Źródło:dolny-slask.org.pl

Piotr Kuźmiak – wyspa rozwagi na burzliwym morzu stanu wojennego

Powstanie oraz działalność NSZZ „Solidarność” i masowego ruchu „Solidarność” w okresie szesnastu miesięcy lat 1980 – 1981 w komunistycznym państwie, jakim była Polska okazało się fenomenem politycznym, społecznym i kulturowym niemającym dotąd nigdzie indziej na świecie swojego odpowiednika. Znaczący współudział w jej powstaniu i tworzeniu mieli również mieszkańcy ziemi głogowskiej. W lipcu i sierpniu 1980r. organizowali i uczestniczyli w strajkach w zakładach na terenie miasta i okolic. Głogowianie byli pełnymi energii i własnej inicjatywy obywatelami, którzy świadomie poparli protesty na Wybrzeżu. Mocno wpisali się w historię Sierpnia ’80. Aktywnie i z sukcesami obrali kurs kompleksowej odnowy społecznej, moralnej, gospodarczej, a w dalszej perspektywie politycznej. Ponadto działacze i sympatycy głogowskiej „Solidarności” brali udział w ogólnokrajowych i regionalnych strajkach oraz w wielu protestach. Głogowianie wydawali także niezależną prasę oraz organizowali w mieście wydarzenia o charakterze samokształceniowym i kulturalnym.  

Okres działalności opozycyjnej na ziemiach głogowskich można podzielić na dwa etapy. Pierwszy okres obejmuje czas od 1945r. do 1980r., zaś drugi po 1980r. Pierwszy z wymienionych okresów jest trudny do scharakteryzowania. Mianowicie  nie istnieją szczegółowe badania dotyczące oporu społecznego w tym czasie, a więc wysnucie jakichkolwiek wniosków jest niemożliwe.  Zdaniem wielu historyków dla dziejów Głogowa po 1945r. istniał niedorozwój badań. Przyczyn takowego można szukać w braku lokalnych historyków oraz niskiej randze miasta ze względu na zniszczenia dokonane przez Armię Czerwoną oraz późniejszej rozbiórki miasta. Zdaniem Łukasza Sołtysika z wrocławskiego oddziału IPN znamienne skutki w tym kontekście miały reformy administracyjne państwa przez które ziemia głogowska dwukrotnie zmieniała przynależność wojewódzką: 1945 – 1950 była częścią województwa wrocławskiego, 1950-1975 województwa zielonogórskiego oraz 1975 – 1998 województwa legnickiego. W efekcie materiałów źródłowych dla tego obszaru należy szukać w różnych archiwach państwowych.

Obecna historiografia dysponuje, oprócz pojedynczych informacji, pewnymi anegdotami wartymi przytoczenia, jednakże o nikłym znaczeniu badawczym. Otóż, 6 stycznia 1971r. w okolicach dworca PKP w Głogowie trzech nietrzeźwych mężczyzn zaczęło pluć na szeregowego Kazimierza Rebota (był w mundurze marynarskim) i wykrzykiwać „to ten, co robił porządek w Gdańsku”.[1] Nie ulega wątpliwości, że takie incydenty ukazywały napięcia społeczne oraz niechęć jaką budziło zachowanie władzy ludowej.

Warto dodać, że protesty społeczne w Głogowie i okolicach przed 1980r.  to nie tylko takie incydenty. W grudniu 1979r. odbyły się strajki okupacyjne górników z ZG „Rudna” i ZG „Lubin” w Polkowicach. Były one spowodowane niedostatecznym zaopatrzeniem rynku Zagłębia Miedziowego. Sytuacja była na tyle poważna, że 17 grudnia do Lubina przyjechał wicepremier i minister hutnictwa Franciszek Kaim, którego zadaniem było załagodzenie sytuacji. Znamiennym jest, że po zakończeniu protestów pewna grupa strajkujących została zwolniona z pracy.

W drugim z wyróżnionych przeze mnie okresów rozbudowa aparatu „S” w Głogowie nabrała rozpędu. Osoby, które były najbardziej zaangażowane w budowę lokalnych struktur zostały wyróżnione w projekcie dokumentacyjno – badawczym „Encyklopedia Solidarności”, w ramach którego zostało opisanych około trzydziestu osób i haseł rzeczowych.  Już w listopadzie 1980r. w Głogowie było 8100 członków NSZZ „Solidarność”. Co ciekawe, w tej liczbie było 1056 osób, które były jednocześnie członkami partii komunistycznej. Ogromne wrażenie robi procent osób zapisanych do „S” w poszczególnych zakładach. Wedle stanu na styczeń 1981r. najwięcej członków skupiała Huta Miedzi „Głogów” – 93,5% załogi. W głogowskiej Famabie było to 93,1%, a w Głogowskim Przedsiębiorstwie Budowlanym 79,9%. Oceniano, że 80% czynnych zawodowo Głogowian zapisało się do „Solidarności”. Związek rósł w siłę tak, że do maja 1981r. liczył już 18 tysięcy członków.

Co prawda, tak jak wyżej wspomniałem głogowskie organy „S” tworzyło wiele osób. Ja jednak pozwolę sobie w tym artykule opisać historię jednej niezwykle ciekawej osoby, której życiorys zmusza do refleksji nad własnym życiem.

 Po lekturze raportów Służby Bezpieczeństwa dotyczących opisywanego bohatera, nabiera się niezwykłego szacunku oraz podziwu dla spokoju, rozwagi oraz odwagi tej osoby. Mowa tutaj o Piotrze Kuźmiaku, który w sposób bardzo umiejętny i wyrafinowany potrafił rozmawiać z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, nawet podczas internowania. Co ważne, Piotr Kuźmiak był osobą najdłużej internowaną spośród Głogowian, gdyż spędził w  ośrodkach odosobnienia dokładnie 367 dni.

Piotr Kuźmiak; źródło własne

Piotr Kuźmiak; źródło własne

Piotr Kuźmiak jest jedną z tych osób, którą lokalni historycy starają się zmarginalizować. Co ciekawe, była to jedna z najważniejszych postaci głogowskiej, jak również dolnośląskiej, „Solidarności”. Z zawodu ekonomista, piastował  funkcję przewodniczącego Komisji Rewizyjnej O/W NSZZ „S” w Legnicy oraz v-ce przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Zarządu Regionu „Dolny Śląsk” we Wrocławiu. Co więcej, współtworzył przy pomocy Ojców Redemptorystów Klub Wolnej Myśli, w którym osoby zainteresowane mogły poczuć namiastkę wolności i braku cenzury.[2]  Internowany podczas stanu wojennego współtworzył m.in. wraz ze Stanisławem Orzechem Radę Starszych w Ośrodku Odosobnienia. Po opuszczeniu więzienia przyjęty z powrotem do poprzedniego miejsca pracy, do głogowskiej „Famaby”, którą opuścił w lutym 1983r., aby wyjechać w październiku tego roku do pracy w Poznaniu. Jednakże, nawet tam był obiektem obserwacji oraz ciągłej inwigilacji przez Służbę Bezpieczeństwa. Aby należycie zbadać historię Piotra Kuźmiaka staraliśmy się korzystać z jak największej ilości dostępnych materiałów. W poniższym opisie zostały wykorzystane dokumenty Służby Bezpieczeństwa, które przez lata były tworzone na potrzeby operacyjne w sprawie Piotra Kuźmiaka, obecnie przechowywane w archiwach IPN-u.

Etap I – Do sierpnia 1980

Kuźmiak w pierwszym etapie, czyli do sierpnia 1980r. skupiał się na nauce oraz pracy zawodowej. Urodzony 16 VI 1950 w Krępej mężczyzna ukończył Akademię Ekonomiczną w Poznaniu na Wydzielę Ekonomii i Przemysłu w 1973r. Kolejno w latach 1973-1982 był kierownikiem działu ekonomicznego w Fabryce Maszyn Budowlanych w Głogowie, a od 1973 do 1981r. był członkiem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego[3]. O braku aktywnej działalności podziemnej Kuźmiaka do sierpnia 1980r. świadczy fakt, iż do tego czasu nie był obiektem zainteresowań SB. Jednakże, kiedy Służba Bezpieczeństwa objęła swoimi szponami Kuźmiaka starała się uzyskać o nim jak najwięcej informacji, również z przeszłości. Stąd opis osoby jaką był Kuźmiak jeszcze przed rokiem 1980, którą sporządził prowadzący jego sprawę Bogdan Mikołajczyk 25 czerwca 1981r.

Jest powszechnie szanowanym pracownikiem za zaangażowanie i dużą fachowość w pracy. Opinia o nim wydawana przez przełożonych jest pozytywna. Od początku pracy w „Famabie” nie angażował się działalność społeczną i polityczną. Swoją postawę polityczną zaprezentował w 1978r., gdy dyrekcja zaproponowała mu stanowisko dyrektora ekonomicznego pod warunkiem, iż wstąpi do PZPR. Wówczas w/w kategorycznie sprzeciwił się temu głosząc otwarcie wrogość do PZPR. Prezentuje często poglądy klerykalne, utrzymuje bliskie kontakty towarzyskie z duchowieństwem w Głogowie.[4]

Co więcej, SB starała się poznać jak najwięcej faktów z życia nie tylko samego Kuźmiaka, ale również jego związków z rodziną i jej sąsiadami z Przemkowa. Stąd pismo z przemkowskiego Wydziału MO do legnickiego KWMO, datowane na 2.11.1981r.,w którym plutonowy Henryk Kusiak pisał:

[…]Wymieniony na tut. terenie posiadał opinię pozytywną. Nie stwierdzono by nadużywał alkoholu lub miał inne szkodliwe społecznie nałogi. Pozytywną opinią cieszy się również rodzina wymienionego zam. na tut. terenie. Nadmieniam, że obecnie Piotr Kuźmiak zam. w Głogowie, lecz dokładnego adresu nie ustalono. Do rodziny przyjeżdża dwa lub trzy razy w roku. Nie stwierdzono by wymieniony jak i jego rodzina trzymali biskie kontakty z mniejszością łemkowską lub elementem przestępczym. Przez tut. Posterunek MO zarówno Piotr Kuźmiak jak i członkowie jego rodziny nie byli notowani. Post MO w Przemkowie nie prowadził przeciwko wymienionym postępowań przygotowawczych. Przez Kolegium d/s wykroczeń przy Naczelniku Miasta i Gminy w Przemkowie nie karany. W drodze przeprowadzonego wywiadu ustalono, że w zakładzie pracy posiada opinię pozytywną. Tut. Post. MO nie otrzymał nigdy zgłoszeń odnośnie negatywnej postawy społeczno politycznej przez rodzinę Kuźmiaków.[5]

Nawet z powyższego opisu funkcjonariuszy MO i SB zaczyna nam się krystalizować jaką osobą był Piotr Kuźmiak. Bardzo szanowany, lubiany oraz prawy człowiek stroniący od wszelkich spraw politycznych. Jednak posiadał na tyle silny kręgosłup moralny oraz odwagę i brak chęci osiągnięcia sukcesu „za wszelką ceną”, że zdecydowanie sprzeciwia się takiemu awansowi, przy okazji nie szczędząc słów wrogości do PZPR. Istotną kwestią, aby dobrze poznać sylwetkę Piotra Kuźmiaka są jego „bliskie kontakty towarzyskie z duchowieństwem” w Głogowie. Nasz opisywany bohater był osobą niezwykle uduchowioną oraz głęboko wierzącą. Stąd również jego bliska współpraca z Kościołem jako ówcześnie jedyną enklawą wolności, która w przyszłości zaowocowała m.in. utworzeniem Klubu Wolnej Myśli, a także pomocą duchowieństwa podczas internowania. Pomoc osób duchownych nie ograniczała się tylko do odprawienia Mszy św. w ośrodku odosobnienia, lecz również, co istotne, aktywnie wspomagali materialnie i duchowo rodziny nielegalnie aresztowanych opozycjonistów.

II – Okres Karnawału „Solidarności” (od Sierpnia 80 do 13 grudnia 1981)

Na fali powszechnego sprzeciwu społeczeństwa wobec władzy komunistycznej Kuźmiak rozpoczął swoją aktywną działalność opozycyjną. Początkowo, we wrześniu 1980r., został doradcą Komitetu Założycielskiego NSZZ „S” w Głogowie oraz w Komitetu Zakładowego FMB w Głogowie[6].  W późniejszym czasie jego działalność zintensyfikowała się, dzięki czemu już we wrześniu 1981r. został wiceprzewodniczącym Komisji Rewizyjnej „S” ZR Dolny Śląsk oraz przewodniczącym Wojewódzkiej Komisji Rewizyjnej w Legnicy. Zwiększona aktywność społeczna Kuźmiaka nie mogła zostać niezauważona przez Służbę Bezpieczeństwa. Jak wynika z opisu Piotra Kuźmiaka sporządzonego 1 lutego 1982r. w tajnej notatce służbowej przez kpr. B. Mikołajczyka:

 W sierpniu 1980 roku włączył się aktywnie do organizowania związku zawodowego „Solidarność”. Dzięki dużej aktywności i zaangażowaniu w sprawy związkowe został najpierw wybrany członkiem Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”, a następnie członkiem Komisji Zakładowej. W początkowym okresie działalności związkowej prezentował postawę umiarkowaną, ale już wówczas w niektórych publicznych wypowiedział opowiadał się za „twardym” stanowiskiem związku wobec PZPR. W tym czasie również  rozpoczął nawiązywać kontakty z innymi działaczami związkowymi z terenu Głogowa prezentującymi poglądy zbliżone do głoszonych przez niego, np. Orzech Stanisław, Jurkiewicz Jerzy, Kuczyński Jan/.[7]

Należy również nadmienić, iż Kuźmiak prowadził działalność na wielu polach. Oprócz aktywności w „S” Kuźmiak był współzałożycielem „Klubu Wolnej Myśli” w Głogowie oraz współautorem, drukarzem pisma o takiej samej nazwie wydawanego w województwie legnickim. To również zostało skrzętnie opisane w notatkach prowadzącego sprawę Kuźmiaka, kpr. Mikołajczyka:

W  okresie tym w/w wraz z Orzech St. Przystąpił do zorganizowania na terenie Głogowa Klubu Wolnej Myśli. Status tego klubu został opracowany przez ob. Kuźmiaka Piotra, jak również deklaracja programowa. Dzięki staraniom Kuźmiaka na jedno ze spotkań Klubu Wolnej Myśli został zaproszony jako  prelegent J. Kuroń.

W/w posiadał w ostatnim okresie na terenie miejsca pracy, a dokładnie w siedzibie KZ NSZZ, deklarację ideową Klubu Rzeczpospolitej Samorządnej „Równość – Wolność – Niepodległość”.[8]

Zaproszenie Jacka Kuronia nie było przypadkowe. Piotr Kuźmiak nawiązał bliskie kontakty osobiste z Kuroniem na Pierwszym Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ „Solidarność”, który odbywał się w dwóch turach: od 5 do 10 września oraz od 26 września do 7 października 1981 r.[9]. Nie ma wątpliwości, iż ów fakt również nie uciekł funkcjonariuszom SB.

Ustalono, że podczas pobytu w Gdańsku na obu turach zjazdu, nawiązał kontakt i utrzymuje bliskie stosunki z działaczami KSS „KOR”, a w szczególności z J. Kuroniem i J. J. Lipskim.[10]

Po powrocie ze zjazdu Kuźmiak starał się relacjonować jego przebieg. Jednak robił to bardzo uważnie. Ostrożność Kuźmiaka nie powinna dziwić. Zapewne zdawał sobie sprawę z faktu, że jako jedna z ważniejszych postaci głogowskiej „S” jest pod stałą obserwacją lokalnych służb. Nie mylił się. Jak wynika z  dokumentu (dostępny odpis) opisanym jako „TAJNE.SPEC.ZNACZ.” [Tajne. Specjalnego. Znaczenia. – autor] datowanym na 18.09.1981r. tw. [tajny współpracownik] ps. „Kolbe” informował młodszego inspektora Wydziału III  „A”, B. Mikołajczyka:

[…] Niewiele też mówi się o zakończonej pierwszej turze zjazdu „Solidarności” mimo, że pracownik „Famaby” Kuźmiak Piotr w niej uczestniczył. W przyszłym tygodniu planowane jest przez ZKR zorganizowanie masówki na której Kuźmiak ma zapoznać członków „Solidarności” z wynikami I części zjazdu. W rozmowie z tw Kuźmiak stwierdził, że w kuluarach zjazdu panuje opinia o konieczności zajęcia przez związek twardego stanowiska i ostatecznego rozprawienia się z rządem. O tym ma zdecydować druga tura zjazdu.[11]

Jeszcze dwa miesiące przed wprowadzeniem stanu wojennego lokalna Służba Bezpieczeństwa snuła nić informatorów, którzy mieli dostarczać jak najwięcej informacji dotyczących Kuźmiaka. Dla SB bardzo ważnym elementem obserwacji było miejsce zamieszkania danej osoby. Stąd intensywne poszukiwanie kontaktów właśnie na ulicy Armii Radzieckiej w Głogowie. W informacji z 12 października 1981r. sporządzonej przez B. Mikołajczyka znajdujemy:

W dniu dzisiejszym przeprowadziłem rozmowę z ko „HW”, która miała na celu ustalenie możliwości objęcia kontrolą operacyjną w miejscu zamieszkania ob. Kuźmiaka Piotra. Potwierdzone zostało, że ko i ob.  KP zamieszkują  tej samej klatce schodowej przy ulicy Armii Radzieckiej 1h.[…] Z Kuźmiakiem nie utrzymuje i nigdy dotąd nie utrzymywał kontaktów towarzyskich przede wszystkim z racji dużej różnicy wieku. Kuźmiak nie należy do ludzi o usposobieniu towarzyskim i niewiele osób odwiedza go w miejscu zamieszkania. Ko stwierdził, że od chwili zaangażowania się KP w działalność związkową zerwał prawie wszystkie kontakty towarzyskie.[…] Parokrotnie odwiedzał go w godzinach wieczornych ksiądz, o którym ko nic bliżej nie wie. Kuźmiak z Gdańska wrócił 09.10.1981r. w godzinach wieczornych.

Uwagi

Ko wyraził zgodę na udzielanie pełnych informacji dotyczących zachowania oraz utrzymywanych kontaktów w miejscu zamieszkania przez ob. Kuźmiak Piotr. ”[12]

Jak wynika z powyższego Kuźmiak był bardzo uważnie obserwowany i żaden jego ruch nie uszedł uwadze SB na kilka miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego. Stąd również możliwość sporządzenia dokładniej analizy przygotowawczej aresztowania Kuźmiaka 13 grudnia 1981r. w ramach akcji „Gotowość”, w której można znaleźć m.in. dokładny opis bloku, mieszkania, rodziny, sąsiadów, możliwych dróg ucieczki jak również prawdopodobnego czasu przebywania w domu i w pracy. Ponadto znajdujemy tam również 4 warianty zatrzymania Kuźmiaka w razie potrzeby.

Jednakże, bardzo ciekawym elementem opracowywania Kuźmiaka jest opis jego cech psychofizycznych sporządzony przez prowadzącego jego sprawę od dłuższego czasu B. Mikołajczyka.

Wymieniony jest osobnikiem spokojnym. Wszelkie czynności podejmuje rozważnie i z namysłem. Nie należy się spodziewać, aby w chwili zatrzymania zachowywał się agresywnie. Jest nieufny wobec wszystkich osób, których nie zna bliżej. Cechuje go wysoki stopień inteligencji. Niewątpliwie będzie się starał przekonywać funkcjonariuszy o bezcelowości ich działania. Będzie żądał motywacji prawnych, które są podstawą jego zatrzymania oraz powiadomienia rodziny o fakcie jego zatrzymania.[13]

III – Internowanie

W momencie wprowadzenia stanu wojennego, 13 grudnia 1981r., Piotr Kuźmiak podobnie jak inni głogowscy działacze opozycji antykomunistycznej został internowany. Jak powiedział w osobistej rozmowie z Mikołajczykiem 25 marca 1982r. jeszcze przebywając w zakładzie odosobnienia „wprowadzenie stanu wojennego nie było dla niego zaskoczeniem, spodziewał się tego, bo władza dysponująca rozbudowanym aparatem przymusu nie mogła pozwolić na dalsze umacnianie się „Solidarności”, to doprowadziło by do utworzenia Rzeczypospolitej Samorządnej. Na pytanie czy wprowadzenie stanu wojennego było słusznym rozwiązaniem, w/w odpowiedział, że władza postąpiła w sposób słuszny ze swojego punktu widzenia.[14]

Bez wątpienia była to bardzo inteligentna oraz niezwykle dyplomatyczna odpowiedź. Kuźmiak podczas przebywania w ośrodku odosobnienia rozmawiając z oficerami SB odpowiadał  tak, aby żadne jego słowo nie mogło być użyte przeciwko niemu. Spokój oraz inteligencja zauważone przez Mikołajczyka w analizie jego osoby dawały rezultat w ich bezpośrednich rozmowach.

Podczas pobytu w obozie odosobnienia z Kuźmiakiem przeprowadzono szereg rozmów. W każdej z nich próbowano wydobyć od niego jak najwięcej informacji oraz poznać go jak najlepiej w celu prowadzenia przyszłej infiltracji już na wolności. Jedną z takich rozmów była rozmowa z dn. 28 grudnia 1981r., w której ppor. Zbigniew Ryglicki sondował poglądy oraz postawę Kuźmiaka podczas internowania. W notatce z rozmowy napisał:

[…]W Polsce będą ścierały się poglądy i dokąd władza rządząca będzie uważała, że każdy kto ma inne koncepcje będzie traktowany jako wróg, przeciwnik socjalizmu, to na pewno nie będzie dobrze. Zapytany czy podpisałby oświadczenie  odpowiedział, że nie podpiszę, ponieważ przyznałby się, że działał na szkodę Polski, a ponieważ takiej działalności nie prowadził, to nie podpisze. Jest zwolennikiem pluralizmu. Na koniec rozmowy jeszcze raz oświadczył, że możemy rozmawiać o wszystkim, ale na tematy związkowe będzie rozmawiał tylko ze związkowcami. [15]

Kuźmiak nie tylko zręcznie formował własne zdanie, ale również twardo i skutecznie odmawiał podpisania „lojalki”. Za wszelką cenę również unikał tematów związanych ze związkiem zawodowym. Możliwe, że obawiał się tego, iż jakakolwiek informacja mogłaby zaszkodzić „S” i jego internowanym kolegom. W tak trudnych chwilach starał się myśleć nie tylko o sobie, ale jak widać z powyższej wypowiedzi, również o innych internowanych.

Z racji tego, że rozmowy z Kuźmiakiem nie dawały rezultatu, który zadowoliłby władzę, już w dokumencie z 20 lutego 1982r. można znaleźć informację o możliwości „uchylenia w stosunku do Piotra Kuźmiaka internowania z jednoczesnym poddaniem go kontroli operacyjnej[16]

Co więcej, w tym samym akapicie sporządzonym przez J. Sobonia, znajdujemy opis postawy Kuźmiaka w ośrodku internowania:

Z operacyjnego rozpoznania wynika, iż Kuźmiak zachowuje się nienagannie, nie wdaje się w rozmowy na tematy polityczne, uważnie śledzi doniesienia prasowe, ogląda programy telewizyjne i na bazie tych materiałów stara się wyciągać wnioski odnośnie problematyki ekonomicznej, aktualnego stanu gospodarki itd. W trakcie kolejnych rozmów planuję uzyskać od Kuźmiaka „Oświadczenie o lojalności”. Proponuję rozważyć możliwość o ile nie zachodzą przesłanki wykluczające takie rozwiązanie, uchylenie w stosunku do Piotra Kuźmiaka internowania z jednoczesnym poddaniem go kontroli operacyjnej.”[17]

W związku z powyższym SB kontynuowała pracę nad Kuźmiakiem. Już 06.02.1982r., czyli jeszcze kilkanaście dni przed wnioskiem J. Sobonia o możliwość obserwacji Kuźmiaka, opracowano  „Plan kontroli osoby internowanej w ramach akcji „Wrzos””.  Po początkowym przedstawieniu osoby Piotra Kuźmiaka, a także po opisie jego dotychczasowej działalności w NSZZ „S” znajduję się punkt „Przedsięwzięcia planowane w stosunku do w/w”. Jest w nim dokładny opis kontroli Kuźmiaka. Służba Bezpieczeństwa starała się wręcz osaczyć Kuźmiaka własnymi agentami (tajnymi współpracownikami oraz kontaktami operacyjnymi). W w/w punkcie czytamy:

[…]W miejscu pracy kontrolowany będzie przez tw ps.”Kolbe”, „Fonder” (lub Fander – ŁŁ) oraz posiadane kontakty operacyjne. W miejscu zamieszkania kontrolowany będzie przez ko „HW”. Dla pełniejszej kontroli dokona się pozyskania źródła informacji w miejscu zamieszkania. Wykorzysta się środki techniki operacyjnej[18]

Ponadto SB planowała przeprowadzenie „kombinacji operacyjnej mającej na celu ustalenie czy figurant podejmuje ponownie działalność z ekstremalnymi działaczami „Solidarności””.[19]

Jednakże zdania co do wypuszczenia Kuźmiaka z więzienia były podzielone w samej Służbie Bezpieczeństwa. Mimo tego, iż w lutym został opracowany plan kontroli Kuźmiaka, a pod koniec tego miesiąca jeden z funkcjonariuszy wnioskował o możliwe zwolnienie internowanego to zdecydowanym przeciwnikiem opuszczenia więzienia przez Kuźmiaka był B. Mikołajczyk. Wynika to z uwagi dopisanej na dokumencie z przebiegu rozmowy z Kuźmiakiem przez samego Mikołajczyka 25 marca 1982r.

W czasie rozmowy w/w zachowywał się bardzo spokojnie, sprawiał wrażenie zadowolonego z faktu przeprowadzenia z nim rozmowy. Na temat swojej dotychczasowej działalności w związku „Solidarność” nie chciał prowadzić rozmowy. Uważam, że w/w powinien przebywać w ośrodku odosobnienia dla internowanych do chwili podpisania oświadczenia o lojalności.[20]

Sam Kuźmiak prawdopodobnie nie miał pojęcia o takich sprzecznych opiniach w łonie SB. Z zapisów z rozmów przeprowadzanych z Kuźmiakiem podczas przesłuchań można odnieść wrażenie, że on sam wątpi w jego przedwczesne wypuszczenie. Co więcej, uważa że będzie wypuszczony jako jeden z ostatnich, gdyż nie ma zamiaru podpisać „Oświadczenia o lojalności”, czyli popularnej „lojalki”. Wynika to jasno z rozmowy z 25 marca 1982r., kiedy to po raz kolejny rozmawiał z nim prowadzący jego sprawę kpr. Mikołajczyk:

W dalszej części rozmowy w/w powiedział, że będzie chyba jednym z ostatnich internowanych którzy opuszczą ośrodek. Nie ma bowiem zamiaru podpisywać żadnego oświadczenia o lojalności, gdyż sprzeczne to by było z jego przekonaniami moralnymi, bowiem jest to zmuszanie człowieka uwięzionego do działań pozornie wolnych.[21]

Ponadto w poznańskim archiwum IPN-u zachowały się niezwykle ciekawe wyciągi z notatek służbowych z przeprowadzonych rozmów z tajnymi współpracownikami. Z kontekstu jednej z rozmów z tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa wynika, że musiała to być osoba przebywająca w internowaniu. Tw. ps „VIS” opowiada m.in. o Kuźmiaku z pozycji osoby przebywającej z nim na co dzień w zakładzie. Kwestia, którą opowiada tw. „VIS” brzmi wręcz sensacyjnie. Internowani w ośrodku odosobnienia planowali ucieczkę. Brzmi to niewiarygodnie, lecz w notatce z 29 maja 1982r. czytamy:

… Czołową rolę w grupie internowanych z woj. legnickiego odgrywa KUŹMIAK. Jest ton w radzie starszych w ośrodku. Przy pomocy KOSMALSKIEGO  zorganizował stały kanał z NOWICKIM i JURKIEWICZEM pracownikami Huty Miedzi w Głogowie prowadzącymi podziemną działalność „S”. W chwili obecnej przygotowują ucieczkę  z ośrodka /tw. nie wie kto i ile osób ma uciec/. Nowicki i Jurkiewicz mają spowodować wyłączenie energii elektrycznej dla ośrodka. Podejrzewają, że w ośrodku jest agregat prądotwórczy, ale i tak pozostaje im około 5 minut gdyż jarzeniówki potrzebują tyle czasu aby ponownie zacząć świecić. Tw. usłyszał przypadkowo rozmowę na ten temat. Kuźmiak kontakt utrzymuje również przez księdza i zakonnice, którzy odprawiają mszę. Kuźmiak służy do mszy i tw. kilkakrotnie widział jak podawał on im karteczki. W związku z ucieczką opracowany został szyfr do porozumiewania się między grupą z Huty a Kuźmiakiem i Orzechem, który również jest blisko związany z Kuźmiakiem.[22]

Tw. „VIS” wspomina również pomoc księdza oraz zakonnicy internowanym. Jednym z takich księży był wspominany wielokrotnie na profilu facebook’owym „Głogów 31 sierpnia 1982r.” Ojciec Zygmunt Sołek, o którym możecie Państwo znaleźć informację w jednym z albumów na owym profilu.

Ponadto tw. „VIS” charakteryzował na potrzeby SB całą grupę internowanych w Grodkowie. Według jego informacji osoby internowane dzieliły się na trzy osobne grupy:

  1. Grupa klerykalna o poglądach umiarkowanych pod przewodnictwem Piotra Kuźmiaka
  2. Radykalna, żądna przelewu krwi i zmian natychmiastowych z odcięciem PRL od ZSRR, do niej m.in. należy Stanisław Orzech,
  3. grupa nieliczna bez ukierunkowanych działań, słuchają jednych i drugich.[23]

Z przedstawianych informacji przez tw. „VIS” można wnioskować, iż nie był on osobą zaufaną oraz nie był zapoznawany z jakimikolwiek istotnymi decyzjami. Nie zmienia to jednak faktu, iż dostarczał wielu informacji dotyczących najważniejszych osób oraz nieformalnych grup decyzyjnych wśród samych internowanych:

Ośrodek Odosobnienia w Głogowie reprezentowany jest przez byłych członków, przewodniczących regionów „Solidarności” oraz delegatów na zjazdy krajowe. […]Powołana Rada Starszych kieruje i przewodzi całej grupie. […] Do rady starszych należą przedstawiciele poszczególnych regionów, z regionu legnickiego wiem, że należą Kuźmiak Piotr, Orzech Stanisław i Brycki Krzysztof. Spotkania Rady Starszych odbywają się późną nocą, miały one miejsce w świetlicy i kaplicy, również w czasie spacerów spotykali się w wytypowanym pokoju.[24]

Piotr Kuźmiak został wypuszczony z ośrodka internowania w Grodkowie 14 grudnia 1982r., a więc przebywał w nim niewiele ponad rok. Przez cały ten okres ani razu nie dał się „złamać” Służbie Bezpieczeństwa, nie podpisał „Oświadczenia o lojalności” oraz żadne z jego słów na przesłuchaniach nikomu nie zaszkodziło. Z Kuźmiakiem ostatnią rozmowę „profilaktyczno – ostrzegawczą” przeprowadzono 15 grudnia 1982r. Jak wynika z zachowanych dokumentów Kuźmiak oświadczył, że po wyjściu z ośrodka będzie starał się o przyjęcie do poprzedniego zakładu pracy, tj. FMB w Głogowie. Nawet w tej rozmowie mówił szczerze o swoich zamiarach. Zdaniem funkcjonariuszy piszących tą notatkę   miał powiedzieć, że „[…] będzie się starał pracować, ale nie zaprzeczył, iż zaniecha całkowicie działalność związkową.”[25]

Ponadto Kuźmiak wyraził również swoją opinię o przeprowadzaniu takich rozmów:

[…]Dodał także, że rozmowy ostrzegawcze nie mają na niego żadnego wpływu, bowiem rozmawiano już z nim trzy lub cztery razy w Ośrodku Odosobnienia i traktuje je jako zabawę w dziecinadę[26]

Nie ma wątpliwości, że Kuźmiak mimo swojego stoickiego spokoju zachował hardość ducha, odwagę oraz honor do ostatnich dni pobytu w internowaniu. Na odchodne raz jeszcze zdecydowanie sprzeciwił się podpisaniu „Deklaracji o lojalności” oraz na pytanie „Czy wie za co siedział?” odpowiedział przecząco. W związku z tym w dokumencie informacyjnym o wypuszczeniu Kuźmiaka funkcjonariusze w ostatnim zdaniu zaznaczyli:
„Z powyższego wynika, że Piotr Kuźmiak nie zmienił swojego poglądu na pozytywne zmiany w kraju i w związku z tym powinien być systematycznie inwigilowany”[27]

IV – Powrót do pracy

Po powrocie z internowania do Głogowa na Kuźmiaka czekała rodzina i koledzy z pracy. Według relacji jednego z tajnych współpracowników ps. „Kolbe” dokładnie 3 stycznia 1983r. między godziną 6.30 a 7.00 przed bramą FMB „Bumer-Famaba” w Głogowie miała uroczystość powitania powracającego z internowania ob. Kuźmiak Piotra. Grupa ok. 60 pracowników oczekiwała na w/w z kwiatami i drobnymi upominkami. Po przybyciu ob. KUŹMIAK PIOTRA przemówienie powitalne wygłosić ob. HUZAR Zdzisław pracownik FMB „Bumar-Famaba” w Głogowie mówiąc między innymi, że załoga zakładu w czasie jego nieobecności utożsamiała się z jego tragedią, a obecnie z radością go wita.[…].[28]

Uroczystość powitalna, na którą przychodzi 60 osób(!) musiała robić ogromne wrażenie. Z tego wydarzenia można wysnuć jasny wniosek, iż Kuźmiak był jedną z najważniejszych osób w zakładzie. Był symbolem „S” dla Głogowian, a pracownicy „Famaby” udowodnili to czyniąc ten jakże miły gest. Wg tw. „Kolbe” organizatorami tego przedsięwzięcia byli Zdzisław Huzar oraz Krzysztof Miszczak. Organizatorzy chcąc uczcić powrót do pracy głogowskiego bohatera „Solidarności” zapewne nie przypuszczali jakie przyniesie to konsekwencje.

Wspomniane wyżej powitanie Kuźmiaka zostało użyte przez dyrekcję FMB jako pretekst do zwolnienia go z pracy. Jego bliskie kontakty z „S”, internowanie oraz, co najważniejsze, posłuch i ogromny szacunek wśród pracowników jednego z największych zakładów pracy w Głogowie spowodował wydalenie Piotra Kuźmiaka z pracy. Warto dodać, iż oprócz Kuźmiaka z pracy wydalono również Zdzisława Huzara i Zuzannę Taśmińską za „zorganizowanie tej wrogiej imprezy”.[29]

W związku z tym Kuźmiak udał się do sądu (konkretnie do Terenowej Komisji Odwoławczej d/s Pracy w Głogowie). Wniósł sprawę, która odbyła się 24 lutego 1983r. przeciwko  FMB „Bumar-Famaba” o zmianę wypowiedzenia i przywrócenie go do pracy. O dziwo Piotr Kuźmiak wygrał tą sprawę. Nie bez znaczenia była tu rola sędziny, Heleny Zabłockiej. Heroiczna, niezwykle odważna i, można śmiało rzec, zdumiewająca postawa sędzi Zabłockiej przyczyniła się do zwycięstwa Kuźmiaka przed PRL-owskim sądem. Takowe stanowisko sędziny zostało nazwane w SB-ckim raporcie z tego procesu jako „daleko idąca stronniczość[30]. Przebieg procesu został odnotowany w w/w raporcie z dnia 14 marca 1983r.:

„[…] Natychmiast po odczytaniu wniosku Kuźmiaka Piotra i pisemnego wyjaśnienia dyrekcji FMB, [sędzina – ŁŁ] zażądała udowodnienia od przedstawiciela tejże dyrekcji, że Piotr Kuźmiak był inicjatorem i organizatorem manifestacji przed bramą fabryki z dn. 03.01.83r. Na wyjaśnienia dyrekcji […] sędzina odpowiedziała, że żąda konkretnych dowodów na przedstawioną tezę, a wobec ich braku uważa to za cyt. za uzasadnieniem „niczym nie uzasadnione przypuszczenia i domniemania””[31]

Ponadto dyrekcja FMB podczas rozprawy pokazała sędzinie biuletyn „Solidarność Głogowska”, w którym rzekomo „artykuł mówił jednoznacznie o zorganizowanej i zaplanowanej manifestacji w dn. 03.01.83r.”[32]. Wobec tego argumentu dyrekcji sędzina powiedziała, że „takie wydawnictwa czytać może „do poduszki” a nie na rozprawie jako wyimaginowany dowód[33]

W dalszej części raportu, nadal  prowadzący sprawę Kuźmiaka,  B. Mikołajczyk  piszę:

„Następnie sędzina przystąpiła do podsumowania stwierdzając, że decyzja dyrekcji o zwolnieniu Kuźmiaka jest bezprawna […], a Kuźmiak jest kozłem ofiarnym, bezpodstawnie szykanowanym przez władzę i utrzymanie w mocy zwolnienia spowoduje to, że na terenie głogowskim będzie „spalony” i nigdzie nie otrzyma pracy pozostając bez środków do życia[…] Na zakończenie p. Zabłocka dodała, że powrót Kuźmiaka do „Famaby” spowoduje tam poprawę sytuacji i poprawę nastrojów społecznych”[34]

Nieprawdopodobne zachowanie sędziny wskazuje na fakt jak silnie „Karnawał Solidarności” i stan wojenny wpłynął na ludzi. Nie ulega wątpliwości, że Pani sędzia Zabłocka zdawała sobie sprawę z konsekwencji jakie mogą ją spotkać po tak prawdziwie rzetelnym procesie, a mimo to zdecydowała się zachować bezstronność i pomóc Kuźmiakowi w odzyskaniu pracy.

Dyrekcja FMB zdecydowała się na odwołanie do Sądu Okręgowego d/s Pracy i Ubezpieczeń Społecznych we Wrocławiu. Odwołanie to nie przyniosło oczekiwanego przez FMB skutku i Kuźmiak został przywrócony do pracy. Po powrocie do „Famaby” zaproponowano mu przeniesienie do sekcji planowania warsztatowego w dziale szefa produkcji. Motywem, którym kierowało się FMB zapewne było odsunięcie żywej legendy „S” od ludzi, aby utrudnić mu jakikolwiek wpływ na nich. Wg dokumentu z 5 lipca 1983r., który zawiera informację przekazane przez ks „MS” przyjęcie tej propozycji przez Kuźmiaka było dla wszystkich zaskoczeniem.

„Ku zaskoczeniu bez żadnych warunków przyjął tą propozycję.”[35]

Prawdopodobnie Kuźmiak przyjął tą propozycję, ponieważ wiedział, iż w niedługim czasie przeprowadzi się do Poznania.

Piotr Kuźmiak opuścił Głogów w październiku 1983r. Zgodnie ze swoim planem wyprowadził się wraz z rodziną do Poznania i tam rozpoczął pracę w Spółdzielni Rzemieślniczej Blacharsko-Instalacyjnej na stanowisku głównego księgowego, w której pracował do 1993r. Obecnie Piotr Kuźmiak jest zaangażowany w działalność charytatywną duszpasterstwa świeckich „Ruch Nowego Życia.” [36]

Należy zaznaczyć, iż powyższy artykuł jest przyczółkiem do dalszych badań oraz zachętą dla lokalnych zawodowych historyków, aby z większym zaangażowaniem zajęli się rzetelnym opisem owych wydarzeń oraz ludzi, którzy prawdziwie walczyli o Wolną Polskę.

Bibliografia oraz źródła:

  1. Robert Klementowski, Karol Siedel, Łukasz Sołtysik, Adam Orzech, Leszek Lenarczyk, Waldemar Hass, Głogów w latach 1945-1990 Studia z dziejów miasta, Wrocław 2014, ISBN 978-83-61631-28-6

[1] Informacja zastępcy szefa Zarządu Politycznego ŚOW [Śląski Okręg Wojskowy we Wrocławiu] – o nastrojach wśród stanów osobowych jednostek w okresie 3 – 16 I 1971r. Poufne [fragmenty], Wrocław, I 1971r. [w:] Grudzień ’70 poza Wybrzeżem w dokumentach…, s.50

[2] http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Piotr_Ku%C5%BAmiak

[3] http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Piotr_Ku%C5%BAmiak

[4] IPN Po 0186/233 str.11

[5] IPN Po 0186/233 str.13

[6] http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Piotr_Ku%C5%BAmiak

[7] IPN Po 0186/233 str.18

[8] IPN Po 0186/233 str.19

[9] http://www.wszechnica.solidarnosc.org.pl/?page_id=174

[10] IPN Po 0186/233 str.19

[11] IPN Po 0186/233 str.14

[12] IPN Po 0186/233 str. 15

[13] IPN Wr 051/2 str.230

[14] INP Po 0186/233 str. 25

[15] AIPN Po 0186/233. s. 16

[16] AIPN Po 0186/233 s. 21

[17] AIPN Po 0186/233 s. 21

[18] AIPN Po 0186/233 s. 24

[19] Tamże

[20] AIPN Po 0186/233 s.25

[21] AIPN Po 0186/233 s.26

[22] AIPN Po 0186/233 s.28

[23] AIPN Po 0186/233 s. 29

[24] Tamże

[25] AIPN Po 0186/233 s.32

[26] AIPN Po 0186/233 s.31 i s. 32

[27] AIPN Po 0186/233 s. 32

[28] AIPN Wr 037/89 s. 135

[29] AIPN Wr 037/89 s.137

[30] AIPN Po 0186/233 s. 33

[31] Tamże

[32] Tamże

[33] Tamże

[34] AIPN Po 0186/233 s. 33 i s. 34

[35] AIPN Po 0186/233 s.36

[36] http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Piotr_Ku%C5%BAmiak

Komentarze

Najpopularniejsze posty