Oddolna reaktywacja Obrony Terytorialnej

Kryzys Ukraiński, co zrozumiałe spowodował zwiększoną aktywność nie tylko struktur rządowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państw i Sił Zbrojnych, lecz również trzeciego sektora. Wyrazem tego stało się chociażby utworzenie  SPON-u (Społecznego Pododdziału Obrony Narodowej) na bazie Jednostki Strzeleckiej.  Struktury te mają być odpowiednikiem rozwiązań zastosowanych w Szwecji, Szwajcarii i innych państwach, w których oddolny społeczny i ochotniczy komponent terytorialny doskonale wpisuje się w system obrony narodowej.

Niewątpliwie atmosfera wydarzeń na Ukrainie sprzyja wszelkim dyskusjom i działaniom w obszarze bezpieczeństw narodowego Polski. Świdnik stał się pierwszym miastem w Polsce, które tworzy obywatelski komponent Obrony Terytorialnej. Jak mówią podkreślają pomysłodawcy inicjatywy, obserwując to, co dzieje się na wschód od Polski nie zamierzają bezczynnie czekać. W skład SPONów tworzonych na bazie Jednostek Strzeleckich mają wchodzić ochotnicy, których zasadniczym zadaniem ma być niesienie wsparcia podczas sytuacji kryzysowych, m.in. klęsk żywiołowych, lecz również reagowanie na zagrożenia o charakterze militarnym.

Świdnicki SPON / Fot. Marcin Waszczuk http://natemat.pl

Świdnicki SPON / Fot. Marcin Waszczuk http://natemat.pl

Równolegle miały miejsce jeszcze inne wydarzenia, na które warto zwrócić uwagę. W Ostrowcu Świętokrzyskim odbyły się ogólnopolskie manewry organizacji paramilitarnych. Wzięło w nich udział około dwustu osób, które ćwiczą działania partyzanckie. Wszystko odbyło się pod patronatem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Stanisław Koziej – szef BBN wysoko ocenił przebieg ćwiczenia oraz pogratulował uczestnikom jego organizacji. Na koniec zwrócił także uwagę na ich szczególną rolę, jaką pełnią upowszechniając w społeczeństwie wiedzę i umiejętności w sprawach bezpieczeństwa. 30 września w BBN odbędzie się natomiast spotkanie poświęcone założeniom systemu strategicznej odporności terytorium oraz możliwej roli organizacji społecznych w systemie obronnym państwa. Zaproszeni na nie zostali przedstawiciele organizacji proobronnych oraz instytucji państwowych, takich jak MON czy MSW.  Z kolei Biznesmeni z Białegostoku obawiając się, że w razie konfliktu zbrojnego z Rosją miasto podzieli los Doniecka i Ługańska na wschodzie Ukrainy wpadli na nieco egzotyczny pomysł, aby powołać Gwardię Narodową, którą chcą uzbroić z własnej kieszeni.

Kompania w Działaniach Nieregularnych w Terenie Zurbanizowanym - Ostrowiec Świętokrzyski 2014. Dzień 1/2 / Odbudujmy Armię Krajową - Kampania Społeczna

Kompania w Działaniach Nieregularnych w Terenie Zurbanizowanym – Ostrowiec Świętokrzyski 2014. Dzień 1/2 / Odbudujmy Armię Krajową – Kampania Społeczna

Aby podjąć się analizy zagadnienia, należy wyjaśnić kilka podstawowych kwestii. Po pierwsze czym jest Obrona Terytorialna i dlaczego tak wielu uważa, że powinna ona być elementem systemu obronnego państwa. OT definiowana jest, jako część systemu militarnego przygotowana do prowadzenia wspólnie z wojskami operacyjnymi, pozamilitarnymi ogniwami obronnymi i społeczeństwem obrony powszechnej państwa. Wielu ekspertów podkreśla, że skuteczna obrona terytorium RP poza wojskami operacyjnymi powinna obejmować także komponent OT oraz odpowiednio przygotowane społeczeństwo. całe społeczeństwo powinna bazować w głównej mierze na działaniach nieregularnych. O ile wojska operacyjne będące w zasadzie „elitą” będą dążyły do frontalnego starcia z przeciwnikiem, to komponent OT wsparty przez społeczeństwo winien skupić się na obronie ważnych rejonów i rejonów, w których działa w czasie pokoju znając dobrze uwarunkowania terenowe. W obronie ojcowizny formacja tego typu powinna wykorzystywać głównie działania nieregularne rozumiane jako świadomy wybór formy walki z przeciwnikiem w warunkach, gdy starcie regularne (frontalne) nie może być skuteczne, a może grozić zniszczeniem, rozbiciem wojsk. W przypadku potencjału naszego Wschodniego sąsiada wydaje się być to założeniem uzasadnionym. Więcej na ten temat pisałem już na łamach naszego portalu w artykule „Obrona Terytorialna – konieczność, czy relikt?„.

Formacje tego typu zapewniały by również ochronę ludności, mienia i środowiska w sytuacjach klęsk żywiołowych, katastrof technicznych i innych nieszczęść. Stanowiły by zatem zasadnicze wsparcie na szczeblu lokalnym innych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na danym obszarze. Co ważniejsze, mogły by przyczynić się od reaktywacji Obrony Cywilnej, która formalnie istnieje w chwili obecnej wyłącznie na papierze, bądź doraźnie organizowana jest w przypadku masowych zagrożeń. OT działając na szczeblu lokalnym miała by także wpływ na utrwalanie więzi społeczności lokalnych, pielęgnowanie tradycji danego regionu oraz wychowanie w duchu patriotyzmu i powinności obywatelskiej coraz trudniejszej i egoistycznej młodzieży. Nie zagłębiając się w szczegóły, można stwierdzić, że idea ta ma sens i jest potrzebna.

Niemniej jednak pojawia się sporo wątpliwości co do realizacji takiej idei. Pierwsza z nich wiąże się z tym, że Obrona Terytorialna sensu stricte stanowi element sił zbrojnych, a nadzorowana jest i koordynowana przez naczelne dowództwo i organy władzy państwowej. To co obserwujemy, stanowi komponent ochotniczy i oddolny. Na zasadnicze problemy tworzenia obywatelskiego komponentu OT zwraca uwagę w swoim doskonałym felietonie Marek Rauchfleisch, który ukazał się na łamach portalu Kryzysowo.pl. Autor zadaje zasadne pytanie o to, jak pogodzić ochotniczość takiego elementu obrony państwa z życiem zawodowym i codziennym. Nie oszukujmy, się pracodawca zdecydowanie niechętnie będzie podchodził do pracownika, który podczas pracy nagle wyjdzie w celu realizacji zobowiązań wynikających z udziału w tego typu formacjach ochotniczych. Kolejny, jakże oczywisty problem to kwestie finansowania. Nie sposób wyobrazić sobie aby nad naszym bezpieczeństwem czuwały osoby, nie wykazujące się odpowiednim poziomem wyszkolenia i zaopatrzenia w niezbędny (bardzo drogi) sprzęt.

Jako że dostałem zaproszenie z Wojskowej Komendy Uzupełnień na spotkanie rekrutacyjne Jednostki Strzeleckiej – pełna nazwa, postanowiłem skorzystać z okazji i dowiedzieć się czegoś więcej na temat idei SPONów. W sporej sali szkolnej dla potencjalnych rekrutów miała miejsce prezentacja, podczas której wyjaśniono cele statutowe działalności Strzelca, obszary ich działalności oraz zalety płynące uczestnictwa w życiu jednostki. Nie zabrakło także kilku szczegółów na temat idei powołania ochotniczego komponentu OT. Sam również postanowiłem zadać kilka nurtujących mnie pytań. Muszę przyznać, że pomysł utworzenia miejscowych ochotniczych struktur OT ma rację bytu. Okazuje się, że władze lokalne (przynajmniej w Dąbrowie Górniczej) przychylnie oceniają całe przedsięwzięcie. Pojawiły się nawet środki finansowe, które posłużą na zaadaptowanie opuszczonego obiektu na potrzeby strzelnicy ostrej. Dzięki temu zwiększą się możliwości szkoleniowe i potencjał jednostki. Pojawiły się także pomysły na to, jak rozwiązać chociażby problem pogodzenia służby w SPONie z z życiem zawodowym. W sytuacji zapotrzebowania, wybrany członek dostanie powiadomienie w postaci SMS, o tym iż jest potrzebny. Pracodawca będzie wówczas zobowiązany udzielić urlopu bezpłatnego, a oddanie członka SPON będzie nagrodzone, nie tylko przysłowiowym „poklepaniem” po ramieniu przez Burmistrza miasta. Szczegółów dowiemy się zapewne za jakiś czas. Wreszcie pojawią się ubezpieczenia, które w przypadku poniesienia szkód na zdrowiu bądź śmierci uczestnika akcji ratowniczej bądź bojowej będą wypłacane prawdopodobnie z majątku gminy, w której funkcjonuje SPON.

Autor niniejszego tekstu wraz z kadrą ZS "Strzelec" O.S.W. Jednostka Strzelecka 2060 Dąbrowa Górnicza . / Fot. Mirosław Zygadlik

Autor niniejszego tekstu wraz z kadrą ZS „Strzelec” O.S.W. JS 2060 Dąbrowa Górnicza . / Fot. Mirosław Zygadlik

Koordynatorem całej akcji jest Stowarzyszenie Obrona Narodowa, która od dawana lobbuje tego typu przedsięwzięcia w ramach akcji „Odbudujmy Armie Krajową”. Prawnicy Stowarzyszenia zaangażowali się aktywnie w działalność legislacyjną, mającą na celu dać podstawy prawne funkcjonowania SPONów na szczeblu lokalnym. Co ciekawe jak wynika z moich ustaleń zintensyfikowała się także współpraca pomiędzy Strzelcami a jednostkami wojskowymi. Sam resort Obrony Narodowej z uwagą śledzi poczynania osób zaangażowanych w tworzenie formacji. Wiele jednak pytań pozostaje bez odpowiedzi. Jak SPONy zostaną wkomponowane w system bezpieczeństwa narodowego? Czy jeśli w przypadku wojny zostanie powołany Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych, to przejmie on dowodzenie nad SPONami? Chyba nie rozsądnie było by aby elementy systemu obronnego w najważniejszym na państwa momencie wchodziły sobie w drogę. Co wreszcie z reformą Narodowych Sił Rezerwowych?Na pytania te póki co nie ma odpowiedzi.

Chce zwrócić jednak uwagę, na fakt, że inicjatywa ta jest oddolna, a ludzie w nią zaangażowani mogli by przecież zająć się czymś innym. Jednym z kryteriów demokratycznego i wolnego państwa prawa jest społeczeństwo obywatelskie, skutecznie wyplewione w czasach komunistycznej supremacji ZSRR nad Polską. Wobec tego należy się pochwała za tą słuszną i potrzebną, moim subiektywnym zdaniem inicjatywę. Sytuacja na Ukaranie sprawia, że pojawiły się warunki sprzyjające tego typu przedsięwzięcia. Sztuką jest je w mądry sposób wykorzystać. Jak już wspominałem tego typu rozwiązania funkcjonują dziś m.in. w pięciomilionowej Finlandii. Oprócz armii składającej się z 60 tysięcy żołnierzy, aż 230 tysięcy ochotników wchodzi tam w skład wojsk obrony terytorialnej. Podobna sytuacja ma miejsce w Szwajcarii, Niemczech, Norwegii czy Szwecji. Szwedzka Gwardia Krajowa „Hemvarnet” liczy do 600 tysięcy ochotników. Oczywiście Polska ma swoją specyfikę, co trzeba brać pod uwagę. Strzelcy podkreślają, że jeśli określone założenia projektu zostaną spełnione, to mniej więcej za trzy lata możemy się spodziewać rzeczywistego funkcjonowania ochotniczego komponentu OT, który będzie stanowił wsparcie społeczeństwa i Sił Zbrojnych w sytuacji zagrożeń niemilitarnych. Osobiście mam nadzieję, że tak właśnie będzie.

Komentarze

Absolwent Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Obrony Narodowej w Warszawie (obecnie Akademii Sztuki Wojennej). Instruktor strzelectwa sportowego i zagorzały fan trekkingu. Członek grupy rekonstrukcyjnej SPAP Wojkowice. Do jego zainteresowań należą między innymi zagadnienia związane z współczesnym terroryzmem, społecznymi inicjatywami w obszarze bezpieczeństwa i obronności oraz zarządzaniem w sytuacjach kryzysowych.

Najpopularniejsze posty