Polskie asy myśliwskie… I wojny światowej!

Polskie asy myśliwskie kojarzą nam się najczęściej z naszymi bohaterami walczącymi w czasie kampanii polskiej, kampanii francuskiej czy też w bitwie o Anglię. Nazwiska Skalski, Zumbach, Urbanowicz czy też Paszkiewicz na stałe zostały zapisane w annałach nie tylko rodzimej historii. Okazuje się jednak iż Polacy swe osiągnięcia zanotowali już w „Wielkiej Wojnie”!

Ale czy terminu „Polski as” możemy używać w stosunku do I wojny światowej? Spodziewam się, że wiele osób odeśle mnie w tym momencie do książek… lecz uważam że TAK! W momencie wybuchu konfliktu państw centralnych z siłami Ententy, Polska była rozdarta między trzech zaborców już od 119 lat, jednak czynnik polski przetrwał we wszystkich zaborach, pomimo agresywnej germanizacji czy też rusyfikacji. Wśród milionowych armii ruszających od walki pod różnymi sztandarami, znajdowało się setki tysięcy Polaków. Nie mogło osób polskiego pochodzenia zabraknąć w raczkujących dopiero siłach powietrznych państw walczących w Wielkiej Wojnie! Oto historie, kilku z tych którzy posiadali polskie korzenie, a swymi działaniami zyskali sławę na frontach I wojny światowej zaś po jej zakończeniu związali swą przyszłość z odrodzonym państwem Polskim.

Pierwsze zwycięstwo z rewolweru

 

Antoni Mroczkowski pochodził z Odessy, od najmłodszych lat lotnictwo było jego pasją dzięki czemu już w wieku 14 lat zbudował swój pierwszy szybowiec na którym wykonywał próbne loty. Po ukończeniu Wojskowej Szkoły Lotniczej trafił na front w 1915 roku, swoje pierwsze zwycięstwo powietrzne uzyskał nad Tulczą. Trzeba przyznać, iż było ono dosyć nietypowe albowiem zestrzelił nieprzyjacielskiego Albatrosa przy użyciu rewolweru Nagant! W późniejszym czasie miał mniej szczęścia, został bowiem zestrzelony przez własną artylerię, jednak ostatecznie do sierpnia 1917 roku zestrzelił jeszcze 8 wrogich samolotów. Po zakończeniu działań wojennych wstąpił do Wojska Polskiego, brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej, gdzie zestrzelił kolejne 2 samoloty wroga.

Fotograf i obserwator

 

Kolejnym pilotem, który zapisał spore osiągnięcia w carskiej armii był Wiktor Komorowski. Pierwsze szlify w armii zebrał już w czasie wojny rosyjsko – japońskiej, gdzie za odwagę został nagrodzony Krzyżem Św. Jerzego. Po powołaniu w 1914 roku wykonywał loty w charakterze obserwatora i fotografa na froncie, by następnie już czynnie uczestniczyć w zmaganiach – efekt 5 zestrzelonych nieprzyjacielskich maszyn. Niezwykłe są losy naszego bohatera po przewrocie bolszewickim w Rosji, albowiem dwa razy wyrywał się z czerwonych łap komunistów, by wreszcie w 1919 roku wstąpić do Wojska Polskiego.

Samolot Morane-Saulnier   na którym latali Polacy/ Źródło: Archiwum autora tekstu

Samolot Morane-Saulnier na którym latali Polacy/ Źródło: Archiwum autora tekstu

Niedoszły lekarz

 

Po przeciwległej stronie frontu swe lotnicze szlify zbierał poddany kajzera Mieczysław Garsztka. W młodości przyszły pilot planował zostać lekarzem, lecz wojna brutalnie przerwała te plany. Po powołaniu do wojska w 1915 roku służył jako piechur na froncie zachodnim, gdzie za swą postawę otrzymał nawet Krzyż Żelazny II klasy. Po odniesieniu kontuzji w roku 1917, podjął starania o przeniesienie do lotnictwa, służbę w którym ostatecznie podjął w czerwcu 1918 roku. Pilotując swojego Fokkera D.VII zestrzelił 4 myśliwce oraz 2 bombowce państw Ententy, świetna passa zakończyła się dla Niego 2 października bowiem jego samolot zestrzelono był więc równocześnie koniec wojny dla Garsztki. W 1918 roku wstąpił do WP, następnie brał udział w Powstaniu Wielkopolskim, a następnie od maja kolejnego roku walczył z Ukraińcami. Tak opisuje go Stanisław Pietruski w swoich wspomnieniach:

„Przybył do nas bardzo sympatyczny pilot, por. Garsztka. Był on pilotem z eskadry bohatera niemieckiego Richthofena, latał bardzo dobrze. Zrobiłem z nim kilka lotów był bardzo sympatyczny i koleżeński. Wprowadził u Nas zwyczaj latania w monoklu…”

Doskonale zapowiadającą się karierę przerwał lotniczy wypadek jaki zdarzył się 10 czerwca 1919 roku w którym to Garsztka poniósł śmierć.

 Garsztka Mieczysław/ Źródło: Archiwum autora tekstu

Garsztka Mieczysław/ Źródło: Archiwum autora tekstu

Z armii austro – węgierskiej do Wojska Polskiego

 

Franciszek Peter urodził się w Wiedniu w 1896 roku w rodzinie wywodzącej się z Zaolzia, jego matka pochodziła z rodziny Kossaków. Początkowo Peter służył w armii Franciszka Józefa jako obserwator na froncie rosyjskim i włoskim jednak ukończenie szkolenia pozwoliło zrealizować mu jego marzenie – został pilotem myśliwca Albatros D.III.  16 lipca 1918 roku wraz z innym Polakiem Stefanem Stecem, Peter zestrzelił dwa włoskie myśliwce Hanriot HD – 1 do końca wojny zestrzelił jeszcze 4 nieprzyjacielskie maszyny. Rozpada naddunajskiej monarchii sprawił, że pilot musiał zdecydować się na wybór nowej ojczyzny. Pomimo nie znajomości języka polskiego Peter wstąpił do Wojska Polskiego i niemal natychmiast podjął walkę z Ukraińcami w Galicji, następnie walczył również w wojnie polsko – bolszewickiej. Po przejściu w stan spoczynku zajął się konstruowaniem silników lotniczych.

Franciszek Peter/ Źródło: Wikimedia

Franciszek Peter/ Źródło: Wikimedia

Przywołane przeze mnie osoby wybrały po wojnie służbę i życie w odrodzonej ojczyźnie, dlatego też klasyfikuję ich jako „polskich asów myśliwskich”. Rzecz jasna, że na frontach I wojny walczyło znacznie więcej osób polskiego pochodzenia, jednak ich wybory, postawa czy też zachowanie nie pozwalają mi na jednoznaczne sklasyfikowanie ich jako Polaków.

Bibliografia:

Goworek T., Pierwsze samoloty myśliwskie lotnictwa polskiego, Warszawa 1991

http://aces.safarikovi.org/ [dostęp 7.12.14]

Lotnictwo z szachownicą nr 1, 2002 r.

Mordawski H., Siły powietrzne w I wojnie światowej, Wrocław 2008

Sikora P., Asy polskiego lotnictwa, Warszawa 2014

Komentarze

Absolwent historii na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Interesuje się historią wojskowości XIX i XX wieku oraz dziejami Rosji. Był członkiem koła historyków krajów Europy Wschodniej.