Symbolika bordiury drzwi gnieźnieńskich

Odlane z brązu w XII wieku Drzwi Gnieźnieńskie zdobią obecnie południowy portal gotyckiej katedry w Gnieźnie. Uznaje się je za arcydzieło sztuki polskiej wczesnego średniowiecza. Zabytek przedstawia dzieje świętego Wojciecha, praskiego biskupa pochodzącego z rodu Sławnikowiców, który uratował się z masakry dokonanej na jego rodzinie i znalazł schronienie na dworze Bolesława Chrobrego.

Sklep Urodzeni Patrioci

Dwa skrzydła Drzwi Gnieźnieńskich są podzielone na pokryte płaskorzeźbami kwatery w kształcie prostokątów, po dziewięć w każdym skrzydle. W lewym, dolnym rogu znajduje się scena z narodzin Wojciecha, rozpoczynająca opowieść o życiu i działalności świętego. Lewa część drzwi poświęcona jest historii duchownego przed jego przybyciem do Polski. W kolejnych kwaterach można zobaczyć czasy młodości, początki kapłaństwa Wojciecha i jego rządy biskupstwem praskim. Prawe skrzydło w całości dotyczy misji duchownego w pogańskich Prusach i następstw z nią związanych. Z bardzo dużą dokładnością, scena po scenie, ukazano wydarzenia z okresu chrystianizacji, kończące się sceną złożenia zwłok świętego Wojciecha w grobowcu katedry gnieźnieńskiej.

28.08.00 GNIEZNO/KATEDRA/DRZWI GNIEZNIENSKIE FOT.PIOTR SKORNICKI 267Wszystkie kwatery otoczone są bogatym ornamentalnym obramowaniem. Pomiędzy winorośl i liście palmy zostały wplecione ludzkie postacie, wyobrażenia mitologicznych stworów, ptaków, węży i małp.

Warto chociaż przez chwilę zastanowić się nad tym, czego na pierwszy rzut oka nie widać, czyli nad ideologicznym przesłaniem Drzwi Gnieźnieńskich oraz ich bogatą symboliką.

Należy pamiętać, że w średniowieczu, kiedy analfabetyzm był powszechnym zjawiskiem, najłatwiejszym środkiem przekazu było plastyczne przedstawienie informacji. Nawet sam papież Grzegorz VII twierdził, że obraz jest tym dla ludzi prostych czym pismo dla umiejących pisać. Drzwi Gnieźnieńskie nie stanowiły więc jedynie ozdoby katedry, ale miały również upowszechnić naukę Kościoła wśród ludności nie umiejącej czytać i pisać.

Kiedy analizujemy układ obrazów na zabytku, rzuca się w oczy podobieństwo do opisanego w Ewangeliach życia Chrystusa oraz do Jego działalności. Przedstawieniu sylwetki świętego Wojciecha towarzyszy podobny cykl wydarzeń, co w przypadku Zbawiciela: narodziny, dorastanie, nauczanie wiernych, męczeńska śmierć i złożenie do grobu. Przekaz dla ludzi był jasny: święty jest naśladowcą Jezusa, idzie Jego drogą i głosi Jego naukę.

Istotny punkt analizy stanowi symbolika Drzwi Gnieźnieńskich. Przede wszystkim drzwi są, według teologii chrześcijańskiej, symbolem dostępu do Królestwa Niebieskiego (Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony). Jest to oczywiste nawiązanie do misji chrystianizacyjnej św. Wojciecha, który chciał, aby poganie, przyjmując chrześcijaństwo, zbliżyli się do Boga i żyli jego przykazaniami. Można również sądzić, że autor w ten sposób zachęca innych katolików do pójścia w ślady duchownego i szerzenia chrześcijaństwa wśród ludzi.

Nie tylko prostokątne kwatery Drzwi Gnieźnieńskich zawierają określone treści. Przekazuje je również ozdobna bordiura. Przy scenie narodzin Wojciecha autor umieścił łowcę zajęcy. Jest to wyobrażenie konstelacji Oriona z psem Syriuszem polujących na zająca. W dawnej kulturze astrologia odgrywała wśród społeczeństwa ogromną rolę. Nietrudno domyślić się, że umieszczenie gwiazdozbioru obok nowonarodzonego dziecka nie jest przypadkowe i zapowiada przyszłego bohatera historii Kościoła. Orion, według mitologii greckiej, był dzielnym myśliwym o wielkiej sile, zasłużonym dla ludzkości, walczącym z dzikimi bestiami. To właśnie bestie w symbolice średniowiecznej oznaczały szatana i moce piekielne, a sam łowca zajęcy stanowi przenośnię dla łowcy dusz, gdyż zając to symbol ludzkiej duszy.

Scena I: obmywanie św. Wojciecha po narodzinach

Scena I: obmywanie św. Wojciecha po narodzinach

Obok kwatery przedstawiającej posłanie św. Wojciecha do szkoły w Magdeburgu znajduje się symbol łucznika, który wyraźnie chce oddać strzał z łuku do siedzącej ponad nim wiewiórki. To metaforyczne przedstawienie inteligentnego, celującego ucznia, którym był przyszły duchowny.

Święty wznoszący się na wyżyny hierarchii kościelnej poprzez scenę przekazania inwestytury, przedstawiony jest przy koźle górskim, potwierdzającym wznoszenie się ku Bogu.

Scena V: wyniesienie św. Wojciecha na tron biskupi

Scena V: wyniesienie św. Wojciecha na tron biskupi

Prace w winnicy, od razu kojarzące się z przypowieścią Chrystusa o robotnikach w Bożej Winnicy, widnieją tuż obok scen z czasów, gdy św. Wojciech był zarządcą diecezji praskiej. Tworzą widoczną aluzję do biskupa jako boskiego robotnika, głoszącego Słowo i Naukę Zbawiciela.

Bordiura: prace w winnicy

Bordiura: prace w winnicy

Następnym tematem bordiury jest jeleń uciekający przed wilkiem. Została nim okraszona scena dotycząca sporu pomiędzy Bolesławem Czeskim a świętym Wojciechem, w czasie którego duchowny wziął w obronę chrześcijańskich niewolników wysyłanych do krajów muzułmańskich. Wilk jest wcieleniem szatana. Dodatkowo w literaturze czy podaniach ludowych nie ma ani jednego przypadku, gdzie to zwierzę występuje jako uosobienie dobra lub łagodności – wręcz przeciwnie. Wrażenie przedstawienia wilka jako diabła potęguje fakt, że jeleń, uciekający przed drapieżnikiem, to zakorzeniona w kulturze chrześcijańskiej alegoria świętości.

Prawa część Drzwi Gnieźnieńskich została poświęcona heroicznemu okresowi życia świętego Wojciecha. Dotyczy jego męczeńskiej śmierci i pośmiertnej chwały. Wierzono, że duchowny, udając się na wyprawę misyjną do pogańskich Prusów, w pewien sposób wyzwał na pojedynek szatana. Scenę tą symbolicznie ukazuje bordiura. W jej lewym, górnym rogu przedstawiono walkę rycerza ze skrzydlatym wężem o niedźwiedzich kłach, z małymi uszami, wygiętymi do tyłu na kształt rogów i cętkowanym ciele. Zagadkową postacią zdaje się być pokonujący stwora rycerz. Według teologii chrześcijańskiej, było dwóch bohaterów walczących z bestiami: archanioł Michał i święty Jerzy. Można przypuszczać, iż na drzwiach znajduje się ten drugi, ponieważ jego kult był w Gnieźnie bardzo rozpowszechniony.

Równolegle do motywu rycerza walczącego ze smokiem na bordiurze pojawia się gryf. Zwierzę o orlej głowie z dziobem i lwich pazurach nie posiada jednak skrzydeł, charakterystycznych dla tych mitologicznych stworzeń. Symbol ten może być interpretowany w dwojaki sposób. Gryf jako metafora strażnika kraju pogańskiego, okrutny i zachłanny, broni dostępu do jego granic, ludności i skarbów. Może chodzić tu o opór, jaki stawiali poganie wobec św. Wojciecha, gdy ten przybył do nich z misją chrystianizacyjną. Z drugiej strony, motyw gryfa jako połączenie zwierzęcia lądowego i stworzenia powietrznego, postrzegano jako symbol Jezusa Chrystusa, którego natura była połączeniem pierwiastka boskiego i ludzkiego. Wiele rzeźb przedstawiających gryfy pojawia się z tego względu w kościołach wzniesionych w średniowieczu. Przez to można przypuszczać, że misji duchownego towarzyszy zwierzę, będące ucieleśnieniem Boga.

Przy scenie zabójstwa świętego przez pogan widnieje centaur z rogiem i maczugą. Został on przedstawiony nie jako pół człowiek pół koń, lecz pół człowiek pół osioł, co dodatkowo podkreśla zezwierzęcenie i dzikość Prusów. Porównano ich w ten sposób do bezrozumnych szaleńców.

Scena XIV: męczeńska śmierć św. Wojciecha

Scena XIV: męczeńska śmierć św. Wojciecha

Obok kwatery dotyczącej wystawienia zwłok świętego na pogańskiej ziemi, widnieje ptak z męską, brodatą głową, identyfikowany jako harpia. Wielu uczonych dopatruje się podobieństwa pomiędzy tą głową, a głową św. Wojciecha o krótkiej, kędzierzawej brodzie, która z nią sąsiaduje. Oznaczałoby to niewątpliwą rozpacz kolejnych pokoleń i samych zabójców Wojciecha, którzy w końcu zdadzą sobie sprawę z tego, że zabili boskiego sługę, przybyłego na pogańskie ziemie z misją pokojową.

Z ostatnią sceną Drzwi Gnieźnieńskich – złożenia relikwii męczennika do grobu – w katedrze gnieźnieńskiej związane są galopujący Centaur oraz Herkules walczący z ptakami stymfalijskimi. Są to alegorie bezbożników i heroicznego świętego, który stał się pogromcą pogaństwa i grzechu. Wydał im walkę, tak jak Herkules, który Arkadię uwolnił od zabójczych ptaków. Jednak walka z niewiernymi jest wieczna. Symbol Herkulesa stanowi wyraźny apel do wiernych, aby również i oni szli drogą świętego Wojciecha.

Scena XVIII: Złożenie ciała św. Wojciecha do grobu.

Scena XVIII: Złożenie ciała św. Wojciecha do grobu.

Przyjęcie chrztu w 966 roku przez Mieszka I było najdonioślejszą decyzją pierwszego władcy z dynastii Piastów. Dzięki temu posunięciu Polska znalazła się w kręgu państw chrześcijańskiej Europy, władza księcia uległa wzmocnieniu, a państwo uniknęło przymusowej chrystianizacji ze strony Niemiec, a poprzez to – znalezienia się pod wpływami niemieckimi. Kolejne wieki młodego, chrześcijańskiego kraju opierają się w dużej mierze na wcielaniu w życie nowych wzorców, zachodnich prądów kulturowych, sposobów administrowania i organizacji państwa.

Ważnym elementem szerzenia chrześcijaństwa były misje chrystianizacyjne. Historia takiej właśnie misji, czy raczej historia misjonarza, została przedstawiona na Drzwiach Gnieźnieńskich. Powstanie tego zabytku jest w dużej mierze powiązane z gruntującą się tradycją chrześcijańską, z tożsamością religijną, przynależnością państwa polskiego do określonej strefy kulturowo – cywilizacyjnej, do cywilizacji chrześcijan. Mając na uwadze, że monarchowie piastowscy przywiązywali dużą wagę do spraw związanych z wiarą oraz do szerzenia religii swojego państwa wśród pogan, Drzwi Gnieźnieńskie stanowią doskonały obraz epoki, tego, co przez ich montaż w katedrze gnieźnieńskiej chciano osiągnąć. Cel był jasny – zwrócenie uwagi na męczeńską śmierć świętego Wojciecha, drogę jego życia, pobudki, które skłoniły go do misji w Prusach – a co za tym idzie – do namawiania innych ludzi, by poszli w jego ślady i głosili naukę Kościoła w swoich środowiskach.

BIBLIOGRAFIA

  1. Dobrzeniecki T., Drzwi Gnieźnieńskie, Kraków 1953.
  2. Friar S., A New Dictionary of Heraldry, Londyn 1987.
  3. Jasienica P., Polska Piastów, Warszawa 1979.
  4. Świechowski Z., Sztuka romańska, Warszawa 2005.
  5. Walicki M., Drzwi Gnieźnieńskie (T. 1–2), Wrocław 1959.

 

Komentarze

Najpopularniejsze posty