stalin_europa

„Stalin i Europa 1928-1953” – recenzja

Od momentu wkroczenia na arenę dziejów państwo totalitarne pozostawało w zakresie zainteresowania wielu badaczy. Jego ideologia, struktura organizacyjna, sposób funkcjonowania fascynowały zarówno politologów, historyków, socjologów, filozofów jak i przedstawicieli wielu innych dziedzin nauki. Chyba najbardziej jaskrawym i najdłużej egzystującym przykładem tego zjawiska był Związek Sowiecki. Współcześnie mogłoby się wydawać, że o tym najbardziej morderczym i zbrodniczym tworze w dziejach ludzkości napisano już wszystko i trudno czymkolwiek w tej materii zaskoczyć czy choćby zaciekawić. Nic bardziej mylnego.

Tezie takiej wydaje się przeczyć wydany przez Wydawnictwo Poznańskie tom esejów „Stalin i Europa 1928-1953” pod redakcją Timothy Snydera i Raya Brandona. Podejmuje on próbę ponownego spojrzenia na totalitaryzm sowiecki w jego najmroczniejszym stalinowskim okresie. Jego struktura opiera się na zbiorze kilkunastu wykładów historyków, dotykających najbardziej znaczących i newralgicznych zagadnień tego ćwierćwiecza. Już od samego początku widać doskonale, że twórcom zależy nie tyle na zrekapitulowaniu dotychczas zgromadzonej wiedzy, co na skłonieniu czytelnika do spojrzenia na znane kwestie w nowej, być może nie znanej jeszcze perspektywie.

Na kartach tej pracy możemy odnaleźć stwierdzenia, które przeciętnego odbiorcę mogłyby wprawić co najmniej w konsternację. Chociażby teza, że nowoczesność i poziom egzystencji w wydaniu europejskim był celem, który Rosja Sowiecka musiała osiągnąć aby zgodnie z założeniami Marksa mogła potem rozpocząć budowę prawdziwego socjalizmu. Stąd ten wyjątkowy a zarazem paradoksalny stosunek do Europy. Z jednaj strony nienawiść do systemu kapitalistycznego i demokratycznego, z drugiej zaś „naukowy” aksjomat do którego należy dążyć własną drogą.

Każdy z rozdziałów tego tomu jest odmienny od poprzedniego, napisany z różnym rozłożeniem akcentów na ideologię, gospodarkę czy politykę. Jednakże elementem łączącym je wszystkie, będąc swoistym znakiem rozpoznawczym tego dzieła, jest bogata faktografia ujęta w niezwykle oryginalnej formie. Klęski głodu pochłaniającej miliony istnień ludzkich, nie rozpatruje autorka jednego z esejów z perspektywy sowieckiej Ukrainy, zdawałoby się najbardziej jaskrawego przykładu tego przerażającego, a sztucznie sterowanego zjawiska. Interesuje ją natomiast pogranicze kazachsko-chińskie z jego mobilną koczowniczą ludnością. Analizując konsekwencje kolektywizacji w tej materii, obnaża obłudę partyjnej propagandy, widzącej przyczyny ucieczek do Chin w działaniach agentury a nie w morderczych założeniach własnej polityki. Co charakterystyczne większość autorów tej pracy łączy w swoich rozważaniach problematykę czysto polityczną z losami przeciętnego człowieka, który zderza się z nią nie z własnej przecież woli.

Kolejnym elementem nieformalnie łączącym poszczególne części omawianego tomu jest swoiste zjawisko materializowania się idei czy jak kto woli chorobliwych fobii sowieckiego tyrana w postaci totalnego terroru. Egzemplifikacją takiego procesu jest chociażby rozdział poświęcony wywiadowi. Stalin był przeświadczony o dwóch kwestiach: nieuchronnej wojnie z kapitalistycznym zachodem oraz o wrogich spiskach zmierzających do rozbicia Sowietów. Dla wyeliminowania w większości wyimaginowanych sytuacji posłużył się masową i stosowaną punktowo eksterminacją. Niezwykle ciekawe są dociekania autorów pośrednio lub też wprost dotykające wzajemnego przenikania się zbrodniczej ideologii, politycznej praktyki oraz percepcji rządzących tym państwem.

Z polskiej perspektywy najbardziej wartościowe wydają się rozważania dotyczące pierwszej sowieckiej okupacji polskich Kresów w latach 1939-1941. W trzech poświęconych temu okresowi rozdziałach kwestia unicestwienia Polski, Polaków i polskości została przedstawiona nieco lakonicznie przez pryzmat zagadnień polityczno-wojskowych, gospodarczych oraz kulturowych. Należy w tym miejscu docenić sporą dozę faktów okraszoną nierzadko szeregiem zestawień, porównań i wyliczeń, pozwalających czytelnikowi na szersze zobrazowanie niszczycielskich procesów jakie następowały po 17 września 1939 r. Zbrodniczy eksperyment jaki w tamtym momencie od ponad dwóch dekad Sowieci wprowadzali w Rosji, został terrorem zainstalowany w Polsce wschodniej, odrywając ją od cywilizacji europejskiej.

Atuty tego zbioru esejów niestety zostały skażone licznymi błędami i nieścisłościami merytorycznymi, miejscami przybierającymi wręcz postać absurdów. Wśród autorów zachodnich przewija się pewien paradygmat patrzenia na ZSRS i jego okupację podbitych państw i narodów, obecną w tamtejszej historiografii i szerzej przestrzeni publicznej, po II Wojnie Światowej. Przykładów takiej właśnie narracji w zamieszczonych tekstach  jest sporo. Można by je uporządkować nawet w kilka swoistych podgrup czy zbiorów. Z jednymi można polemizować czy mieć inne spojrzenie: np. na kwestię czy Polska po zajęciu resztek Czechosłowacji była automatycznie celem ataku Hitlera nie zaś  Francja po zabezpieczeniu swoich tyłów, a następnie ZSRS. Inne natomiast najzwyczajniej w świecie mijają się z prawdą. Zaskakuje podana informacja, że wszyscy przywódcy żydowscy czy stojący na czele legalnych organizacji ukraińskich wzywali do wspierania Polski wobec napaści z zewnątrz. Innym nonsensem jest  teza, że polskie wojsko spontanicznie zabijało ukraińskich chłopów we wsiach gdzie postawiono bramy triumfalne dla Sowietów. Czym innym jest bowiem osądzenie przez doraźne sądy wojenne zdrajców i wykonanie na nich wyroku a czym innym żywiołowe mordy. Szokujące jest już zamieszczenie fragmentu wspomnień, sugerujących że tysiące Lwowiaków szły radośnie witać Sowietów. Fragment bez krytycznego komentarza stwarza całkowicie zakłamany obraz tej sytuacji. Niesmaczne jest również pisanie o „dobrodziejstwach” jakich pod okupacją sowiecką doznawały pewne grupy etniczne czy społeczne, a pomijanie toczących się równolegle zbrodni. Dziwi również stwierdzenie, że żydowska młodzież przed wojną była dyskryminowana w dostępie do polskich wyższych uczelni. Nawet przypadek numerus clausus w krótkim okresie przed wojną nie tłumaczy takich słów, przy fakcie gdy niemal połowa liczby studentów była Żydami, a niektóre kierunki były przez nich zdominowane. Są to oczywiście tylko wybrane przykłady można by rzec „zachodniego spojrzenia” na te kwestie. Wydawca wykazał się na tyle przyzwoitością, że przy niektórych z nich umieszczone są na dole strony sprostowania i wyjaśnienia. Nie zmienia to jednak faktu, że sympatie polityczne czy ideologiczne niektórych z autorów tego tomu są aż nadto widoczne.

Niezwykle charakterystycznym elementem łączącym niemal wszystkich autorów jest przekonanie o ideologicznej przepaści dzielącej narodowy socjalizm i bolszewizm. Jest to o tyle dziwne i zaskakujące, że przedstawiając sylwetki tychże naukowców użyto pry ich nazwiskach przymiotnika „niezależny”. Zdaje się europejska polityczna poprawność nakazująca pisać o niemieckich zbrodniarzach jako nazistach i nachalnie dostrzegająca „postęp” w oceanie sowieckiej zagłady, ma się wciąż doskonale. Szkoda że nie pozwala to wielu koryfeuszom współczesnej nauki historii dostrzec tego samego czerwonego źródła obu totalitaryzmów. Bez względu na ich XX wieczne nacjonalistyczne czy marksistowskie maski.

Na szczęście ta zepsuta nadbudowa nie zaszkodziła dość solidnym fundamentom. Za takie bez wątpienia należy uznać interesujące rozważania gospodarcze i ekonomiczne. Twórcy bliżej przyglądający się tym dziedzinom na obszarach ZSRS oraz okupowanej przez nich Europy Środkowo-Wschodniej dochodzą do głębokich konstatacji. Uwalniają się od sztywnego gorsetu patrzenia na omawiany okres poprzez pryzmat historii politycznej czy militarnej. Kluczowe elementy tej wielkiej układanki widząc właśnie w gospodarce. Wytykają decydentom totalne błędy i zaniedbania, które doprowadziły do katastrofy jednych a triumfu drugich. Stawiają ponadto możliwe alternatywy przebiegu sytuacji przy innych posunięciach w materii gospodarki, eksploatacji tych ziem oraz stosunku do miejscowej ludności. W takim ujęciu już nie tylko milionowe armie wygrywają tę wojnę.

Lektura tego zbioru musi doprowadzić czytelnika przynajmniej do dwóch skrajnie odległych od siebie wniosków. Jednego merytorycznego i jednego natury bardziej ogólnej. Po pierwsze badanie dziejów totalitaryzmu są wciąż niezwykle potrzebne, przynosząc bezustannie nowe problemy do rozważenia i zbadania. Postulat pisania historii wciąż na nowo i pod żadnym pozorem nie opierania się wyłącznie i ściśle na dokonaniach poprzedników bez próby odnalezienia w dostępnych źródłach alternatyw,  jest w tym przypadku aż nadto jaskrawy. Nie chodzi tu wszak o odrzucaniu czyjegokolwiek dorobku a raczej nieustanne jego poszerzanie. Po drugie zaś spojrzenie historyków z państw nie objętych sowiecką zarazą wymaga gruntownego naświetlenia pewnych kwestii. Przecież to właśnie oni ukazują obraz tej części Europy, powielając błędne stereotypy i półprawdy, manipulując tym samym przeszłością. Miejmy nadzieję, że jest to spowodowane nie zapoznaniem się ze źródłami  z tej części żelaznej kurtyny a nie własnymi politycznymi przekonaniami. Jest to pozycja na pewno potrzebna i ciekawa, jednak wymagająca ostrożnego podejścia do wielu spraw w niej podanych.

Tytuł Stalin i Europa 1928-1953
Autor Opracowanie: Timothy Snyder, Ray Brandon
Wydawnictwo Poznańskie
Oprawa twarda
Rok wydania 2014
ISBN 978-83-7177-934-3
Liczba stron 340

Komentarze

Najpopularniejsze posty