Ruch-Narodowy

Ruch Narodowy o militaryzacji narodu

W związku z wydarzeniami na Wschodzie Ruch Narodowy wydał oświadczenie postulujące rozbudowę w Polsce systemu Obrony Terytorialnej opartej na rezerwistach i cywilach, ale także na istniejących organizacjach paramilitarnych, sportowych i proobronnych stowarzyszeniach survivalowych.

Obserwacja gry wielkich mocarstw sytuacją na Ukrainie po raz kolejny pokazuje, jak kruche są podstawy obecnego ładu międzynarodowego. Niestabilność i konflikty narodowościowe w tym państwie służą Federacji Rosyjskiej za pretekst do naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy. Ostrzegaliśmy przed takim rozwojem sytuacji w czasie, gdy cała polska klasa polityczna zupełnie bezrefleksyjnie angażowała się w ukraiński konflikt.

Podważenie granic państwowych obowiązujących w Europie jest zjawiskiem niebezpiecznym i niesie zagrożenia również dla polskiego interesu narodowego. Dlatego, w przeciwieństwie do dzisiejszych polityków lewicy, PiS czy PO byliśmy i jesteśmy przeciwni agresji, jakiej dopuściło się NATO wobec Jugosławii w 1999 r. w związku z kryzysem w Kosowie. Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny doszło wtedy w Europie do pogwałcenia integralności terytorialnej jednego z państw na taką skalę. Wspomniana agresja zakończyła się ustanowieniem nowego bytu państwowego – Republiki Kosowa. Podstawowa różnica między sytuacją w Kosowie piętnaście lat temu i na Krymie w roku 2014 jest taka, że dziś główni aktorzy (Waszyngton, Berlin, Moskwa) zamienili się rolami.

Warto przy tej okazji zauważyć, że eskalację konfliktu na Krymie umożliwiły dwie okoliczności: liczna obecność mniejszości narodowych i obecność obcych wojsk na terytorium Ukrainy. Wypływają z tego jasne wnioski dla polskiej polityki, wskazujące czego należy unikać. Warto w tym kontekście przypomnieć, że sprowadzenie do Polski dużych rzesz imigrantów jest pomysłem PO na wypełnienie zbliżającej się luki demograficznej na rynku pracy (strategia rządowa „Polska 2030”), zaś PiS od lat przedstawia rozmieszczenie na polskim terytorium amerykańskich wojsk, jako klucz do podniesienia naszego bezpieczeństwa. Jeśli przypadek Ukrainy czegoś nas uczy, to że do tego typu rozwiązań powinniśmy podchodzić z największą ostrożnością. Raz zaproszone mniejszości i raz zaproszone obce wojska, stają się trwałymi elementami polityki państwa, a ich charakter może być i bywa zmienny w czasie.

Przykłady secesji Kosowa i obecnego kryzysu ukraińskiego obrazują jak niewiele warte są gwarancje mocarstw oraz porozumienia międzynarodowe. Dlatego odpowiedzią Polski i Polaków na rosnące zagrożenia i niestabilność w regionie powinno być dążenie do odbudowy własnej siły, zdolnej przeciwstawić się potencjalnym próbom naruszenia interesów i integralności terytorialnej naszego państwa. Dziś Polska posiada bardzo słabą armię i jest zupełnie bezbronna wobec czyhających na nią zagrożeń.

W związku z zaistniałą sytuacją Ruch Narodowy stawia postulat militaryzacji narodu. Polska armia musi być odbudowana, a zdolności obronne kraju wzmocnione przez system Obrony Terytorialnej. Kilkaset tysięcy Polaków, uzbrojonych, odbywających coroczne szkolenia wojskowe i gotowych do mobilizacji w swoim regionie w ciągu 24 godzin, to siła, która musi stać się istotnym czynnikiem wsparcia dla odrodzonej i odbudowanej Armii.

Polacy nie powinni żyć złudzeniami – w razie realnego zagrożenia nikt, tak jak w 1939 r., nie będzie skory do „umierania za Gdańsk”. Dlatego należy pilnie przystąpić do budowy rzeczywistej siły, zdolnej zapewnić naszemu narodowi bezpieczeństwo oraz pokój.
Rada Decyzyjna Ruchu Narodowego

radykalna zmiana

Fragment wywiadu z Marianem Kowalskim, członkiem Rady Decyzyjnej RN, przeprowadzony w maju 2013 roku:

 Jaki kształt polskiej armii postuluje Ruch Narodowy?

Ja bym chciał żeby po prostu była. Bo dzisiaj to nikt nie wie jak wygląda armia Polska. Jak przejeżdżam koło jednostki wojskowej tutaj przy Alejach Racławickich w Lublinie to żołnierzy nie widzę tam żadnych,  natomiast widzę jakichś cywilnych wartowników, takich starszych panów, z prywatnych firm ochroniarskich. Jeżeli się mówi, że wojsko nie ma pieniędzy, a jednocześnie jeśli się zatrudnia prywatne firmy do stania na warcie, to ja nie wiem dlaczego […] to jest działanie na niekorzyść obronności państwa, rozbrojenie żołnierzy.

[…] Trzeba przede wszystkim postawić na upowszechnienie zainteresowania obronnością kraju.  […] Powinno być upowszechnienie w szkołach posługiwania się bronią, zajęcia survivalowe, powiedzmy żeby był to rodzaj fajnego spędzania czasu dla młodych ludzi  którzy chcą, żeby wiedzieli jak się zachować w określonych warunkach, jak rozpalić ognisko, jak przejść przez rzekę. Na tej bazie stworzyć taki zalążek kadry, która by miała zdolności przywódcze, no ale oczywiście armię trzymać i jednocześnie zbroić ją tak do naszych warunków i potrzeb…

Całość dostępna w kwartalniku Nowa Strategia nr 1/2013

Komentarze

Absolwent historii i politologii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XX w., stosunkami międzynarodowymi, terroryzmem oraz polskimi misjami stabilizacyjnymi poza granicami kraju.

Najpopularniejsze posty