Żołnierze Armii Czerwonej po przekroczeniu granicy/ Źródło: Wikimedia Commons
Żołnierze Armii Czerwonej po przekroczeniu granicy/ Źródło: Wikimedia Commons

Przygotowania do wojny i walki graniczne z Sowietami na terenie północno-wschodniej II Rzeczpospolitej

Wkroczenie oddziałów Armii Czerwonej 17 września 1939 roku w granice Rzeczpospolitej stanowiło nowy rozdział nie tylko w toczącej się wojnie z Niemcami, ale jednocześnie oznaczało radykalną zmianę w polityce międzynarodowej. Polska nie była przygotowana do wojny na dwa fronty. Zaskoczona nie potrafiła też skutecznie opóźnić marszu Armii Czerwonej w głąb kraju. 

Polskie plany wojenne

Położenie geograficzne Polski między Niemcami a Związkiem Radzieckim było bardzo niekorzystne. Oba te państwa bowiem nie wyrzekły się rewizji swoich granic z Polską, co groziło wybuchem konfliktu zbrojnego. Polscy sztabowcy uważali, że bardziej prawdopodobne jest, że do wojny może dojść na wschodzie. Z tego względu w 1936 r. rozpoczęto prace nad opracowaniem planu wojny z ZSRR. Plan ten otrzymał nazwę „Wschód”. Ze względu na liczącą 1412 km granicę z naszym wschodnim sąsiadem oraz jego przewagę militarną, plan wojny miał charakter wojny obronnej z elementami działań zaczepnych. Jego głównymi założeniami było powstrzymanie na jakiś czas przez oddziały Korpusu Ochrony Pogranicza nacierających wojsk sowieckich, zadanie im strat oraz opóźnianie ich ruchów w głąb kraju. Operacje zaczepne wojsk polskich miały polegać na przeciwnatarciach większych polskich jednostek operacyjnych. „Po wprowadzeniu przez przeciwnika do walki przeważających sił poszczególne polskie związki operacyjne wycofałyby się na linię przebiegającą wzdłuż rzeki Stryj (od granicy z Węgrami) przez rejon Lwowa, wzdłuż rzek Styru i Jasiołdy, Kanału Ogińskiego, rzek Szczary i Niemna do granicy litewskiej”. Gdyby polskie oddziały zostały wyparte i z tego rejonu miało dojść do odwrotu do linii rzek: Sanu, Wisły i Narwi.

Polskiej granicy wschodniej miały bronić armie: „Baranowicze”, „Wilno”,  „Wołyń”, „Podole” oraz SGO „Polesie”, dwie armie rezerwowe: „Lida” i „Lwów”, a także odwód główny Naczelnego Wodza ulokowany w rejonie Brześcia nad Bugiem. Skład Armii Baranowicze powinien być następujący: „cztery dywizje piechoty, dwie brygady kawalerii, trzydzieści dziewięć batalionów piechoty i czterdzieści jeden szwadronów kawalerii, czterdzieści osiem ciężkich i dwieście cztery lekkie działa oraz osiemdziesiąt sześć moździerzy, sto trzydzieści dział przeciwpancernych, dwadzieścia armat przeciwlotniczych, sześćdziesiąt dwa czołgi rozpoznawcze i szesnaście samochodów pancernych”. „ Armię „Wilno” tworzyłyby trzy dywizje i kilka mniejszych jednostek piechoty oraz dwie brygady kawalerii. Liczyłaby ona czterdzieści jeden batalionów piechoty,  czterdzieści dwa działa ciężkie i co najmniej sto pięćdziesiąt osiem lekkich oraz siedemdziesiąt dwa moździerze, sto pięć armat przeciwpancernych, szesnaście armat przeciwlotniczych, sześćdziesiąt dwa czołgi rozpoznawcze i szesnaście samochodów pancernych”. Armia rezerwowa „Lida” „to co najmniej trzydzieści jeden batalionów piechoty i trzy szwadrony kawalerii z sześćdziesięcioma sześcioma działami ciężkimi i stu trzydziestoma dwoma lekkimi oraz siedemdziesięcioma dwoma moździerzami, osiemdziesięcioma jeden działami przeciwpancernymi i dwunastoma armatami przeciwlotniczymi”. Wojskom walczącym na ziemi towarzyszyć miało wsparcie powietrzne. Armia „Baranowicze” otrzymać miała 141 i 142 eskadrę myśliwską, 54 eskadrę liniową oraz 43, 46 i 49 eskadrę towarzyszącą. 151 i 152 eskadra myśliwska, 51 eskadra liniowa a także 53, 56 i 59 eskadry towarzyszące miały wspierać Armię „Wilno”. Natomiast Armii „Lida” przydzielono 39 eskadrę towarzyszącą. Opracowywanie planu operacyjnego „Wschód” zostało zakończone w 1938 r.

Stosunek sił w przededniu agresji

Obszar, na którym we wrześniu 1939 r. toczyły się walki to tereny Wyżyny Nowogródzkiej i tzw. korytarza wileńskiego. Wyżyna Nowogrodzka, jako że stanowiła teren pozbawiony większych przeszkód naturalnych, była odpowiednim terenem, na którym można było skoncentrować sporą liczbę wojska. „Jakkolwiek wyraźnie ograniczają go otaczające z trzech stron kompleksy leśne :północnego Polesia, Puszczy Nalibockiej w górnym biegu Niemna i lasów wzdłuż prawego biegu Szczary. Te ostatnie wraz z niezbyt szeroką, ale zabagnioną miejscami rzeką, mogły stać się podstawą pozycji obronnej, wymagającej jednak obsady znacznymi siłami”. Korytarz wileński był obszarem, na którego terenie można było stoczyć bitwę z nacierającymi oddziałami wroga w znacznej odległości od ważnych dla kraju ośrodków przemysłowych. Jednak teren ten ze względu na swoje położenie mógł zostać szybko odcięty od reszty kraju w wyniku uderzenia sowieckiego, a żołnierze znajdujący się tam skazani byli na klęskę. Wileńszczyznę z resztą kraju łączyły dwie linie kolejowe: Wilno-Białystok i Lida-Wołkowysk, co mogło ułatwić szybką koncentrację większej ilości wojska na tym terenie.

W okresie pokoju w północno-wschodniej Polsce stacjonowały następujące oddziały: 1DPLeg w Wilnie, 29DP w Grodnie i Suwałkach; 19DP w Lidzie; 20DP w Baranowiczach, Słonimiu, Prużanej; Wileńska BKaw. w Wilnie, Nowej Wilejce, Postawach, Podgrodziu; Suwalska BKaw. w Suwałkach i Augustowie; Nowogródzka BKaw. w Baranowiczach, Nieświeżu, Wołkowysku, Prużanej. Jednak w obliczu zagrożenia niemieckiego rozpoczęto przerzucanie tych jednostek na zachód. Nowogródzka BKaw. oraz 20 DP zostały już w marcu 1939r. zmobilizowane i przerzucone w rejon Sierpca i Płocka, gdzie weszły w skład Armii „Modlin”. Wileńska BKaw. oraz 19 i 29 DP 1 września wchodziły w skład Armii „Prusy” a Suwalska BKaw. w skład SGO „Narew”. 1DPLeg działała w składzie GO „Wyszków”. Jak więc widać obszar północno-wschodniej Polski pozbawiony został tych jednostek wojskowych, które mogły stawić większy opór Armii Czerwonej.

Po agresji niemieckiej na Polskę ochronę granicy wschodniej państwa polskiego miały zapewnić pułki KOP oparte na systemie fortyfikacji i umocnień. Zgodnie z założeniami planu operacyjnego „Zachód” wiele jednostek KOP zostało przerzuconych na zachód w celu wsparcia większych jednostek operacyjnych. „Łącznie KOP przekazał do wojsk operacyjnych 39 batalionów piechoty, w tym 6 baonów odwodowych, 6 baonów granicznych oraz 27 batalionów zmobilizowanych na bazie jednostek KOP[…]Z istniejących dotychczas 19 szwadronów kawalerii KOP oraz dywizjonu kawalerii, na granicy z Litwą, ZSRR i Rumunią pozostały 4 szwadrony kawalerii KOP i dywizjon kawalerii”. Zapoczątkowano odtwarzanie nowych baonów KOP, jednak jednostki te miały mniejsze stany osobowe oraz charakteryzowały się małą liczbą doświadczonych oficerów i żołnierzy. 17 września 1939 r. granicę polsko-radziecką ochraniało łącznie około 12 tys. żołnierzy KOP. Od początku września dochodziły do Polski informacje o wzmożonej aktywności wojsk radzieckich nad granicą, jednak meldunki te nie spowodowały reakcji ze strony jednostek KOP, które nie podjęły kroków w celu przygotowania się do obrony granicy.

Na terenie północno-wschodniej Polski rozmieszczono następujące pułki KOP: pułk KOP „Głębokie”, pułk KOP „Wilejka”, pułk KOP „Snów” oraz pułk KOP „Wilno”.

Dowództwo pułku „Głębokie” znajdowało się w Berezweczu a dowódcą był ppłk Jan Świątkowski. Chronił północno-wschodnią granicę kraju na odcinku  długości 164,450 km. W jego skład wchodziły dwa baony KOP: „Łużki” i „Podświle” oraz Dziśnieńska Półbrygada Obrony Narodowej. Miejsce postoju baonu „Łużki” znajdowało się w Łużkach, baonu „Podświle” w Kolonii Podświle a Dziśnieńskiej Półbrygady Obrony Narodowej w Dzisnej. Dowódcą baonu „Łużki” był mjr Franciszek Benrot, baonu „Podświle”  kpt. Franciszek Osmankiewicz a Dziśnieńskiej Półbrygady Obrony Narodowej był ppłk dypl. Edward Perkowicz.  Baon „Łużki” ochraniał granicę długości 86,877 km, a baon „Podświle” granicę długości 77,573 km Dziśnieńska Półbrygada Obrony Narodowej składała się z dwóch batalionów ON: „Brasław” i „Postawy”. Stacjonowały one w Brasławiu i Postawach. Dowódcą pierwszego był kpt. Eugeniusz Tokarski a drugiego kpt. Józef Cader.

Na czele pułku KOP „Wilejka”, który stacjonował w Wilejce stał ppłk Józef Krawczyński. Jego zadaniem była ochrona granicy na południowej Wileńszczyźnie oraz północnej Nowogródczyźnie o długości 227,856 km. Składał się z trzech baonów granicznych KOP: „Budsław”, „Krasne” i „Iwieniec”. Baon „Budsław” stacjonował w Budsławiu i ochraniał granicę długości 112.143 km, „Krasne” w Krasnem n. Uszą i strzegł 82,072 km , a „Iwieniec” w Iwieńcu i pilnował 33,641 km. Dowódcą pierwszego baonu był mjr Mieczysław Baczkowski, drugiego mjr Stanisław Starzyński a trzeciego kpt. Edward Nowrat. W skład pułku KOP „Wilejka” wchodziły także dwa szwadrony kawalerii KOP: „Krasne” z miejscem postoju w Krasnem n. Uszą i „Iwieniec” z miejscem postoju w Wieńcu. Pierwszym szwadronem dowodził rtm. Konstanty Anton a drugim rtm. Ksawery Wejtko.

 Pułk KOP „Snów” ochraniał w południowej Nowogródczyźnie o długości 132,640 km. Jednostką tą dowodził ppłk Jacek Jura, a dowództwo stacjonowało w Baranowiczach. Składał się z dwóch baonów granicznych: „Stołpce” i „ Kleck”. Miejsca postoju obydwu oddziałów to Stołpce i Kleck. Baon „Stołpce”, którym dowodził ppłk Stanisław Krajewski ochraniał granicę długości 94.902 km, a „Kleck”, którego dowódcą był  kpt. Stanisław Zwojszczyk granicę długości 37,738 km.

Wilno było miejscem pobytu dowództwa pułku KOP „Wilno”, którego dowódcą był ppłk Kazimierz Kardaszewicz. Jego zadaniem była ochrona granicy z Litwą na wschód od rzeki Niemen do styku z Łotwą o długości 398,928 km. Składał się z czterech baonów granicznych: „Orany”, „Troki”, „Niemenczyn” i  „Nowe Święcany”. Poszczególnymi baonami dowodzili: kpt. Stanisław Gettem, mjr Sylwester Krasowski, mjr Czesław Mierzejewski i kpt. Stefan Korzeniewski. Baon „Orany” stacjonował w Oranach i strzegł 125,82 km granicy, „Troki” w Nowych Trokach i ochraniał 58,215 km granicy, „Niemenczyn” w Niemenczynie i zabezpieczał 114,628 km granicy, a „Nowe Święcany” w Nowych Święcanach i pilnował 100,265 km granicy.

Jednostki KOP ulokowane w północno-wschodniej Polsce ochraniały łącznie 525 km granicy ze Związkiem Radzieckim oraz 399 km granicy z Litwą i Łotwą. Oddziały te nie stanowiły realnej siły, która mogłaby się przeciwstawić nacierającym wojskom wroga. Brakowało silnych odwodów, większej liczby kawalerii oraz artylerii. Uzbrojenie polskich wojsk znajdujących się na tym terenie było bardzo słabe, podobnie zresztą jak na całej długości granicy. „Na przykład gros batalionów KOP, strzegących granicy wschodniej we wrześniu 1939, to był jakiś „cień” przedwojennego KOP-u, ponieważ jego najwartościowsze elementy, wyodrębnione w osobne pułki piechoty i kawalerii  walczyły na froncie niemieckim. W tych warunkach na przykład baonowe kompanie karabinów maszynowych, znajdujące się 17 września na granicy na wschodzie, zamiast etatowych 12 cekaemów i dwu moździerzy, miał nieraz jedynie po parę sztuk tych pierwszych”.

W obliczu zagrożenia sowieckiego rozpoczęto budowę fortyfikacji i linii obronnych. W województwie wileńskim istniejącą linię fortyfikacji oceniono negatywnie. „Jedynie na odcinku Smorgonie-Krewo-Łostojańce pewną grupę schronów uznano za przydatną i planowano jej wykorzystanie”. Także w samym Wilnie i jego okolicach przystąpiono do budowy stanowisk obronnych, stanowisk ogniowych dla broni maszynowej i schronów. W województwie nowogródzkim pas istniejących fortyfikacji w dużej mierze odpowiadał zamierzeniom obrony. Umocnieniu w podobnym zakresie jak Wilno uległo także Grodno, które oprócz budowy nowych fortyfikacji oparło się na linii dawnych fortyfikacji rosyjskich. W roku 1928 rozpoczęto budowę Baranowickiego Odcinka Umocnionego. Podstawą do budowy stanowisk obronnych była pierwszowojenna linia umocnień niemieckich, z których przy budowie nowej linii obronnej wykorzystano 70% istniejących już elementów. Do momentu wybuchu wojny powstało tu ponad 300 betonowych schronów. Jednak z niewiadomych przyczyn umocnienia te nie zostały obsadzone we wrześniu 1939 r.

Do działań militarnych w północno-wschodniej Polsce strona radziecka utworzyła Front Białoruski, którego dowódcą został komendant armijny II rangi Michaił Kowalow. Skład Frontu Białoruskiego tworzyły: 3 Armia pod dowództwem komkora Wasilija Kuzniecowa, 11 Armia pod dowództwem komdiwa Nikifora Miedwiediewa, 10 Armia pod dowództwem komkora Iwana Zacharkina i 4 Armia pod dowództwem komdiwa Wasilija Czujkowa, oraz Dzierżyńska Grupa Konno-Zmechanizowana pod dowództwem komkora Iwana Bołdina i 23 Samodzielny Korpus Strzelców dowodzony przez kombriga Stiepana Akimowa.

3 Armię tworzyły: „4 KS (50 i 27 DS), 10 KS (126 i 115 DS), 5 DS, 10 DS, 24 DKaw., 22 i 25 BPanc., 108 pah OND, 8 dywizjon pociągów pancernych oraz Grupa Lotnicza (15 plm, 5 i 6 plb, 4 i 10 samodzielne eskadry myśliwskie, 4 eskadra dalekiego rozpoznania)”. 11 Armię tworzyły: „16 KS (2 i 100 DS.), 24 KS (139 i 145 DS.), 64 i 164 DS., 3 Kkaw. (7 i 36 Dkaw.), 6 BPanc., 124, 360, 376 i 402 pal, 328 i 331 dywizjony artylerii najcięższej, 3 dywizjon pociągów pancernych oraz Grupa Lotnicza (21 plm, 31 pśb i 5 plsz)”. 10 Armię tworzyły: „11 KS (121 i 150 DS.), 3 KS (6, 33, 113 DS.), 116, 136, 318, 375 i 403 pal. OND, 322, 329, 330 dywizjony artylerii najcięższej OND; 4 dywizjon pociągów pancernych i 10 plm”. 4 Armię tworzyły: „8, 55, 122, 143 DS., 29 i 32 BPanc., 120 i 350 pal OND, 5 dywizjon pociągów pancernych oraz 4 plm”. Dzierżyńska Grupa Konno-Zmechanizowana składała się z: „5 KS (4 i 13 DS.), 6 KKaw. (4, 6 i 11 DKaw.), 15 KPanc. (2 i 27 BPanc. 20 BZmot.), 21 BPanc., 33 i 41 plm, 39 pśb, 14 plsz”. 23 Samodzielny Korpus Strzelców składał się z 52 DS.

Propagandowy znaczek sowiecki - ludność "wyzwolonych" terenów w kolejce po "Prawdę"/ Źródło: Wikimedia Commons

Propagandowy znaczek sowiecki – ludność „wyzwolonych” terenów w kolejce po „Prawdę”/ Źródło: Wikimedia Commons

Wojska Armii Czerwonej miały bardzo poważne braki osobowe, w sprzęcie i uzbrojeniu. Przykładem takiego stanu rzeczy jest sytuacja w 3 Armii, gdzie 16 września „[…]stan faktyczny wynosił 85 021 żołnierzy, 678 czołgów, 45 samochodów pancernych, 676 dział i ciężkich moździerzy oraz 136 samolotów. Gotowa do uderzenia była mniej więcej połowa stanu liczebnego Armii, 85% sprzętu pancernego i ponad 90% samolotów”. Liczba żołnierzy Frontu Białoruskiego wynosiła 200 802 co wielokrotnie, nawet przy ubytkach kadrowych w poszczególnych jednostkach przewyższało liczbę polskich żołnierzy chroniących naszej granicy wschodniej. 17 września 1939 r. na Kresach, Polska nie miała wartościowych jednostek wojskowych. Warto zauważyć, że wojska radzieckie, które zostały skoncentrowane na granicy pomimo swego niepełnego składu otrzymały rozkaz ataku o ustalonej porze, nie czekając na przybycie pozostałych jednostek wchodzących w skład poszczególnych armii. Wyjątek stanowiła jedynie 10 Armia, która stanowiła odwód Frontu Białoruskiego.

14 września 1939 r. ludowy komisarz obrony ZSRR, marszałek Kliment Woroszyłow, oraz szef Sztabu Generalnego Armii Czerwonej, komandarm Borys Szaposznikow przekazali dowódcy Frontu Białoruskiego dyrektywę nr 16633 dotyczącą rozpoczęcia działań militarnych przeciwko Polsce. Jego Armie miały do końca 16 września zająć pozycje bojowe i przygotować się do uderzenia.

15 września dowództwo Frontu Białoruskiego wydało rozkaz na mocy, którego 3 Armia miała 17 września rano przekroczyć granicę i uderzyć na Święciany i posuwać się w kierunku linii Szarkowszczyzna-Duniłowicze-Kurzeniec. Następnego dnia miała opanować rejon: Święciany i Michaliszki. Armia ta otrzymała zadanie w dalszym toku wojny kierować się w stronę Wilna i zająć to miasto. 11 Armia otrzymała zadanie uderzenia 17 września na Wołożyn, Holszany i Lidę, a 18 września na miasta Oszmiana i Iwie. Część 11 Armii miała następnie ruszyć w kierunku Wilna i pomóc w opanowaniu miasta 3 Armii, a pozostała część wojska została skierowana na Grodno. Dzierżyńska Grupa Konno-Zmechanizowana otrzymała rozkaz dotarcia 17 września do linii Lubsza-Cyryn, a 18 września posunąć się w kierunku rzeki Mołczadź. Rozkaz dla 10 Armii nakazywał jej kontynuowanie koncentracji nad granicą. 4 Armia z powodu braku wszystkich jednostek miała uderzyć 17 września tylko 8 DS. i 29 BPanc. w kierunku na Baranowicze i osiągnąć linię Snów-Żylicze. 23 Samodzielny Korpus Strzelecki w dniu agresji miał dotrzeć do linii Łachwa-Dawidgródek, a następnie zająć Łuniniec.

Dowódcom poszczególnych armii przyporządkowano oddziały Wojsk Ochrony Pogranicza NKWD, które 17 września wspólnie z regularnym wojskiem zaatakowały polskie strażnice KOP. Pełniły one także rolę przewodników za linią frontu. Radzieckie lotnictwo otrzymało zadania rozpoznawcze, a także miało atakować polskie oddziały i dezorganizować ruch na drogach poprzez ataki na poruszające się polskie jednostki. Ponadto Sowieci przerzucili na teren II Rzeczypospolitej pewną ilość oddziałów dywersyjno-sabotażowych. Przekroczyły one granicę na krótko  przed agresją wroga i miały za zadanie siać popłoch na tyłach polskich oddziałów. W ich skład wchodzili członkowie mniejszości narodowych a także partii komunistycznej Białoruskiej Republiki Radzieckiej. Sowieci na odcinku Frontu Białoruskiego dysponowali 1862 czołgami (były to czołgi typu T-28, BT-7 i T-26) i 243 wozami pancernymi.

W celu dezorientacji polskich żołnierzy i cywilów Sowieci przygotowali specjalne ulotki mające na celu osłabienia morale obrońców. Pełne błędów ortograficznych, gramatycznych i kłamstw zostały następnie zrzucane z samolotów po wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Polski. Wzywano żołnierzy do walki z oficerami, obszarnikami i kapitalistami. Nakłaniano do natychmiastowego złożenia broni i przechodzenia na stronę Sowietów. Ponadto przygotowali również odezwy do chłopów białoruskich i ukraińskich, które miały poderwać ich do wystąpień przeciwko „obszarnikom” i „polskim panom”. Jak się okazało takie działania były skuteczne i chłopi atakowali polskie majątki i żołnierzy.

"Odezwa" dowódcy Frontu Białoruskiego do polskich RZOŁNIERZY/ Źródło: Wikimedia Commons

„Odezwa” dowódcy Frontu Białoruskiego do polskich RZOŁNIERZY/ Źródło: Wikimedia Commons

W przeddzień agresji Rada Wojskowa Frontu Białoruskiego wydała następujący rozkaz: „(…) polscy obszarnicy i kapitaliści zniewolili lud pracujący Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy (…) uciskają narodowościowo i eksploatują (…). Ucisk narodowościowy i zniewolenie mas pracujących doprowadziły Polskę do katastrofy militarnej. Zniewolone narody Polski stanęły przed groźbą całkowitego bankructwa i pobicia ze strony wrogów. W Zachodniej Ukrainie i Białorusi rozwija się ruch rewolucyjny. Rozpoczęły się wystąpienia i bunty białoruskiego i ukraińskiego chłopstwa. Klasa robotnicza i chłopi polscy łączą swe siły, by skręcić kark swym krwawym ciemięzcom (…). Rozkazuję: 1. Jednostkom Frontu Białoruskiego nieść pomoc ludowi pracującemu Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, przechodząc na całej linii frontu do zdecydowanego natarcia. 2. Błyskawicznym, miażdżącym uderzeniem rozbić pańsko-burżuazyjne wojska polskie i wyzwolić robotników, chłopów i lud pracujący Zachodniej Białorusi”.

Walki na granicy

17 września o 5 rano Front Białoruski ruszył do ataku. Pierwszym celem, który został postawiony przez radzieckie dowództwo było zniszczenie polskich strażnic KOP. Pułk KOP „Głębokie” oraz Dziśnieńska Półbrygada ON znajdowały się na linii ataku 3 Armii. Odcinek granicy chroniony przez baon „Łużki” obejmował strażnice: „Czuryłowo”, „Leonpol”, „Słoboda”, „Oleszczenica”, „Hryhorowicze”, „Dzisna”, „Czerepy”, „Kopciowo” i „Siergiejczyki”. Sowieci do ataku na polskie strażnice przeznaczyli „12 Oddział WOP NKWD płk Busarowa, wzmocniony 2-3 kompaniami z załogi Rejonu Umocnionego, pociągiem pancernym oraz 22 Samodzielną Wietrińską Komendanturą WOP NKWD mjr. Smietanina” .Rosjanie uważali, że przeciwko nim wystąpią strażnice, z której każda będzie liczyć około 60 żołnierzy.

Strażnicę „Czuryłowo” zaatakował oddział liczący trzy plutony piechoty, pluton karabinów maszynowych oraz grupa kawalerzystów pod dowództwem kpt. Biedrinowa. Napastnicy odcięli łączność, a następnie obrzucili ją granatami. Zaskoczenie było natychmiastowe. Zginęło 5 obrońców, a 7 wzięto do niewoli. Rosjanie stracili jednego żołnierza, który utonął.

Strażnicę „Leonpol” zaatakował oddział WOP NKWD, który został wsparty pociągiem pancernym. Tutaj jednak obrońcy nie dali się zaskoczyć i doszło do walki. W wyniku przeważającej siły wroga część obrońców zdołała się wycofać a pozostałych żołnierzy w liczbie 31 wzięto do niewoli. Poległo trzech żołnierzy polskich i trzech sowieckich. Zginął dowódca 3 kompanii granicznej por. Połoński „[…] Młody porucznik tylko w koszuli biegł z kwatery prywatnej do budynku kompanii. Prawie u celu został osaczony przez napastników. Zabił trzech, ale sam został zakuty bagnetami”.

Strażnica „Słoboda” została zaatakowana przez oddział składający się z członków WOP NKWD pod dowództwem kpt. Kleszczinowa. Straty polskie wyniosły 16 zabitych i 7 wziętych do niewoli. Napastnicy stracili 9 ludzi i 4 rannych.

Strażnica „Oleszczenica” zaatakowała grupa w sile trzech kompanii. Dowodził nią starszy lejtnant Miroszkin. Atak nastąpił z zaskoczenia, a załoga próbowała się wycofać, co nie powiodło się. W walce poległo 15 polskich żołnierzy a tylko 1 dostał się do niewoli. Sowieci stracili 5 rannych. Strażnica „Hryhorowicze” nie została zaatakowana z powodu braku przeprawy przez rzekę Dzisnę. Załoga opuściła ją bez walki i wycofała się.

Starszy lejtnant Jermoczenkow otrzymał za zadanie opanowania strażnicy „Dzisna”. W walce dowódca ten został ciężko ranny, a wraz z nim 5 czerwonoarmistów. Strona radziecka podaje, że Polacy stracili 1 zabitego i 14 wziętych do niewoli. Nie możemy jednak być tego w tej chwili pewni, ponieważ mamy różne wersje wydarzeń dotyczących walki o tą strażnicę.

Strażnica „Czerepy” została zaatakowana przez liczącą 154 żołnierzy grupę kpt. Kuchariewa. W walce poległo 4 obrońców, 3 zostało rannych, a do niewoli trafiło 4 żołnierzy. Rosjanie stracili 1 zabitego i 3 rannych. Strażnicę „Kopciowo” zaatakował kpt. Zorin i 90 żołnierzy. W walce poległ 1 polski żołnierz, a 2 zostało rannych. Reszta strażnicy zdołała się wycofać. Nacierający wzięli do niewoli także 2 osadników. Sami stracili 1 zabitego i 2 rannych. Strażnica „Siergiejczyki” liczyła w dniu napaści sowieckiej 10 ludzi. Zaalarmowana telefonem o przekroczeniu granicy przez wroga podjęła walkę, a następnie próbowała przebić się na zachód, co udało się czwórce żołnierzy, którzy jednak 20 września zostali wzięci do niewoli.

Żołnierze, którzy zdołali wymknąć się Sowietom kierowali się w stronę Łużek, gdzie stacjonowało dowództwo baonu KOP. Żołnierze ci wraz z dowództwem opuścili około południa Łużki, gdzie godzinę później wkroczył 139 batalion czołgów z 25 BPanc. Odcinek granicy broniony przez baon „Podświle” obejmował strażnice: „Parczewszczyzna”, „Zahacie”, „Stelmachowo Wielkie”, „Osinówka”, „Kamienny Wóz”, „Jałówka”, „Hormowo Wiercińskie” i „Trościanica”. Strażnicę „Parczewszczyzna” zaatakował pododdział 22 Samodzielnej Komendantury WOP, który szybko uporał się z obrońcami, z których uratował się jeden żołnierz. Strażnicę „Zahacie” zaatakował pododdział 5 DS. W wyniku walki po stronie obrońców 1 żołnierz zginął a dwóch zostało rannych. Załoga strażnicy „Stelmachowo Wielkie” wycofała się na zachód bez strat. Nie mamy natomiast informacji o okolicznościach zajęcia przez czerwonoarmistów strażnic: „Osinówka”, „Kamienny Wóz” i „Jałówka”. Strażnice te prawdopodobnie broniły się co potwierdzają radzieckie meldunki, w których są informacje dotyczące rannych żołnierzy sowieckich w tym rejonie. Żołnierze ze strażnic „Hormowo Wiercińskie” i „Trościanica” wycofali się do Podświla.

Pododdziały baonu „Podświle” stacjonujące w Podświlach rankiem 17 września wycofały się w kierunku miasta Głębokie. Na przedmieściach tego miasta doszło do walk z nacierającą 5 DS. w wyniku, której 30 polskich żołnierzy znalazło się w niewoli.

Dowódca pułku KOP „Głębokie” ppłk Jan Świątkowski otrzymawszy meldunki o zajęciu przez wroga strażnic podjął decyzję o opuszczeniu Berezwecza i skierowaniu się w kierunku Wilna. Miasto opuściło dowództwo pułku, żołnierze oraz policja.

Pułk KOP „Wilejka” zaatakowały jednostki 11 Armii oraz pododdziały Dzierżyńskiej Grupy Konno-Zmechanizowanej. Odcinek granicy chroniony przez baon „Budsław” obejmował strażnice: „Porzecze”, „Antonopol”, „Pohulanka”, „Komajsk”, „Wiereciejka”, „Worony”, „Wardomicze”, „Milcza”, „Pohost”, „Karolin”, „Soczewki”, „Pasieki” i „Zaćmień”.

Polscy jeńcy konwojowani przez żołnierzy Armii Czerwonej/ Źródło: Wikimedia Commons

Polscy jeńcy konwojowani przez żołnierzy Armii Czerwonej/ Źródło: Wikimedia Commons

Strażnica „Porzecze” podjęła walkę w wyniku, której napastnicy stracili 2 zabitych i 1 rannego, a załoga wycofała się. Nie wiemy natomiast jak wyglądała sytuacja w strażnicach: „Antonopol” i „Pohulanka”. Załoga strażnicy „Komajsk” wycofała się do lasu, nie mając styczności z wrogiem.

Strażnice „Wierieciejka”, „Worony” i „Wardomicze” zostały zaskoczone i nie zdołały podjąć walki, a ich załogi dostały się do niewoli. Natomiast strażnice „Milcza”, „Pohost” i „Karolin” nie zostały zaskoczone i podjęły walkę. Część załogi strażnicy „Milcza” dostała się w ręce wroga, a reszta zbiegła. W trakcie walk o strażnicę „Pohost” poległ jej dowódca plut. Komar i kilku żołnierzy. Pozostali  oddałi się w niewolę. W strażnicy „Karolin” straty polskie wyniosły 3 zabitych i 5 wziętych do niewoli. Strażnica „Pasieki” straciła 13 zabitych i 6 jeńców, straty Sowietów wyniosły 3 rannych. Dowódca baonu mjr Mieczysław Baczkowski wydał rozkaz o opuszczeniu Budsławia i marszu w kierunku Wilejki. Załogi opuściły strażnice „Soczewki” i „Zaćmień”

Baon „Krasne” tworzyły strażnice: „Borki”, „Zalesie”, „Łowcewicze”, „Budźki”, „Bakszty Małe”, „Powiazyń”, „Wiazyń” i „Szapowały”.

Załoga strażnicy „Borki” opuściła swoje stanowiska i nie podjęła walki. Nie mamy danych o tym jak odbywała się obrona strażnicy „Zalesie”. 3 zabitych i 9 jeńców to straty strażnicy „Łowcewicze”. Wróg stracił 1 zabitego i kilku rannych.

Walkę podjęła strażnica „Budźki”, tracąc 6 wziętych do niewoli. Rosjanie stracili 1 zabitego i 1 rannego. W strażnicy „Bakszty Małe” straty polskie wyniosły 7 zabitych a napastnicy 3 rannych. Nie wiemy jak toczyły się losy strażnic: „Powiazyń” i „Wiazyń”, natomiast strażnicę „Szapowały” zaatakował pododdział 144 pułku kawalerii 36 DK i artyleria konna. Obrońcy stracili 4 zabitych i 10 wziętych do niewoli a czerwonoarmiści 2 zabitych i rannego.

Wycofujący się baon „Krasne” został doszczętnie rozbity przez sowieckie czołgi 18 września a szwadron kawalerii baonu „Krasne” został rozbity 19 września przez czołgi nieprzyjaciela.

Sowieci na ulicach Wilna/ Źródło: Wikimedia Commons

Sowieci na ulicach Wilna/ Źródło: Wikimedia Commons

Na baon „Iwieniec” składały się strażnice: „Zagajno”, „Wołmie”, „Joachimowo”, „Kuczkumy”, „Pomorszczyzna”.

Strażnica „Zagajno” zaatakowana przez pododdziały 15 i 16 Oddziału WOP NKWD stawiła opór, tracąc 2 zabitych i 8 wziętych do niewoli. Rosjanie stracili 8 rannych. Strażnice „Wołmie” i „Joachimowo” straciły prawdopodobnie w walce całe załogi. Załoga strażnicy „Kuczkumy” zdołała po krótkiej wymianie ognia wycofać się. O tym co działo się w strażnicy „Pomorszczyzna” nie mamy informacji.

Baon „Iwieniec” atakowany przez Sowietów podjął marsz na Wilno. Jego szwadron kawalerii nie prowadził walk z Armią Czerwoną i przedostał się na Litwę.

Pułk KOP „Snów” miał naprzeciwko siebie Dzierżyńską Grupę Konno-Zmechanizowaną oraz 4 Armię.

Baon „Stołpce” składał się ze strażnic: „Bardzie”, „Bosmany”, „Morozowicze”, „Rubieżewicze”, „Oleszkowo”, „Borkowszczyzna”, „Samochwały”, „Kołosowo”, „Smolarnia”, „Świerynowo”, „Las Połośniański”, „Połośnia”, „Buzuny”, „Juszewicze”, „Sołtanowszczyzna” i „Łozowicze”.

Strażnica „Bardzie” została zaskoczona atakiem i jej załoga w sile 14 ludzi poddała się do niewoli. Nie wiemy co działo się w strażnicy „Bosmany”, natomiast strażnica „Morozowicze” po krótkiej walce poddała się. Nieprzyjaciel wziął do niewoli 16 żołnierzy, sam miał 6 rannych. Kapitan Łasowski prowadzący oddział z 6 DKaw. zaatakował strażnicę „Rubieżewicze” i wziął do niewoli 4 żołnierzy. W strażnicy „Oleszkowo” Rosjanie wzięłi do niewoli 7 żołnierzy. Nie mamy informacji o liczbie jeńców wziętych w strażnicy Borkowszczyzna. Nie mamy informacji o walce strażnicy „Samochwały”. Strażnica „Kołosowo” stawiła zacięty opór atakującym tak, że wróg musiał wprowadzić do walki artylerię. Załoga nie poniosła strat i wycofała się. Strażnica „Smolarnia” została szybko zajęta, tracąc część ludzi a 8 poddało się. 18 Polaków poddało się w strażnicy „Świerynowo”. Nie ma informacji o przebiegu ataku radzieckiego na strażnice: „Las Połośniański”, „Połośnia”, „Buzuny”, „Juszewicze”, „Sołtanowszczyzna” i „Łozowicze”. Baon „Stołpce” wycofał się na zachód, a samo miasto zostało zajęte rankiem 17 września.

Baon „Kleck” tworzyły strażnice: „Marysin”, „Pałowkowicze”, „Cyckowicze”, „Ciecierowiec”, „Korzeniowszczyzna”, „Bałwań Wielka”, „Kuncowszczyzna” i „Helenowo”. Nie mamy informacji o przebiegu walk o te strażnice. Wiemy, że zostały zaatakowane przez pododdziały 17 Oddziału WOP NKWD i 8 DS. a następnie zniszczone przez wroga a ich załogi poddały się. Baon „Kleck” rozpoczął odwrót w kierunku Łunińca, natomiast resztki KOP „Snów” wycofywały się na zachód.

Wojska sowieckie atakujące w północno-wschodniej Polsce odniosły sukces sprawnie likwidujac strażnice KOP. Nie da się określić strat polskich i sowieckich na tym odcinku walk. Mamy jedynie informacje sowieckie dotyczące strat polskich i WOP NKWD na całym odcinku Frontu Białoruskiego. Straty polskie według danych radzieckich wyniosły: „poległych-8 oficerów, 8 podoficerów, 137 żołnierzy, 7 osadników, razem-160 osób. Natomiast do niewoli dostało się 7 oficerów, 28 podoficerów, 425 żołnierzy, razem 460 osób. Wśród nich rannych było 5 podoficerów i 44 żołnierzy[…] natomiast straty wojsk radzieckich wyniosły 17 poległych (3 oficerów, 1 podoficer i 11 żołnierzy WOP NKWD”).

O napaści sowieckiej Polskie Naczelne Dowództwo dowiaduje się 17 września o godzinie 4.45 rano. O 8.00 rozgłośnie radiowe naszego wschodniego sąsiada nadają treść noty zakomunikowanej ambasadorowi polskiemu w Moskwie, Wacławowi Grzybowskiemu. Przekazują, że wkroczenie Armii Czerwonej do Polski ma na celu obronę interesów Kraju Rad i ochronę mniejszości białoruskiej i ukraińskiej.

Obrona polskiej granicy wschodniej była niemożliwa do wykonania 17 września 1939r. ze względu na ogromną przewagę Armii Czerwonej oraz brak większych i dobrze uzbrojonych jednostek polskich. Po starciach na linii strażnic, wobec poniesionych strat bataliony Korpusu Ochrony Pogranicza nie posiadały poważniejszej siły bojowej. Mimo tego podejmowały walkę z wrogiem. W większości przypadków spotkania z Sowietami kończyły się zagładą poszczególnych grup żołnierzy. Armia Czerwona zaczęła poruszać się w głąb kraju.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty