Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński podczas obchodów tysiąclecia chrztu Polski w Poznaniu / Źródło: NAC, sygn. 19-2-16
Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński podczas obchodów tysiąclecia chrztu Polski w Poznaniu / Źródło: NAC, sygn. 19-2-16

Kościół w PRL-u

Wraz z powolnym upadkiem „Wielkich Niemiec” Adolfa Hitlera w 1944 roku zaczęła się rodzić nowa Polska. Niestety nad naszą ojczyzną wisiało również przerażające widmo komunizmu, który wchodził na nasze ziemie razem z Armia Czerwoną. Oczywistym był fakt że, Stalin pragnie zagarnąć Polskę we własna strefę wpływów. Nasi „sojusznicy” na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie, praktycznie bez oporu odstąpili mu ta jakże wartościową dla niego zdobycz. Stało się jasne to jak będzie wyglądać powojenna Polska. Jedyna opozycją polityczną w kraju stała się partia PSL na której czele stanął były premier rządu na uchodźstwie Stanisław Mikołajczyk. Prawdziwi Polacy łudzili się jeszcze że może powstać Polska demokratyczna, tak więc Stronnictwo Ludowe zgromadziło wszystkich przeciwnych stalinizmowi w swych szeregach, niestety w roku 1947 po sfałszowanych wyborach i ucieczce przed aresztowaniem przywódcy PSL-u, nadzieja że możemy w krótkim czasie odzyskać to co utraciliśmy wraz z kapitulacją Warszawy we wrześniu 1939 rok prysła. Mimo wszystko walkę skazaną na porażkę prowadzili nadal żołnierze wcześniejszego AK. Było to bez wątpienia konieczne, ale nie mogło zwrócić Polsce wolności.

Jedyną legalną opozycją dla partii rządzącej stał się kościół katolicki, miał on ogromny wpływ na obywateli, gdyż po wojnie wiarę katolicką deklarowało ponad 90% Polaków. Nie mogło to oczywiście pozostać bez odzewu władzy ludowej, która sprzeciwiała się wszystkim ruchom religijnym przedstawiającym przeciwne poglądy. Oczywiste było to że „wojna” wybuchnie, wiadome było to już gdy PKWN w Lublinie opublikował swój manifest, jednak nikt nie wiedział w jakiej postaci będzie objawiać się agresja władz i kiedy nabierze swego nasilenia.

Kardynał August Hlond (1881-1948) / Źródło: Wikimedia

Kardynał August Hlond (1881-1948) / Źródło: Wikimedia

Początkowo komuniści stwarzali pozory otwartości, polegała ona na przyzwoleniu na naukę religii w szkołach, reaktywowanie KUL-u, odnowienie struktur Caritas-u i innych organizacji charytatywnych, zezwolono również na powrót księży do szpitali, czy też więzień. Władze nie bez utrudnień, ale pozwoliły również na powrót do kraju prymasa Augusta Hlonda, który posiadał pełnomocnictwa z rąk papieskich na odnowienie struktur i kościoła w Polsce. Mimo tej łagodnej polityki w tym okresie spory występowały, dotyczyły np. ustanowienia nowej administracji na ziemiach zachodnich, ale również wprowadzenia dekretu o obowiązkowych ślubach cywilnych.

Wraz z początkiem roku 1945, powoli zaczął uwidaczniać się konflikt, początkowo przejawiał się on tym „trzymaniem z dala”. Trochę ponad pół roku później 12 września 1945 TRJN zerwał konkordat zawarty ze stolicą apostolską z roku 1925. Do 1947 trwały działania prowadzące to podzielenia Kościoła. Gdy komuniści ugruntowali swoją władze po „wygranych” wyborach jesienią 1947 roku rozpętały się ostre ataki skierowane w Episkopat trwające do 1956 roku.

Walka z Kościołem była prowadzona falami, raz były to jawne, a raz tajne działania. Wszystko to było spowodowane faktem, że władza przywiązywała dużą wagę do propagandy, tak więc troszczyła się o to co myślą obywatele, co nie zmieniało faktu, że nie mogą mieć żadnego wpływu na władzę, nawet w konstytucji z 1947 roku mieściło się zdanie „równość wszystkich obywateli bez różnicy ras, wyznania i narodowości oraz wolności organizacji politycznych, zawodowych, pracy i sumienia”. Mimo to były tworzone pierwsze szkoły Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, które był utrzymywane w duchu ateistycznym, niedługo potem zaczęto finansować je ze środków Ministerstwa Oświaty. Zaczęto tworzyć Związki Młodzieży Polskiej, które zaczęły funkcjonować w pobliżu placówek oświaty. ZMP miał charakter organizacji młodzieżówek partyjnych, był utrzymywany w głębokim duchu socjalistycznym, oraz izolacji od wiary w Boga, oraz wpajaniu wartości komunistycznych. Krótko mówiąc moskiewscy wasale rozpoczęli dbanie o „własną” przyszłość. Propaganda komunistów, zaczęła przedstawiać kościół jako przeciwnika reform, co też miało hamować powrót gospodarki na dobre tory.

Kardynał Stefan Wyszyński (1901-1981) / Źródło: Wikimedia

Kardynał Stefan Wyszyński (1901-1981) / Źródło: Wikimedia

Na rok następny tj. 1948 przypadła śmierć dotychczasowego prymasa. Jego następcą został biskup lubelski Stefan Wyszyński. Razem z tym zbiegł się fakt nasilenia się inwigilacji struktur kościoła na każdym możliwym szczeblu za sprawą V Departamentu MBP który miał za zadanie bezpośrednią walkę z kościołem, bez większych ograniczeń rządzących. Rok 1949 przyniósł kolejne znaczące działania władz skierowane przeciwko wszystkim strukturom kościelnym. Miało to miejsce za sprawą powołanego we wrześniu tego roku ruchu „księży patriotów”. Byli to duchowi popierający system komunistyczny. Motywacje wśród nich były różne. Część była zastraszanych groźbami skierowanymi w ich rodziny, czy też ujawnieniem kompromitujących  ich faktów z życia. Inni natomiast robili to ze względu na konflikty z przełożonymi, ale byli też tacy którzy w ideologii Lenina i Stalina odnajdywali patriotyzm, co dla mnie jest tak abstrakcyjne, że nie potrafię tego pojąć. Spowodowało to konflikty w sferach kościoła, a o to chodziło komunistom, oprócz tego wierni nabierali wątpliwości, no i oczywiście spowodowało naszpikowanie siatką wywiadowczą ogromnej części struktur kościelnych.

Przeciwwagą dla kościoła było również stowarzyszenie „PAX”, była to grupa kapłanów którzy tytułowali się jako ”księża postępowi”. Na początku była to grupa duchownych zgromadzona wokół tygodnika „Dziś i Jutro”, a w 1947 roku przekształciła się ona właśnie w owe stowarzyszenie. Początkowo „księża patrioci” i organizacja „PAX” współpracowali ze sobą, potem jednak ci drudzy odegrali większą rolę na arenie politycznej, głównie dlatego że ich lider tj. Bolesław Piasecki, poprzez swoje znajomości zaangażował w działanie tej komórki wiele znamienitych nazwisk np. Tadeusza Mazowieckiego który od zawsze był zagorzałym katolikiem. Poprzez takie postacie ciężko było jednoznacznie ocenić rolę „PAX-u” w ówczesnym czasie. Dziś jest jednak jasne że byli oni całkowicie podporządkowani władzy przez którą byli finansowani, działali też jednoznacznie ku szkodzie Kościoła. Jednak nie wszyscy członkowie tej organizacji byli nasyceni do szpiku kości zbrodniczą i odrażającą ideologią komunistyczną, tak więc ciężko ocenić całość tej komórki, natomiast bez ogródek i wątpliwości możemy ocenić naczelnego „wodza” tejże organizacji i jej doktrynę.

Następnie przyszedł czas na „Caritas”, ta organizacja katolicka nierozerwalnie związana z Kościołem tworzyła konkurencję dla władz, które chciały być symbolem opiekuńczości i dobrych „ojców” narodu oraz „wybawców” z niedostatku, zła i biedy. Organizacja wtedy posiadała dużo placówek typu jadalnie, przedszkola, noclegownie itp. Mimo iż wcześniej władze dokładały nawet swego wkładu finansowego w działalność „Caritas”, jednak organizacja popadła w konflikt finansowy z państwem, co było zwiastunem jej końca, zostały przeprowadzone masowe kontrole na tle finansowym. Doprowadziło to do medialnej nagonki na tą instytucję, co doprowadziło ostatecznie oddania organizacji w ręce PAX-u i „księży patriotów”.

W 1950 roku pod wpływem licznych nacisków na prymasa Wyszyńskiego podpisano „porozumienie” między Kościołem, a władzą, które było jednak najzwyczajniejszym blefem ekipy rządzącej. Ustalenia w nim zawarte przyznawały poszanowanie władzy dla szkół katolickich i nauki religii w szkołach, w zamian Kościół miał potępić „bandytyzm” tzn. heroiczną walkę polskich żołnierzy podziemia z rządzącymi krajem władzami okupacyjnymi, bo ówczesne rządy były takie z pewnością. Porozumienie z 14 kwietnia roku 1950, już dwa miesiące później zostało złamane, kolejną mocną ofensywą w stronę Kościoła.

Lata 1950-1956 stały się ciężką próbą dla władz kościelnych. Komuniści starali się skłócić episkopat ze Stolicą Apostolską, tak więc ich działania stały się zakrojone na większą skalę. Zażądały powołania stałych ordynariuszy na ziemiach ”odzyskanych”, co mijało się z kompetencjami prymasa. Stefan Wyszyński zgodnie ze swoją moralnością podjął jedyną zdrową decyzję, efektem tego stały się internowania polskich duchownych i wymuszony wybór ordynariuszy bez wiedzy prymasa. Do września 1952 r. religia w polskich szkołach była już praktycznie nieobecna. Władze przestały dbać też o pozory i krótko po tym aresztowały głównego rektora KUL-u pod fałszywymi zarzutami.

Bolesław Piasecki, założyciel Stowarzyszenia PAX, przemawiający podczas zjazdu duchownych w latach 50. / Źródło: http://wydarzenia.o.pl

Bolesław Piasecki, założyciel Stowarzyszenia PAX, przemawiający podczas zjazdu duchownych w latach 50. / Źródło: http://wydarzenia.o.pl

Rok 1954 były kolejnym druzgocącym ciosem w Kościół – zlikwidowano liczne wydziały teologiczne, a w zamian powstały takie podległe stowarzyszeniu „PAX”. Służby specjalne UB sfingowały zarzuty w celu ośmieszania księży, pojawiały się aresztowania i szantaże, które powodowały wykruszanie się chętnych do seminariów duchownych, a każdy z nowych studentów dostając się na uczelnie „otrzymywał” swoją teczkę. Na początku roku 1953 komuniści wydali rozporządzenie o przydzielaniu przez nich posad w strukturach kościelnych. Oczywiście kościół nie mógł zostać biernym wobec tak mocnych posunięć rywala, swoją dezaprobatę wyraził w liście do władz z tegoż roku tzw. „Non possumus” od słów kończących które w dosłownie znaczą „nie wyrażamy zgody”. Zostały również przedstawione plany walki przeciwko tym, którzy zdecydują się na współpracę z władzą. Wkrótce potem internowany został również prymas Stefan Wyszyński. Załamało to ducha walki i spowodowało szereg ustępstw na rzecz zdradzieckiej i antypolskiej władzy. Widząc kryzys wszechwładni partyjniacy zwiększali coraz bardziej swoje naciski.

Rok 1956, początek rządów Władysława Gomułki przyniósł Kościołowi katolickiemu szansę na zmiany. Zwolniony z internowania prymas Polski wyraził nadzieję na zmianę polityki państwa wobec całego społeczeństwa katolickiego. Jednak zmiana ta znów okazała się zabiegiem propagandowym i ponownie „liberalizacja” polityki wyznaniowej była tylko blefem i nie miała nic wspólnego z realną sytuacją. Pod koniec roku 1957 powołano do życia Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli, jak nie trudno się domyśleć była to organizacja propagująca poglądy przeciwne do tych głoszonych przez Kościół katolicki. Zostało również utworzone Towarzystwo Szkoły Świeckiej, dążące do całkowitego usunięcia nauki religii ze szkół. Oznaką, która dała dobitnie znać o końcu normalizacji stosunków kościoła i państwa, a wręcz jeszcze większego oddalenia, był list w sprawie polityki antykościelnej z lipca 1958 roku. Wkrótce przystąpiono również do konfiskaty dóbr kościelnych, takich jak wydawnictwa. Rozpętał się otwarty konflikt. Na większa skalę ruszyła tzw. „Akcja dekrucyfikacji”, polegająca na usuwaniu krzyży ze szkół, odbiło się to strasznym echem w społeczeństwie i w wielu szkołach krzyże wróciły do sal.

W niedalekiej przyszłości bo 1959 roku wybuchły zamieszki w Kraśniku Fabrycznym, zorganizowane przez mieszkańców domagających się budowy świątyni. Protesty te jednak brutalnie stłumiono, a samo zajście miało również częściowy wpływ na usuniecie religii ze szkół w 1961 roku. Było to tym bardziej zaskakujące, iż nawet za czasów stalinowskich władze nie odważyły się na tak brutalny krok. W latach 1962-63 zostały zlikwidowane wszystkie niższe seminaria duchowne. Akcja jednak stała się porażką, gdyż zmobilizowała wiernych do otwartej walki w obronie Kościoła.

Utworzono też specjalny Departament IV MSW, co odbiło się szerokim echem w społeczeństwie i doprowadziło do kolejnej porażki propagandowej władzy i zacieśnienia wspólnoty chrześcijańskiej. Instytucja ta istniała aż do 1989 roku. W okresie początków działalności tzw. „Pion IV” zrzeszał blisko 2500 tajnych współpracowników.

Kolejnym pojedynkiem ideologicznym na ogromną skalę stały się obchody Milenium Chrztu Polski, do którego Kościół rozpoczął przygotowania już w 1957 roku, odpowiedź rządzących pojawiła się w lutym roku następnego. Oczywiście dla Kościoła obchody te miały charakter czysto religijny. Biskupi polscy podjęli wiele działań mających na celu jak największy rozgłos kościelnych obchodów tego święta również poza granicami ojczyzny. Komuniści podjęli wszelkie działania, aby zagłuszyć obchody kościelne np. poprzez organizacje uroczystości zagłuszających i to dosłownie, np. poprzez wystrzały armat na część 21. rocznicy forsowania przez komunistyczną 2. Armię Wojska Polskiego Nysy Łużyckiej oraz 45. rocznicy III powstania śląskiego. „Ubeckie” władze zablokowały również przyjazd papieża Pawła VI na uroczystości milenijne i zleciły „aresztowanie” kopii Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, co jednak nie dało żadnego skutku i obnażyło słabość reżimu wobec twardo ugruntowanych w społeczeństwie wartości moralnych i patriotycznych.

Od roku 1970 konflikt uległy jakby drobnemu złagodzeniu, było to podyktowane kolejną zmianą władzy w postaci Edwarda Gierka na stanowisku I sekretarza KC PZPR. W styczniu 1974 roku kardynał Stefan Wyszyński wygłosił ważne kazanie przeciw nieograniczonej władzy, co poruszyło społeczeństwem. Przeciwdziałanie ze strony rządzących miało polegać na próbie skłócenia Episkopatu Polski z Watykanem, jednak nie powiodło się. Prymas Polski tym wystąpieniem wybudował sobie fundamenty pod jawne wypowiadanie swojego stanowiska w przyszłości. Władzy nie miały już nic do tego, gdyż wywołać to mogło powszechny bunt społeczeństwa.

Dzień 16 października 1978 roku stał się dla wielu Polaków powodem do dumy, wybór Karola Wojtyły na papieża, podbudował autorytet Kościoła i zmusił komunistów do defensywy. Już rok później nowy papież przybył z pielgrzymką do Polski, wypowiedział wtedy słynne słowa „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”. Dla wielu był to impuls to ponowienia skutecznej walki z tak znienawidzonym systemem „okupacyjnym”. Kościół i papież znacznie przyczynili się do rozwoju ruchu wyzwoleńczego „Solidarność” za sprawą, którego dekadę później upadł komunizm w Europie Środkowej i Wschodniej.

Papież Jan Paweł II przemawia podczas uroczystości na lotnisku Balice kończące I pielgrzymkę do Polski. Na pierwszym planie widoczni również od lewej: prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński, przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński / Źródło: NAC, sygn. 53-1-12-21

Papież Jan Paweł II przemawia podczas uroczystości na lotnisku Balice kończące I pielgrzymkę do Polski. Na pierwszym planie widoczni również od lewej: prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński, przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński / Źródło: NAC, sygn. 53-1-12-21

Widać było, że system komunistyczny zmierza ku upadkowi. Kościół uzyskiwał coraz większe znaczenie. Podkreśleniem tych wydarzeń stała się męczeńska śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, który został bestialsko skatowany przez funkcjonariuszy IV Departamentu MSW. Był to wyraźny sygnał bezsilności władz komunistycznych. Męczeńska ofiara księdza wzburzyła społeczeństwo, według mnie też bezpośrednio wpłynęła na szybszy upadek systemu totalitarnego. Tak więc rok 1984 stał się przełomem, ksiądz Jerzy swoim bytem i męczeńską śmiercią wymierzył mocny cios władzy. W roku 1981 zmarł prymas Wyszyński, miejsce jego na tym stanowisku wypełnił biskup Józef Glemb. W kolejnych latach dochodziło do licznych mordów księży, co pokazywało w jak beznadziejnej sytuacji znajdują się rządzący, ich porażka stawała się sprawą oczywistą, jedynym pytaniem które można było wtedy zadać było : „Kiedy to nastąpi?”.

Musimy pamiętać jak wiele ofiar pochłonęła wolność, która równoznaczna jest z wygraną Kościoła z władzami PRL. Sprawcy wielu mordów księży oraz pobić na tle walki z Kościołem do tej pory nie zostali ukarani, co jest ośmieszeniem ludzi obecnie rządzących, jednak ofiary te nie były daremne, „pisanie” historii ma jeden znaczący minus, do wszystkiego trzeba podążać małymi krokami i oddać wiele by móc do czegoś dojść.

Komentarze

Uczeń liceum ogólnokształcącego w klasie o profilu humanistycznym. Interesuje się polityką, historią, sportem i wojskiem (głównie polskim).