Kopiec I Korpusu Polskiego na terenie Twierdzy w Bobrujsku/ Źródło: Wikimedia

Początki Wojska Polskiego na Wschodzie: I Korpus Strzelców Polskich

W czasie gdy w Rosji dochodzi do próby przewrotu wojskowego, a bolszewicy coraz natarczywiej usiłują zdestabilizować państwo i armię, powstaje długo oczekiwana największa jednostka Wojsk Polskich na Wschodzie.

Sklep Urodzeni Patrioci

Zostawiliśmy Dywizję, gdy otrzymała rozkaz przegrupowania do Mińska Lit. Podróż nie przebiegała jednak spokojnie. Minister wojny Kiereński wydał właśnie w tym czasie rozkaz aresztowania Naczelnego Wodza gen. Korniłowa, transporty wojska jadące w stronę Moskwy i Piotrogrodu budzą podejrzenie zamachu stanu, wśród wojskowych komitetów rewolucyjnych. Transporty zostają zatrzymane jeden w Rohaczewie, drugi w Kalinkowiczach a trzeci w Korosteniu. Po trzydniowym postoju i wyjaśnieniu sytuacji transporty wyruszyły dalej, do Mińska. Podczas przymusowego postoju ułanów starano się rozbroić lecz bezskutecznie. Pierwszy transport dotarł do wsi Dukory (miejsce postoju gen Dowbor Muśnickiego) pod Mińskiem Lit. dopiero 15 września.

Gen. Józef Dowbor-Muśnicki i sztab I Korpusu Polskiego w Rosji 1918 r./Źródło: Wikimedia

Ale początek historii I-go Korpusu miał miejsce znacznie wcześniej. W Rosji po abdykacji cara i rewolucji lutowej nastąpiło rozprężenie. Po wybuchu rewolucji lutowej w marcu powstaje Rząd Tymczasowy, który 29 marca wydaje odezwę o uznaniu prawa narodu polskiego do utworzenia niepodległego i zjednoczonego państwa polskiego. Wszyscy Polacy pełniący służbę w wojsku rosyjskim poczuli potrzebę organizacji odrębnych związków i formacji polskich. Na fali tej „odwilży” powstawały różne organizacje. Pierwszą taką organizacją (marzec 1917 r.) był Związek Polaków Wojskowych. W dniu 16-go kwietnia w Piotrogrodzie zwołano zjazd wszystkich komórek ZPW w celu połączenia sił z przedstawicielami społeczeństwa polskiego i wspólne podjęcie wysiłków w zorganizowaniu Wojska Polskiego w Rosji. Porozumienia niestety nie osiągnięto ponieważ partie, mające przedstawicieli w Dumie, zajęły rozbieżne stanowiska i tylko organizacja Konfederacja Wojskowa Polska chciała jak najszybciej stworzyć Wojsko Polskie. Komitet Narodowy na posiedzeniu bez udziału wojskowych powziął decyzję wystąpienia do władz Rosji o stopniowe rozszerzenie i rozbudowę już istniejącej Dywizji. Głos Komitetu Narodowego przeważył i wspólnie utworzona została delegacja do Ministerstwa Wojny. Ówczesny minister wojny Guczkow po wysłuchaniu delegacji zgodził się na rozbudowę polskich sił do trzech korpusów . Wśród polityków i wysokich urzędników Polaków narastał jednak rozłam. Powstały dwa obozy: zwolennicy czyli Komitet Narodowy i przeciwnicy tzw. Stronnictwo Demokratyczne z liderem Aleksandrem Lednickim. W tym czasie mianowano nowego ministra wojny został nim gen Kiereński, który celowo był mylnie poinformowany przez Lednickiego , że społeczeństwo polskie nie życzy sobie formowania w Rosji Wojska Polskiego. Władze rosyjskie zwlekały z wykonaniem z rozkazu Ministerstwa Wojny wykorzystując niezgodę panująca wśród polskich elit. Pod koniec kwietnia, żołnierze – Polacy nie mogąc dostać się do Dywizji Strzelców Polskich zorganizowali zjazd w Rzeżycy, a następnie w Mińsku Litewskim zorganizowano Zjazd Delegatów Wojskowych Polaków Frontu Zachodniego. Przyjęte tam uchwały spowodowały cały szereg zjazdów okręgowych w armiach, korpusach i dywizjach na froncie i znowu powstał rozłam. Jedni domagali się natychmiastowego wyłączenia Polaków z armii rosyjskiej inni wręcz przeciwnie kategorycznie nie chcieli Wojska Polskiego tylko demobilizacji i powrotu do kraju. Tak duże rozbieżności spowodowały zwołanie ponownego Zjazdu Wojskowych Polaków w Piotrogrodzie w czerwcu 1917 r. Na zjeździe wyłoniły się trzy ugrupowania: prawica grupująca zwolenników organizacji Wojska Polskiego wyodrębnionego ze struktur rosyjskich i osiągnięcia statusu wojsk koalicyjnych, centrum uważało ,że organizowane wojsko powinno pozostać w strukturach armii rosyjskiej i lewica przeciwna jakiegokolwiek grupowania Polaków w osobnych oddziałach. 13-go czerwca siedmiu delegatów ugrupowania lewicowego opuściło obrady uznając je za niekompetentne i nie posiadające mandatu społeczeństwa polskiego. 15-go czerwca odczytano list A. Kiereńskiego do delegatów zjazdu. Kiereński sugerował, żeby Wojsko Polskie powstawało w oparciu o armie rosyjską ale zachowując tylko pewną dozę samodzielności. Zjazd ogłosił szereg deklaracji i odezw min. deklaracja o stosunku do rewolucji rosyjskiej, deklarację do emigracji , uchwałę o utworzeniu wojska polskiego. Powołano też Centralny Związek Wojskowych Polaków (ZWP), w skład zarządu CZWP weszło najpierw 33 później 15 osób, przewodniczącym został chor. Władysław Raczkiewicz. Natomiast grupa lewicowców powołała Komitet Główny I-go Zjazdu Polaków Wojskowych (lewica) i wydał odezwę przeciwko formowaniu Polskiej Siły Zbrojnej. Rozłam wśród Polaków stał się faktem i wywarł jak najgorsze wrażenie w dowództwie Rosyjskiej Armii Rewolucyjnej. Całą prace nad zalegalizowaniem dalszego formowania wojska polskiego wziął na siebie Naczelny Polski Komitet Wojskowy funkcjonujący pod kierownictwem chor. Władysława Raczkiewicza. Kiereński przedstawicieli Naczpol-u nie przyjął i nie udzielił im aprobaty na przedłożone uchwały Zjazdu, ale Naczelny Wódz gen. Korniłow zatwierdza etat Pierwszego Polskiego Korpusu. Już w dniu 8-go sierpnia Naczpol powołuje na dowódcę I Korpusu Polskiego gen. por. Józefa Dowbor Muśnickiego. Dwa tygodnie później zatwierdzone zostają etaty korpusu i rozpoczyna się jego formowanie. Organizowany Korpus ma składać się z trzech dywizji (1-sza; 2-ga i 3-cia Dywizja Strzelców Polskich), 1-sza Dywizja Ułanów, Brygada Rezerwowa, dwie brygady artylerii (1-sza i 2-ga brygada Artylerii), dywizjon moździerzy, ciężki konny dywizjon artylerii, 1-szy Pułk Inżynieryjny, pododdziały pomocnicze i służby medyczne. Na miejsce formowania korpusu zostały wyznaczone: 1-sza Dywizja w rejonie Nowo Zybkowa; 2-ga w rejonie Bychowa; sztab korpusu w Homlu, 3-cia Dywizja w Jelni, rezerwowa brygada w Gżacku a oddziały kawalerii w okolicach Mińska Lit. Jako pierwsza dotarła w rejon formowania 1-sza Dywizja Strzelców Polskich przetransportowana z Galicji. Dowódcami poszczególnych dywizji zostali: 1-sza Dywizja – gen. por. Gustaw Ostapowicz; 2-ej Dywizji – gen. ppor. Leśniewski; 3-ciej Dywizji gen. Wacław Iwaszkiewicz; Dywizja Ułanów – płk. Zygmunt Łempicki; dowódcą brygady rezerwowej – gen. Józef Pawłowski; 1-szą Brygadą Artylerii miał dowodzić płk. Kazimierz Pławski; 2-gą Brygadą Artylerii płk. Tadeusz Jastrzębski; dowódcą Dywizjonu Moździerzy został ppłk. Bolesław Bohusz-Siestrzeńcewicz. Do Korpusu Polskiego mogli zgłaszać się żołnierze pochodzenia polskiego, w tym celu przy rosyjskich dywizjach miały zostać powołane kompanie złożone z Polaków, tak pozyskani żołnierze mieli utworzyć drugą i trzecią dywizję, dwa pułki ułanów i jednostki specjalistyczne. Organizacja I Korpusu już od początku napotykała na trudności. Najpierw Pułk Rezerwowy Pierwszej Dywizji, stacjonujący w Biełgorodzie, a do którego z Dywizji wcześniej odsyłano niepewnych i zbolszewizowanych żołnierzy, odmówił wykonania rozkazu przeniesienia w struktury Korpusu. Pułk Biełgorodzki został wcześniej już opanowany propagandą bolszewicką przez polskich lewicowców, która tak głęboko zapuściła swoje korzenie, że nie można było zmusić żołnierzy do podporządkowania się rozkazom. Zaledwie kilkuset żołnierzy i oficerów, na 13 tys. ludzi, wykonało rozkaz i stawiło się w miejscu formowania 2-giej Dywizji. Przywódcami buntu byli por. Jackiewicz i chor. Walc. Z pozostałych w Biełgorodzie żołnierzy bolszewicy, pod wpływem miejscowego komisarza wojskowego, belgijskiego adwokata, Meranville de St. Claire’a, szybko stworzyli Rewolucyjny Biełgorodzki Pułk Strzelców. Komisarz Meranville usunął dowódcę pułku płk. Winnickiego ze stanowiska i wyznaczył nowego por. Mieczysława Jackiewicza. Pułk do końca grudnia wykorzystywany był w akcjach pacyfikacyjnych na okolicznej ludności , brał też udział w walce przeciwko wojskom Korniłowa , zmierzającym w stronę Moskwy, ale pod Tomasówką został pokonany przez oddziały szturmowe Korniłowa tzw. „udarników”. Bolszewicy częściowo zlikwidowali pułk rozpuszczając żołnierzy do domów, a część z nich przewieziono do Moskwy gdzie pod nazwą Warszawski Pułk Rewolucyjny, pod dowództwem chor. Żbikowskiego pełnił służbę wartowniczą i policyjną, likwidując ośrodki oporu antybolszewickiego. Pułk ten istniał jeszcze w 1920 r gdzie jako jeden z oddziałów 52 Dywizji Piechoty Armii Czerwonej brał udział w „Bitwie Warszawskiej”. Wielu z żołnierzy zwolnionych do domów, widząc dwulicowość i zakłamanie bolszewików, wstąpiło znów do oddziałów I Korpusu.

Druga Dywizja Strzelców Polskich sformowana została z Polaków wcielonych do armii rosyjskiej. W skład dywizji wchodziły cztery pułki piechoty (5-ty ; 6-ty ; 7-my i 8-my Pułk Strzelców), 2-ga Brygada Artylerii, Dywizjon Parkowy, kompania inżynieryjna, dwa szpitale polowe, oddział sanitarny i służby tyłowe. Stan ewidencyjny w grudniu 1917 r liczył: 372 oficerów; 13 lekarzy; 17 urzędników; 3494 żołnierzy frontowych; 863 żołnierzy nie frontowych i około 560 koni. Miejsce formowania miejscowość Żubcowo pod Bychowem.

Trzecia Dywizja Strzelców Polskich powstała ze spolonizowanych jednostek 2-giej Kaukaskiej Dywizji Grenadierów. W jej skład weszły: 9 Pułk Strzelców (były 23 Grenadierski Manglisski Pułk); 10 -ty pułk Strzelców (były 24 Grenadierski Nawtługski Pułk); 11-ty Pułk Strzelców (były 703 Grenadierski Suramski Pułk); 12-ty Pułk Piechoty (były 704 Grenadierski Rioński Pułk); 3-cia Brygada Artylerii; 3-ci Dywizjon Parkowy (rezerwowy); kompania inżynieryjna; szpital polowy (były 2 Lazaret 11 Syberyjskiej Dywizji Strzelców) i oddziały tyłowe. Stan ewidencyjny w grudniu 1917 r: 329 oficerów; 10 lekarzy; 22 urzędników; 2264 żołnierzy frontowych i 1151 żołnierzy nie frontowych oraz ok. 1590 koni.

W Rosji w tym okresie nastąpiły poważne zmiany, władzę przejęli bolszewicy wywołując tzw. Rewolucję Październikową. W wyniku tych zmian, sprzyjający Polakom, Korniłow przestał pełnić funkcję Ministra Wojn , a obowiązki Najwyższego Dowódcy i Komisarza Ludowego ds. wojskowych i morskich (minister wojny) obejmuje Nikołaj Wasiliewicz Krylenko. Korpus powoli, pomimo przeciwdziałań bolszewickich komisarzy, organizował się w całość. Sprawy organizacyjne takie jak zakwaterowanie i zaopatrzenie w prowiant napotykały na poważne trudności. Miejscowe komitety robotniczo-chłopskie nie zgadzały się na przekazanie Korpusowi opuszczonych koszar w rejonie Homla. Po prawie dwóch miesiącach nieustannych walk o każdy obiekt dowództwo korpusu ustaliło z miejscowym komisarzem dyslokację oddziałów. Gen. Dowbor Muśnicki liczył na zasilenie korpusu żołnierzami z Rezerwowego Pułku Biełgorodzkiego, gdy zawiodła ta nadzieja, zwrócił się z apelem do Polaków przebywających w oddziałach zapasowych pułków rosyjskich. Spotkało się to z wrogą reakcją wojskowych Rosjan, gdyż w ogólnym zamęcie i anarchii panującej w tym czasie w Rosji, jedynie Polacy byli karnym wojskiem, słuchającym jeszcze rozkazów. Generał rozpoczął jednak werbunek wysyłając energicznych oficerów na cały front rosyjski z zadaniem werbowania Polaków w szeregi korpusu. Akcja ta dostarczyła korpusowi doświadczonego i ostrzelanego żołnierza frontowego. Natomiast w służbach pomocniczych i taborach pułków rosyjskich pozostało jeszcze sporo żołnierzy, przeważnie starszych liczących 40- 50 lat, którzy z obawy utracenia wygodnych stanowisk i licząc na rychłe zakończenie wojny zdecydowali się pozostać w pułkach macierzystych. Zgłaszający się do Korpusu młodsi oficerowie (chorążowie i podporucznicy) byli w większości absolwentami kursów wojennych i pomimo zapału nie przedstawiali sobą dobrze wyszkolonego materiału. Niewielu z nich potrafiło podołać obowiązkom oficera i poświęcić swoją pracę podległym żołnierzom, wyszkolić go i zapoznać z komendą polską. Dowództwo Korpusu położyło więc szczególny nacisk na pracę kulturalno – oświatową wśród żołnierzy i wyszkolenie bojowe młodszej kadry oficerskiej. Jeszcze w trakcie formowania, po wypadkach w pułku „biełgorodzkim”, gen. Dowbor Muśnicki wymógł na komisarzu N. Krylence zgodę na przeniesienie oddziałów korpusu w rejon Bobrujska, co nastąpiło w grudniu 1917 r. Miały wtedy miejsce przypadki rozbrajania polskich oddziałów przez podjazdy bolszewickie. Korpus przemieszczając się w rejon Bobrujska prowadził nieustanne walki i potyczki. Korpus miał koncentrować się pod Bobrujskiem: 1-sza dywizja – Rohaczew; 2-ga dywizja nad rzeką Dobysną; 3-cia dywizja w Bobrujsku wraz z dwoma brygadami artylerii i sztabem Korpusu; 1-szy pułk ułanów pozostał w Dukorze; 3-ci pułk ułanów w Czerwonym Brzegu; Pułk inżynieryjny na stacji kolejowej Uborki, w dobrach księżnej Radziwiłłowej, a oddział lotniczy w Puchowiczach. Miejscowa ludność przyjęła Korpus niechętnie, a nawet wrogo. Duży wpływ miała agitacja samej księżnej i jej niechęć do wojska polskiego, wtórowały księżnej komitety bolszewickie. Taktyka obrony zastosowana przez korpus, zgrupowania oddziałów wokół twierdzy Bobrujsk niedługo przyniosła rezultaty. Po zawarciu rozejmu z Niemcami, bolszewicy postanowili Polaków rozbroić, nie mając pewności jak zachowa się Korpus, po ogłoszeniu wyniku rozmów pokojowych w Brześciu. Korpus był już wtedy dobrze zorganizowany, ale jego dyslokacja, a właściwie skoncentrowanie w obszarze warownym nie sprzyjało zamiarom bolszewików. Dowódcy 2-giej; 3-ciej i 10-tej Armii w obawie o własne życie odmówili wykonania tego zamysłu nie mając pewności co do zachowania własnych oddziałów. Bolszewicy za wszelką cenę usiłowali nie dopuścić do koncentracji Korpusu: napadano i zatrzymywano jadące już transporty kolejowe 2-giej dywizji, 3-cia dywizja wagonów już nie otrzymała, żołnierzy rozbrajano a oficerów próbowano aresztować. Do oddziałów wysyłano agitatorów w polskich mundurach i polskich bolszewików, mających za zadanie zbuntowania żołnierzy, zabicia dowódców i tzw. ”demokratyzowania” wojska, czyli utworzenia komitetów żołnierskich, w których władzę sprawowali by bolszewicy. Plan ten nie udał się i żołnierze szybko przepędzili ze swoich szeregów nasłanych agitatorów. Agitacja przyniosła jednak pewien skutek, w trzeciej kompanii Pułku Inżynieryjnego,  pod wpływem bolszewika, podchorążego armii rosyjskiej Skarzyńskiego i miejscowych bolszewików: Bersonem i Baryłą, część żołnierzy zabrała kasę pułku i po zaaresztowaniu oficerów około 600 żołnierzy opuściło pułk. Pozostało w pułku 35 oficerów; 11 urzędników i 250 żołnierzy, w takim składzie pułk przez Grabówkę, Chołuj i Swisłocz wyruszył do Bobrujska dokąd dotarł po trzech dniach marszu, tocząc nieustanne walki z bandami „czubaryków”.

W końcu stycznia 1918 r. bolszewicka załoga twierdzy Bobrujsk liczyła około 600 żołnierzy (trzy drużyny forteczne) stacjonujące w koszarach kutajskich, 300 żołnierzy 12 –tej roty 20 batalionu etapowego, dwie kompanie samochodowe (2-ga i 7-ma), 200 żołnierzy oddziału rewolucyjnego, około 2000 rekonwalescentów i około 4000 żołnierzy oddziałów intendentury. Żołnierze byli jednak zajęci politykowaniem i komitetami żołnierskimi, magazyny i składy nie były więc strzeżone. Potrzebą chwili stało się zajęcie twierdzy, bogatej w zaopatrzenie i prowiant. Okazja nadarzyła się niedługo po przybyciu 6-go pułku strzelców i dywizjonu artylerii ciężkiej oraz Legionu Rycerskiego I Korpusu Polskiego. Gen. Dowbor Muśnicki 24 lutego występuje z propozycją do komendanta twierdzy, że oddziały Korpusu podejmą służbę wartowniczą w twierdzy i mieście. Komendant twierdzy gen. Romanowski zgodził się, jednak odsyła dowódcę korpusu do miejscowego komitetu żołnierskiego, sprawującego rzeczywistą władzę w twierdzy. Komitet najpierw ochoczo zgadza się, jednak już wieczorem wzywa do twierdzy dwie drużyny piechoty z pobliskiej kolonii Sieniawka w celu rozbrojenia Polaków. Samą twierdzę polskie oddziały zajęły bez strzału 29-go stycznia, w tym samym czasie nieopodal stacji kolejowej Toszczyca pod Rohaczewem Pierwsza Dywizja toczyła regularną bitwę z oddziałami bolszewików dowodzonymi przez komisarza, warszawiaka z urodzenia, Izaaka Błotnickiego. Rozsyłane przez Radę Delegatów Żołnierzy i Robotników (‘sowdep”) odezwy wzywające zdemobilizowanych żołnierzy ponownie pod broń nie odnosiły posłuchu. Zdemobilizowani żołnierze nawet słyszeć nie chcieli o walce przeciwko Polakom i ponownym wstępowaniu do wojska. Polowy sztab rewolucyjny w Piotrogrodzie wysyła swoich delegatów Wacentisa i Pawłunowskiego do komisarza Miasnikowa, dowódcy Frontu Zachodniego, z zadaniem zlikwidowania Polskiego Korpusu. Wysłany przez nich delegat Fiodor Lenin zatrzymuje się w Osipowiczach, gdzie oczekuje na przyjazd pociągów pancernych. Szykując się do obrony Korpus, w nocy z 2-go na 3-go lutego, zajmuje miasto i cały obszar warowny Bobrujsk, rozbrajając rosyjskich żołnierzy i przejmując składy wojskowe. Zdobyto przy tym dużo broni ręcznej, 19 karabinów maszynowych, 2000 granatów ręcznych, składy pocisków artyleryjskich i park samochodowy dwóch kompanii (2-ga i 7-ma), oraz 41 dział polowych. Do Bobrujska zaczęły ściągać pozostałe oddziały Korpusu oraz pojedynczy żołnierze i oficerowie z oddziałów rosyjskich. Bolszewicy w tym czasie stworzyli specjalny front w celu odbicia Bobrujska. Płk. Jaźwiński, dowódca twierdzy, starał się osłonić Bobrujsk od strony największego zagrożenia jakim był kierunek miński, gdzie w Osipowiczach bolszewicki pociąg pancerny oczekiwał na oddziały „czerwonej gwardii”. Wysłany na rozpoznanie pluton Legionu Rycerskiego, pod stacją kolejową Jasień został zmuszony do odwrotu. Następnego dnia, 4-go lutego pluton L.O. wzmocniony 3-cią kompanią 6-go pułku strzelców pod dowództwem por. Wilczyńskiego i pod ogólna komendą kpt. Jurkiewicza zdobywa stacje kolejową Jasień. Jeńcy zeznają o nadchodzącym pociągu pancernym z Osipowicz. Ppor. Szymański i Podlewski wysadzają tor kolejowy, tuż za pociągiem, niestety chytry plan zdobycia pociągu pancernego kończy się niepowodzeniem. Pociąg wycofuje się po uszkodzonych torach, panowały wtedy silne mrozy i wybuch tylko uszkodził torowisko. 5-go lutego bolszewicy ponawiają próbę ataku. Obrońcy wycofują się na punkt L.19 (pierwszy przystanek od Bobrujska) niszcząc za sobą tory i nasyp kolejowy. W nocy 3-cia kompanię 6-go pułku wspiera 30 ułanów 1-go szwadronu 1-go pułku ułanów dowodzonych przez ppor. Andersa i 50-ciu strzelców z 5-tej kompanii 6-go pułku, dodatkowo otrzymują wsparcie w postaci działa 3-calowego na platformie. Następny dzień rozpoczął się atakiem Polaków na stację Jasień , którą zdobyto atakiem na bagnety , bolszewicy wycofali się do stacji kolejowej Tatarka. Bolszewicy stracili w tych walkach kilkudziesięciu zabitych i rannych oraz ośmiu jeńców. Z powodu wyczerpania się zapasu amunicji do działa kpt. Jurkiewicz wycofał oddział na przystanek L.19 gdzie warunki do obrony były znacznie lepsze. Na odcinku tym zapanował spokój, Polacy prowadzili rozpoznanie ,zaś bolszewicy organizowali wojsko, które jednak nie kwapiło się do walki. W dniu 6-go lutego bolszewicy przeprowadzili nalot na Fort Wilhelma w którym znajdowały się składy piroksyliny, chcąc doprowadzić do wybuchu i zniszczenia prawie całego miasta jednak bezskutecznie. Komisarz bobrujskiego „sowdepu” Brolnicki ucieka z miasta i w Osipowiczach zaczyna podburzać miejscowych włościan przeciwko „nędznej garstce pańskich synków”. Agitatorzy Bołotow i Kowacz zwołują mityngi włościańskie, na których namawiają do tworzenia oddziałów partyzanckich, otrzymują na „pierwsze potrzeby” 700 karabinów z nabojami. Agitacja wydała szybko owoce. Każda wieś stała się punktem oporu, a wysyłane oddziały aprowizacyjne staczały regularne bitwy z chłopstwem uzbrojonym w karabiny i broń maszynową. Do dowództwa Korpusu nadchodziły niepokojące wieści z Mińska, gdzie zgromadziło się wiele oddziałów polskich oczekujących rozkazów rozpędzenia i rozbrojenia bolszewików. W celu połączenia sił ,należało najpierw uporać się z siłami bolszewików w Osipowiczach. Bolszewicy zgromadzili tam ponad 1500 żołnierzy (1000 z 526 pułku i około 500 czerwonogwardzistów, ponadto dysponowali oni dwoma samochodami pancernymi uzbrojonymi w działa i karabiny maszynowe, oraz dwoma samolotami „SPAD” i „Voisin”, dane uzyskano od por. Boskiego. Dowódca twierdzy płk. Jaźwiński wydaje odezwę do żołnierzy 526 pułku zalecając im opuścić Osipowicze. Jednocześnie wysłane zostały dwa patrole saperskie mające zniszczyć tory kolejowe łączące Osipowicze z Mińskiem i Słuckiem. Patrole wykonały zadanie wysadzając most kolejowy pod Tatarką i niszcząc tory kolejowe linii Osipowicze -Słuck. Wybuchy ładunków spowodowały panikę wśród oddziałów bolszewickich. Patrole korzystając z ogólnego zamieszania wycofały się na punkt L.19 ,tracąc tylko kpt. Czeszejko Sochackiego. W nocy z 16 na 17 lutego oddziały polskie rozpoczęły natarcie . Po rozpędzeniu pierwszej linii „czubaryków” do ataku ruszył improwizowany pociąg pancerny uzbrojony w 3-calowe działo [15] na platformie. Rzadka tyraliera złożona z kilkunastu żołnierzy i oficerów przepędziła ponad 300 czerwonogwardzistów zdobywając 4 k.m.-y i 40 skrzynek z taśmami amunicją do nich . Kontynuując natarcie oddział polski zdobył Tatarkę bez strat własnych. Przesłuchiwany naczelnik stacji zeznał, że bolszewicy przyprowadzili dnia poprzedniego trzech legionistów , w tym jednego ciężko rannego, których dowódca oddał podwładnym . Wyprowadzili ich i po skłuciu bagnetami, a dających jeszcze znaki życia, zakopali w przygotowanym dole. Ciała ich wydobyto i okazało się, że jednym z zamordowanych jest kpt. Czeszejko- Sochacki, uczestnik niedawnych patroli saperskich. Wieczorem 18 lutego wykorzystując panikę w oddziałach bolszewickich do natarcia ruszyły: półtorej kompanii 6-go pułku, improwizowany pociąg z działem i około 20 tu oficerów Legionu Rycerskiego. Wysłane zostały znowu oddziały dywersyjne, jeden dowodzony przez ppor. Andersa w składzie sześciu ułanów, dwóch oficerów L.R. i ośmiu saperów wyruszyła wysadzić ponownie naprawione tory w kierunku Mińska i druga dowodzona przez chor. Legionu Brodowicza w składzie sześciu ułanów i dziewięciu saperów mająca zniszczyć tory na Słuck. Na stacji kolejowej Osipowicze bolszewicy podjęli obronę ostrzeliwując atakujących z broni maszynowej i dział samochodów pancernych. Pomimo ostrzału stacja i miasto zostały zdobyte i droga na Mińsk stała otworem.  Straty polskie to 7 zabitych i 15 rannych, zdobyto ponad 1000 karabinów; 70 k. m.-ów; 7 dział 3-calowych z amunicją; 80 wagonów z żywnością i taborem; 200 koni, składy intendentury i dwa pociągi sanitarne. Oddział Legionu Oficerskiego miał wyruszyć z Bobrujska na Mińsk, ale wobec ofensywy niemieckiej ,został zatrzymany w twierdzy. W czasie walk na kierunku mińskim i słuckim Korpus Polski atakowany był również w Rohaczewie, gdzie stacjonowała Pierwsza Dywizja Strzelców, przez oddziały marynarzy i czerwonogwardzistów. Bolszewicy w Mohylewie zgromadzili liczne oddziały czerwonej gwardii, marynarzy i oddziały najemnych Łotyszy dysponujących licznymi środkami technicznymi. W Mohylewie przebywał też sztab bolszewicki. W nocy 31 stycznia dowódca posterunku, na torze kolejowym w pobliżu punktu L.17, por. Sołtan przechwytuje bolszewicka depeszę z rozkazem oczyszczenia linii kolejowej z oddziałów polskich. Rankiem od strony Żłobina nadjechał pociąg. Przed lokomotywą pociąg pchał platformę uzbrojoną w trzy karabiny maszynowe i ciągnął za sobą około dziesięciu wagonów towarowych z widocznymi w ścianach bocznych strzelnicami, na końcu składu umieszczono platformę z działem 3-calowym. Wysłany na jego spotkanie patrol został ostrzelany z broni maszynowej i poniósł straty. W odpowiedzi pociąg ostrzelały polskie karabiny maszynowe umieszczone na wiadukcie nad torami kolejowymi. Pociski przebijały nie opancerzone dachy wagonów i przednią platformę powodując straty wśród bolszewików. W trakcie ostrzału jeden z wagonów został rozerwany wybuchem ,być może przewożono tam amunicję. Pociąg zaczął się wycofywać na Żłobin, Potyczka była wygrana, ale zagrożenie od strony żłobina wcale nie zmalało. Płk. L. Żeligowski, dowódca 1-szej Dywizji, pozostawił do obrony Rohaczewa dwa pułki dywizji, a pułki 2-gi I 4-ty wzmocnione 3-cim pułkiem ułanów i półbaterią dział 3-calowych, otrzymały zadanie wypchnąć bolszewików ze Żłobina. Niestety 4-ty pułk spóźnił się i nie wspomógł 2-go pułku , który zdążył zająć miasteczko. Polacy musieli się wycofać na pozycje wyjściowe. Rozzuchwaleni chwilowym powodzeniem bolszewicy ponawiali ciągle ataki na polskie posterunki pod Toszczycą, wspierani przez Łotyszy i marynarzy. Kompania oficerska 1-go Legionu Oficerskiego i 1-szej kompania strzelców zadała poważne straty atakującym, jednak napór bolszewików był tak silny, że Dywizja była zmuszona wycofać się z Rohaczewa do linii rzeki Dobyśny. W dniu 21 lutego płk. Żeligowski otrzymuje informacje, że do Bobrujska zbliża się 3-cia Dywizja Korpusu i że będzie zmuszona przebijać się przez opuszczony przez Polaków Rohaczew i stację kolejową Czerwony Brzeg, gdzie bolszewicy zgromadzili w miasteczku i okolicznych wioskach około pułku piechoty, baterię armat 3calowych i jedną haubicę 6-cio calową, dodatkowo cały teren patrolowany był przez oddziałki agitacyjne podburzające miejscową ludność. Pragnąc otworzyć drogę dla 3-ciej dywizji Dowództwo Korpusu na czas operacji wysyła do 1-szej Dywizji improwizowany pociąg pancerny. Pociąg powstał 10 lutego na stacji kolejowej Berezyna. Twórcą pociągu był por. Małaganowski, który ze zwykłych wagonów towarowych wyłożonych workami z piaskiem i płytami stalowymi stworzył pociąg pancerny. Nazwano pociąg „Związek Broni” jako, że załogę pociągu liczącą 35 osób stanowili żołnierze różnych specjalności. Uzbrojenie pociągu składało się z rosyjskiej armaty polowej 76,2 mm wz.1902 (3 calówka); 8-10 ciężkich karabinów maszynowych Maxim wz. 1910; 8 moździerzy nieznanego kalibru (bez amunicji) i na jednej z platform ustawiono zdobyczny samochód pancerny Austin z dwoma karabinami maszynowymi w obrotowych wieżach. Samochód pancerny przejęto w wyniku potyczki, gdy po uszkodzeniu podwozia (lub silnika) bolszewicy pozostawili go na polu bitwy. Pierwsze 10 dni pociąg staczał drobne potyczki ze zbuntowanym i uzbrojonym chłopstwem i oddziałami bolszewików. Pierwsze poważne starcie nastąpiło 21 lutego na stacji kolejowej Czerwony Brzeg, gdzie wspierał nacierający na miasteczko i stację kol. 3-ci pułk ułanów i drugą kompanię 4-go pułku strzelców. W bezpośrednim ataku na stacje kolejową załoga pociągu wspierana strzelcami 4 -go pułku zdobyła atakowane obiekty zabijając 25 bolszewików i wielu raniąc. Stacji kolejowej nie udało się jednak zatrzymać na dłużej. Bolszewicy wspierani przez uzbrojone chłopstwo starali się okrążyć Polaków i odbić stację. Polscy żołnierze wraz z pociągiem „ Związek Broni” wycofali się na pozycje wyjściowe. Rozpoczęła się niewypowiedziana wojna I Korpusu z bolszewikami … (cdn.)

Odznaka I Korpusu Polskiego/ Źródło: Wikimedia

Tadeusz Białek

Bibliografia :

– Henryk Bagiński; Wojsko Polskie na wschodzie 1914 – 1920;Główna Księgarnia Wojskowa ; Warszawa 1921.

– J. Holzer J. Molenda ; Polska w pierwszej wojnie światowej ;Wiedza Powszechna ; Warszawa 1966

– Andrzej Rosner; Teraz będzie Polska- wybór z pamiętników z I wojny światowej ; PAX; Warszawa 1988

– Wacław Lipiński; Walka zbrojna o niepodległość Polski w latach 1905-1918 ; Oficyna Volumen ; Warszawa 1990.

– Adam Miodowski ; Inicjatywy polityczno-wojskowe wychodźczych ośrodków lewicy polskiej w Rosji (marzec-listopad 1917 r) ; Białostockie Teki Historyczne Tom 9/2011 ; Białystok 2011.

– Jacek Woyno ; „Materiały archiwalne do dziejów polskich formacji wojskowych w Rosji (1914-1920)”; Centralne Archiwum Wojskowe ; Warszawa 2012.

Komentarze

Najpopularniejsze posty