Partyzanci/ Żródło: zbiory własne autora

Operacja „Sturmwind II” w Puszczy Solskiej – czerwiec 1944 r.

Po nieudanej dla siebie operacji „Sturmwind I”, niemieckie dowództwo podjęło działania zmierzające do likwidacji partyzantów, którzy znajdowali się w Puszczy Solskiej, leżącej we wschodniej części powiatu biłgorajskiego. Kryptonim operacji nosił nazwę „Sturmwind II”.

Sklep Urodzeni Patrioci

17 czerwca 1944 r. wywiad doniósł dowództwu Inspektoratu AK Zamość, że wraz za wycofującymi się oddziałami partyzanckimi z rejonu Porytowego Wzgórza podążają niemieckie dywizje. Do operacji „Sturmwind II” okupant użył tych samych jednostek, które brały udział w walkach w Lasach Lipskich i Janowskich. Następnego dnia, obszar Puszczy Solskiej został otoczony przez wroga, który systematycznie zaczął zaciskać linię okrążenia. 21 czerwca przebiegała ona następująco: drogami Zwierzyniec – Biłgoraj oraz Biłgoraj – Tarnogród do wysokości wsi Markowicze, stąd lewym brzegiem Tanwii sięgała miejscowości Susiec. Od tego miejsca, wzdłuż toru kolejowego linii Lublin – Lwów, pomiędzy stacjami Susiec i Długi Kąt, zamykała okrążenie wzdłuż drogi Józefów – Zwierzyniec. W kolejnym już „kotle” znalazło się zgrupowanie partyzantów pod dowództwem ppłk. Nikołaja Prokopiuka oraz żołnierze AL, którymi dowodził kpt. Ignacy Borkowski „Wicek”. Całość uzupełniały radzieckie grupy pod ogólnym dowództwem Uljanowa, które nie brały udziału w walkach podczas operacji „Sturmwind I”. Strona radziecka i AL liczyły około 3700 partyzantów. Obok nich do walki z Niemcami przystąpić miały: oddziały BCh por. Stanisława Basaja „Rysia”, plut. Józefa Mazura „Skrzypika”, plut. Antoniego Wróbla „Burzy” i plut. Jana Kędry „Błyskawicy”; jednostki AK por. Józefa Steglińskiego „Corda”, por. Jana Kryka „Topoli”, por. Konrada Bartoszewskiego „Wira”, 1. kompania sztabowa Inspektoratu Zamojskiego AK por. Adama Haniewicza „Woyny”, pluton pchor. „Korczaka” z oddziału por. „Podkowy”, samodzielna drużyna minerska por. Stanisława Kowalskiego „Huka”, Patrol Sprawozdawców Wojennych BIP KG AK, szpital leśny „665”, a także oficerowie Inspektoratu AK Zamość, z jego dowódcą mjr. Edwardem Markiewiczem „Kaliną” na czele. On to właśnie objął dowództwo nad  zgrupowaniem AK – BCh, które liczyło około 1200 ludzi.

Mjr Edward Markiewicz "Kalina" (trzeci od prawej strony)/ Źródło: http://lubelskie.regiopedia.pl/zdjecie/kalina-edward-markiewicz-dowodca-inspektoratu-zamojskiego-ak-trzeci-z-prawej-polegl-w-puszczy-solskiej-115776

Mjr Edward Markiewicz „Kalina” (trzeci od prawej strony)/ Źródło: http://lubelskie.regiopedia.pl/zdjecie/kalina-edward-markiewicz-dowodca-inspektoratu-zamojskiego-ak-trzeci-z-prawej-polegl-w-puszczy-solskiej-115776

Jeszcze 18 czerwca, dowódcy: „Cord”, „Topola” i „Ryś” proponowali mjr. „Kalinie”, żeby jak najszybciej przebijać się i wyrwać z rejonu, w którym stacjonowali, lecz dowódca zgrupowania nie zgodził się. Miał inną koncepcję, mianowicie planował wycofywać się stopniowo w głąb Puszczy Solskiej, prowadząc walki ruchowe. Liczył na to, że Niemcy nie odważą się wejść głęboko w lasy, a ukryci partyzanci przeczekają obławę.

Świtem, 21 czerwca 1944 r., po uprzednim przygotowaniu artyleryjskim, niemieckie tyraliery ruszyły w głąb Puszczy Solskiej. Hitlerowcy planowali za dnia poruszać się w głąb lasów, zaciskając pierścień wokół partyzantów, a na noc okopywać się. Ich zamiarem było posuwać się stopniowo z trzech kierunków, spychając okrążonych na południe, gdzie zorganizowali silny szpaler obronny. Tego dnia radzieckie zgrupowanie próbowało dokonać przełamania linii niemieckich. Partyzanci Prokopiuka opanowali wieś Osuchy i most na Tanwii, ale wobec silnego kontrataku wroga wyjście z okrążenia nie było możliwe. Przeszli oni następnie w rejon Huty Różanieckiej, ale tutaj także obrona niemiecka była zbyt silna.

Ze strony polskich partyzantów, jako pierwsi styczność z nacierającym wrogiem miały plutony por. „Corda”. Jego żołnierze przez wiele godzin opóźniali marsz niemieckiej piechoty w głąb Puszczy Solskiej. Dowódca zgrupowania AK – BCh wydał rozkaz o koncentracji wszystkich podległych mu oddziałów w rejonie Trzepietniaka. Pierwszego dnia walk, Niemcy zaplanowali przepołowić rejon „kotła”, likwidując stopniowo obie grupy. W jego północnej części znalazły się zgrupowanie „Kaliny” oraz żołnierze AL, a w południowej partyzanci Prokopiuka i oddział BCh „Burzy”.

O wczesnych godzinach porannych, drugiego dnia operacji, do mjr. „Kaliny” udała się delegacja oddziałów AL, ale nie doszło do zgody co do wspólnego przebicia się z „kotła”. Po walkach tego dnia, zgrupowanie udało się do rejonu gajówki Dębowce, a następnie w rejon gajówki Karczmiska. Jednostki AL podjęły próbę wyrwania się z okrążenia w rejonie Górecka Kościelnego i odejścia w Lasy Janowskie. Atakowane przez Niemców zostały rozbite na dwie części, a te z kolei na mniejsze grupy. Nocą z 22/23 czerwca aelowcy przypuścili ataki na linię obrony nieprzyjaciela, lecz zostali rozbici. Tylko niewielkiej liczbie z nich udało się wydostać z okrążenia a ci, którzy przeżyli tą noc, przedostali się do południowej części Puszczy Solskiej.

Por. Konrad Bartoszewski "Wir"/ Żródło: http://www.spgorecko.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=47&Itemid=84

Por. Konrad Bartoszewski „Wir”/ Żródło: http://www.spgorecko.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=47&Itemid=84

Rankiem, 23 czerwca na pozycje oddziałów AK i BCh spadły niemieckie bomby. Partyzanci przeszli na lewy brzeg rzeki Sopot, gdzie zajęli nowe stanowiska. Niedługo potem, do mjr. „Kaliny” przybyli radzieccy posłańcy z propozycją wspólnego przebijania się z „kotła”. Zdecydowano, że oddziały przejdą w rejon wsi Kozaki i tam będą forsować Tanew. W godzinach popołudniowych Niemcy, przy wsparciu czołgów uderzyli na zgrupowanie. Bitwa pod Karczmiskami została wygrana przez polskich żołnierzy. Mjr Markiewicz nie wykorzystał jednak tego sukcesu i nie rozkazał parcia naprzód, co spotkało się z nieprzychylną reakcją dowódców poszczególnych oddziałów. Nie informując Polaków, zgrupowanie radzieckie przemaszerowało w rejon wsi Borowiec, gdzie zajęło pozycje przed forsowaniem Tanwii. Rosjanie pokonali szczęśliwie rzekę i przebili się poza pierścień obławy. Część z nich udała się z powrotem w Lasy Janowskie, a reszta skierowała się w stronę Karpat. W wyniku zaistniałej sytuacji mjr „Kalina” rozkazał swoim żołnierzom marsz w głąb Puszczy Solskiej. Na odprawie dowódców przekazał kolejne wytyczne odnośnie dalszej walki. Żołnierze mieli okopać się w głębi lasów, podpuścić na niewielką odległość nieprzyjaciela i nagłym kontratakiem wyrobić sobie szansę na wyrwanie się z okrążenia. Pojawiły się kolejne głosy sprzeciwu, sugerujące natychmiastową próbę wyjścia z „kotła”. Major odłożył ostateczną decyzję do następnego dnia.

24 czerwca zniszczono tabory, radiostację oraz spalono archiwum Inspektoratu AK Zamość. Jego dowódca przez noc nie zmienił decyzji odnośnie dalszych losów podległych sobie oddziałów. Dwaj dowódcy: „Topola” i „Skrzypik” postanowili opuścić wraz ze swoimi żołnierzami zgrupowanie i podjąć próbę wyrwania się z okrążenia. Tego dnia doszło do zmiany na stanowisku dowódcy – mjr „Kalina”, u którego nastąpiło załamanie psychiczne odszedł od swoich podkomendnych i nieznane są szczegóły jego śmierci. Zastąpił go rtm. Mieczysław Rakoczy „Miecz”, a po naradzie w kręgu oficerskim, rotmistrz zrzekł się dowództwa na rzecz por. Konrada Bartoszewskiego „Wira”. Podczas zebrania zarzucono dotychczasowe plany i postanowiono przebijać się poza pierścień okrążenia. Początkowo wybrano rejon Karczmisk, a następnie rejon wsi Osuchy.

Nocą z 24/25 czerwca do walki z Niemcami przystąpili partyzanci „Topoli” i „Skrzypika” a także jeden z plutonów z oddziału „Corda”, który razem z nimi opuścił zgrupowanie. Ich celem było niepostrzeżone dojście do pozycji wroga, przerwanie ich nagłym atakiem i udanie się szybkim marszem w kierunku wsi Hamernia. Szturm nie udał się jednak i tylko nieliczni zdołali przebić się z „kotła”. W walce polegli porucznicy „Topola” i „Skrzypik”. Straty podczas tego starcia wyniosły 53 zabitych – mowa tylko o tych partyzantach, których nazwiska zdołano ustalić.

Świtem 25 czerwca 1944 r. rozegrała się największa w Polsce batalia partyzancka, zwana bitwą pod Osuchami lub nad Sopotem. Według planu, oddziały „Rysia”, „Błyskawicy” i „Burzy” miały uderzyć na osi wsi Buliczówka, a żołnierze „Wira”, „Corda” i „Woyny” na osi wsi Osuchy. Polacy mieli przed sobą rzekę Sopot i trzy linie niemieckiej obrony. Partyzanci wyruszyli z uroczyska Maziarze starając się podejść niepostrzeżenie, jak najbliżej pozycji nieprzyjaciela. Już na początku, kilku z nich wpadło na miny, dając znak żołnierzom niemieckim o swojej obecności. Wróg skierował na atakujących ogień karabinów maszynowych, moździerzy i artylerii. Atak bechowców „Rysia” został odparty, a oni sami ponieśli spore straty. Partyzantom „Burzy” i „Błyskawicy” udało się sforsować Sopot. Dotarli do I linii niemieckiej obrony, a w kilku miejscach także do II i III linii. Jednak natarcie zostało załamane i przetrzebione oddziały wycofały się do uroczyska Maziarze. Na tym odcinku kontratak przypuścili Niemcy, lecz został on odparty. Żołnierze por. „Woyny” w całości dotarli do I linii niemieckich okopów, jednak silny ogień niemiecki spowodował, że ponieśli olbrzymie straty. Poległ dowódca, a pozostali przy życiu członkowie oddziału wycofali się na pozycje wyjściowe. Zaledwie kilku z nich wyrwało się z okrążenia. Oddział por. „Wira”, stracił wielu zabitych, ale zdołał wyjść z okrążenia. Sam dowódca, wcześniej raniony w nogę, otrzymał kolejny postrzał i został wyniesiony przez swoich ludzi z „kotła”. Gorzej powiodło się żołnierzom por. „Corda”. Mimo tego, że udało im się dokonać wyrwy w niemieckich liniach, to ponieśli oni bardzo duże straty. Zginął także dowódca, który miał okazję na wydostanie się z okrążenia, ale nie skorzystał z niej. Wrócił po rannych i chorych, którym obiecał, że ich wyprowadzi z okrążenia. Podczas bitwy pod Osuchami życie straciło 37, a rany odniosło 70 członków oddziału por. Steglińskiego. W toku całej operacji „Sturmwind II” wiadomo o 74 zabitych żołnierzach z oddziału „Corda”, których nazwiska znamy. Pod Osuchami polegli dowódcy oddziałów partyzanckich: „Skrzypik”, „Burza”, „Cord”, „Woyna” oraz około 400 żołnierzy AK i BCh.

Tym partyzantom z poszczególnych oddziałów, którym nie udało się przebić pod Osuchami pozostało ukrywanie się w uroczysku Maziarze, które w dniach 25-28 czerwca Niemcy dokładnie przetrząsnęli. Większość z nich szukało schronienia w bagnach, na drzewach, w wykopanych jamach czy schronach, które wcześniej przygotowała ludność cywilna ze wsi położonych na terenie Puszczy Solskiej. Wielu partyzantów popełniło samobójstwo, ranni byli dobijani przez Niemców. Ci, którzy dostali się w ręce hitlerowców byli niejednokrotnie torturowani, a potem rozstrzeliwani. Mordowano także ludność cywilną. W czasie operacji „Sturmwind II” Niemcy i Kałmucy przeprowadzili pacyfikacje szeregu wsi, m.in. Huty Krzeszowskiej, Flisów, Szklarni, Momotów Górnych i Dolnych, Borowca czy Łukowej. Ich mieszkańcy byli mordowani, wysyłani na roboty do Niemiec, a wiele kobiet zostało zgwałconych. W Biłgoraju i Tarnogrodzie utworzono dwa obozy, gdzie złapani w Puszczy Solskiej byli poddawani śledztwu prowadzonemu przez Gestapo. Placówki Gestapo założono także w Borowcu i Łukowej. 4 lipca, w lesie Rapy niedaleko Biłgoraja Niemcy rozstrzelali 65 partyzantów schwytanych podczas walk w Puszczy Solskiej.

Cmentarz partyzancki w Osuchach/ Źródło:  http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Osuchy_-_Cemetery_-_20100604.jpg?uselang=pl

Cmentarz partyzancki w Osuchach/ Źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Osuchy_-_Cemetery_-_20100604.jpg?uselang=pl

Podsumowując, w wyniku operacji „Sturmwind II” uległo niemal całkowitej zagładzie zgrupowanie partyzantów AK i BCh Inspektoratu AK Zamość. Nie można precyzyjnie określić liczby poległych w walkach. Przyjmuje się, że życie straciło około 650 żołnierzy AK i BCh, 150 z AL oraz 100 partyzantów radzieckich. Niemcy zabili także ponad 500 osób cywilnych i zniszczyli 8 wsi. Do obozów wysłano szacunkowo 10 tysięcy osób. Straty nieprzyjaciela to około 700 zabitych Niemców i Kałmuków.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.