa

III. Na odwrót, jeśli gros sił niemieckich zaatakuje Francję, w szczególności przez Belgię lub Szwajcarię, co pociągnie za sobą wszczęcie działań zbrojnych przez armię francuską, Wojsko Polskie będzie dokładać wszelkich starań, by związać możliwie największą część sił niemieckich, na ogólnych warunkach uzgodnionych przez oba Dowództwa.

IV. Aby wzmocnić uzbrojenie i wyposażenie Polskich Sił Zbrojnych, oba Dowództwa Naczelne uznają za konieczne we wspólnym interesie natychmiastowe przyjście przez Francję z pomocą materiałową i finansową rządowi polskiemu. Pomoc ta pozwoli wydatnie zwiększyć siły Wojska Polskiego i rozwinąć w Polsce przemysł wojenny, tak na potrzeby Wojska Polskiego, jak i na potrzeby jego sojuszników na wschodnim teatrze działań wojennych.

V. Oba Dowództwa Naczelne uważają za niezbędne kontynuowanie bardziej szczegółowych rokowań, mających na celu rozpracowanie wytycznych zawartych w niniejszym protokole. 

Jednocześnie warto zaznaczyć zaznaczyć, że powyższy dokument ratyfikowany został 4 września 1939, co nie zmienia faktu że Polska mogła sądzić że ma za sobą Francję, co potwierdza politykę „kierowania agresji na wschód” przez kraje zachodu. Ważny jest również zapis mówiący  o „zaangażowaniu całości swych sił w działaniach obronnych”, co we wrześniu spowodowało, że Polska otrzymała tak dotkliwe ciosy już podczas tzw. bitwy granicznej.

Następnie 19 maja został podpisany protokół wojskowy Gamelin-Kasprzycki, który zobowiązywał Francję do rozwinięcia działań zaczepnych w terminie do 3 dni po rozpoczęciu inwazji i w ciągu 15 dni po jej rozpoczęciu wyprowadzenia uderzenia głównymi siłami. Zawarte były również inne porozumienia mówiące np. o wysłaniu do Polski kilku francuskich eskadr myśliwskich, które same przez się były nie realne, ponieważ samoloty te by dotrzeć do Polski musiałyby przelecieć wcześniej nad Rzeszą. Naciski na Polskę wraz z upływem czasu były coraz silniejsze, toteż mocarstwa zachodnie bojąc się, że Polska ustąpi, zaczęły obiecywać również wszelakie pożyczki na zakup uzbrojenia, które jednak w żadnym wypadku nie mogły sprostać potrzebą polskiego wojska, co więcej po wybuchu konfliktu transporty ze sprzętem były celowo opóźniane, gdyż Polska została spisana na straty.

W obliczu groźby, że Polska ulegnie, dnia 25 sierpnia 1939 roku został podpisany tajny protokół polsko-brytyjski potwierdzający i rozwijający jednostronne gwarancje Zjednoczonego Królestwa z dnia 30 marca 1939 i następnie, dwustronne gwarancje z dnia 6 kwietnia 1939 roku. Jedynym skutkiem jakie odniosło to porozumienie był fakt, że Hitler się zawahał, gdyż pierwotny plan ataku był wyznaczony właśnie na 25 sierpnia. Zabiegi te miały utwierdzić Polskę w twardym stanowisku jakie było na rękę Francji i Wielkiej Brytanii. Dnia 31 sierpnia do rządów Francji i Wielkiej Brytanii wpłynęły noty o propozycji Duce w pośredniczeniu rokowania pokojowym które miałyby się odbyć 5 września w San Remo. Na co rządy „sojusznicze” dały zgodę licząc, że spełnienie kolejnych żądań Hitlera ustabilizuje sytuację i żadnego konfliktu nie będzie, pośrednio przecież już wcześniej brano pod uwagę tego rodzaju rozwiązania, rokowania miałyby odbyć się pod warunkiem oddania Gdańska, na co Anglia i Francja wydały wstępną zgodę, nie informując o tym Polski, co również pokazuje stosunek mocarstw zachodnich do sojuszników. Nasza dyplomacja wyraziła zgodę, ale z pewnymi zastrzeżeniami, dokument poniżej:

„W odpowiedzi na zapytanie Rządu Jego Królewskiej Mości co do naszego stanowiska wobec możliwości negocjacji z rządem niemieckim, skierowane dzisiejszej nocy do Rządu Polskiego, mam zaszczyt zakomunikować, co następuje:
1. Rząd Polski potwierdza wyrażoną już uprzednio gotowość bezpośredniej wymiany poglądów z Rządem Rzeszy, oczywiście na zasadach proponowanych przez Rząd Brytyjski i zakomunikowanych mu w telegramie Lorda Halifaxa do Ambasadora brytyjskiego w Warszawie dnia 28 sierpnia.
2. Rząd Polski jest również gotów na zasadzie wzajemności udzielić formalnie gwarancji, że w razie dojścia do skutku negocjacji, wojska polskie nie naruszą granic Rzeszy Niemieckiej, o ile będzie dana analogiczna gwarancja co do nienaruszania granic Polski przez wojska Rzeszy Niemieckiej.
3. W obecnej sytuacji jest również rzeczą konieczną stworzenie prostego, prowizorycznego modus vivendi w Wolnym Mieście Gdańsku.
4. Odnośnie [do] zakomunikowanych Rządowi Polskiemu sugestii Rządu Jego Królewskiej Mości, prosiłem w dniu 28 sierpnia za pośrednictwem Ambasadora brytyjskiego w Warszawie o wyjaśnienie, co Rząd Brytyjski rozumie przez gwarancje międzynarodowe w stosunkach między Polską a Rzeszą Niemiecką. Wobec braku odpowiedzi na to pytanie, Rząd Polski zmuszony jest zastrzec sobie całkowicie stanowisko co do tego zagadnienia do czasu otrzymania kompletnych wyjaśnień,
5. Rząd Polski wyraża nadzieję, że w razie nawiązania rozmów z Rządem Rzeszy będzie mógł nadal korzystać z bons offices Rządu Jego Królewskiej Mości.”

Posiedzenie Sejmu w 1939 roku - expose ministra spraw zagranicznych Józefa Becka na zerwanie przez Niemcy paktu o nieagresji z Polską / Źródło: NAC, sygn. 1-A-933-12

Posiedzenie Sejmu w 1939 roku – expose ministra spraw zagranicznych Józefa Becka na zerwanie przez Niemcy paktu o nieagresji z Polską / Źródło: NAC, sygn. 1-A-933-12

Do drugiego Monachium nie doszło jednak do skutku, ze względu na brak dobrej woli Hitlera, który 1 września o godzinie 0.30 podpisał „Instrukcję nr 1 dla prowadzenia wojny”. Niemiecka machina wojenna runęła na Polskę z wielką siłą, której Polska przeciwstawić się nie mogła. Zabiegi naszych „sojuszników” dodatkowo Polsce zaszkodziły. Rydz-Śmigły w myśl porozumień sojuszniczych wprowadził jak największą liczbę pododdziałów do walki. Polskie wojska rozciągnięte wzdłuż całej granicy zostały uderzone z trzech kierunków, wobec tak dużego ich rozciągnięcia i wprowadzenia do walki większości formacji Wojsko Polskie zostało rozbite już podczas bitwy granicznej. Głównie z tego powodu, że Wehrmacht na niektórych kierunkach uderzeń miał nawet ośmiokrotną przewagę, co spowodowało chaotyczny odwrót i przesądziło o porażce. Kilka dni później, siódmego września mocarstwa zachodnie udzieliły Polsce kolejnej pożyczki tym razem zgodziły się na wyższą jej kwotę, co było tylko kolejnym obłudnym posunięciem, bo przecież to już i tak nic nie mogło zmienić. Dwunastego września 1939 podczas spotkania w Abbeville obydwa „sojusznicze” rządy ostatecznie potwierdziły, że nie pomogą Polsce, co samo w sobie było abstrakcją, ponieważ już 4 maja 1939 roku, po konsultacjach sztabowych Anglii i Francji wojskowi obydwu państw wyrazili jasną opinie, że sojusz z Polską „przestawia małą wartość strategiczną” i formułując strategię wojny na froncie zachodnim przyjęły doktrynę defensywną opartą na Linii Maginota.

Podsumowując mocarstwa zachodnie uważane za sojuszników Polski przed i podczas II wojny światowej od początku troszczyły się o własny interes. Pomoc którą mieli udzielić była fikcją, mającą sterować decyzjami polskiej dyplomacji. Jedynymi „szczerymi” zabiegami była próba wymuszenia od Polski zgody na wkroczenie Armii Czerwonej, co przecież nic nie kosztowało Anglików i Francuzów. Oczywiście nie troszczyli się oni o to czy taki zabieg  jest bezpieczny dla suwerenności Rzeczpospolitej. Polska opierając swoją politykę bezpieczeństwa na sojusznikach popełniła najgorszy możliwy błąd, sama na zbrojenia wydając 40 razy mniej niż Rzesza w tym okresie skazała się na unicestwienie. Czy dziś historia nie zatacza koła?

 Bibliografia:
– L. Wyszczelski. O czym nie wiedzieli Beck i Rydz-Śmigły?, Warszawa 1989.
– H. Batowski. Agonia pokoju i początek wojny, Poznań 1969.

Komentarze

Uczeń liceum ogólnokształcącego w klasie o profilu humanistycznym. Interesuje się polityką, historią, sportem i wojskiem (głównie polskim).

Najpopularniejsze posty