Przysięga żołnierzy 2 kompanii 7 batalionu 77 Pułku Piechoty (Okręg Nowogródek Armii Krajowej). Na fotografii widoczni są oficerowie i stół z krucyfiksem. Stoją od lewej: drugi (w głębi) ppor. Bojomir Tworzyański ps. „Ostoja”, trzeci ppłk Jan Szulc vel Janusz Szlaski ps. „Prawdzic”, piąty (z mapnikiem) por. Jan Piwnik ps. „Ponury”/ Źródło: Wikimedia Commons
Przysięga żołnierzy 2 kompanii 7 batalionu 77 Pułku Piechoty (Okręg Nowogródek Armii Krajowej). Na fotografii widoczni są oficerowie i stół z krucyfiksem. Stoją od lewej: drugi (w głębi) ppor. Bojomir Tworzyański ps. „Ostoja”, trzeci ppłk Jan Szulc vel Janusz Szlaski ps. „Prawdzic”, piąty (z mapnikiem) por. Jan Piwnik ps. „Ponury”/ Źródło: Wikimedia Commons

Dwie wizje polskiej partyzantki

W ostatnich latach w polskiej sztuce filmowej (wielkiego i małego ekranu) można było natknąć się na dwa skrajnie różne sposoby przedstawienia polskich partyzantów: „sterylny” i „plugawy”. Oba nieprawdziwe.

Pierwszy, to ten z serialu „Czas honoru” (sezony: IV, V, VI), gdzie bohaterowie noszą czyste ubrania, są ogoleni i uczesani, a ich pobyt w lesie przypomina wycieczkę; drugi z filmu „Obława”, mającego premierę przed kilkoma laty, z Marcinem Dorocińskim w roli głównej, w którym partyzanci wyglądają jak kloszardzi. W pierwszym przypadku może chodzić o kwestie finansowe (po co niszczyć i brudzić ubrania, skoro mogą posłużyć do innych filmów); w drugim jednak reżyser Marcin Krzyształowicz albo przesadził w dobrej wierze, chcąc ukazać trudne warunki życia polskich partyzantów, albo jest to element polityki historycznej pewnych kręgów w kraju i za granicą, które mają za zadanie oczerniać Polaków.

Kłam pierwszej wizji zadają wspomnienia uczestników tamtych wydarzeń. Major Marian Pawełczak, ps. „Morwa” w pierwszym odcinku serii Głos Bohatera wspomina o tym, że zmieniali zawszone i podarte mundury na nowe, zdobyte na Niemcach lub ubekach (8:46 – 9:07), że dokuczały im (…) wszy, i ten głód, i zimno, i te marsze conocne (18:08 – 18:15). Henryk Atemborski w siódmym odcinku zwraca uwagę na problemy z utrzymaniem czystości (22:00 – 22:46). Józef Bandzo (odcinek #8) opowiadając o bitwie pod Mikuliszkami, w której uczestniczył, mówi, że przeszli wtedy nawet 40 do 50 kilometrów (7:07 – 7:58), a także o tym, że po powrocie z niej musiał stać na warcie podczas mroźnej zimy (8:02 – 8:50). Poeta Tadeusz Różewicz, który walczył w AK, w swoim literackim debiucie „Echa leśne” z 1944 roku (czyli z okresu służby) wspomina, że partyzanci mieli brudne i śmierdzące nogi (str. 37, 56).

Widać więc, że brud, brak ubrań i amunicji, wszy, zimno, głód, nocne marsze i walka z doskoku to nieodłączne elementy życia partyzanckiego. A co z drugą wizją? Kontrą są przede wszystkim zdjęcia.

Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"/ Źródło: Wikimedia Commons

Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”/ Źródło: Wikimedia Commons

 

Anatol Radziwonik "Olech"/ Źródło: Wikimedia Commons

Anatol Radziwonik „Olech”/ Źródło: Wikimedia Commons

 

Józef Kuraś "Ogień"/ Źródło: Wikimedia Commons

Józef Kuraś „Ogień”/ Źródło: Wikimedia Commons

 

Żołnierze oddziału podczas parady w 1945/ Źródło: Wikimedia Commons

Żołnierze oddziału podczas parady w 1945/ Źródło: Wikimedia Commons

Polscy partyzanci nosili rodzime mundury sprzed września ’39 lub zdobyte na Niemcach, a później oddziałach UB i KBW, jak wspomina major Pawełczak (8:43 – 9:02) oraz pochodzące ze zrzutów alianckich. Zdarzało się też, że walczono w cywilnych ubraniach. Tadeusz Różewicz pisze we wstępie do „Ech leśnych”, że gdy nie miał munduru, przez trzy miesiące służył w dresie, będącym namiastką wojskowego uniformu (str. 5).

Za kwestiami estetycznymi idą również te moralne, przez które jedna z wizji jest bliższa prawdzie. W „Czasie honoru” głównymi bohaterami są ludzie oddani sprawie, musi to przyznać każdy, nawet jeśli warunki ich działalności, o czym powyżej wspomniano, są wyidealizowane. O partyzantach w „Obławie” Edward Kabiesz („Niebezpieczny las”, „Gość Niedzielny” 43/2012) oraz Jerzy Wolak („Kino antypolskie”, „Polonia Christiana” marzec-kwiecień 2013, str. 93) zgodnie piszą, że „wegetują”, zaś w większości przedstawieni są jako (…) brutalna hołota o prostackich, nacechowanych bezmyślnością twarzach (…) (Edward Kabiesz). Co prawda Tadeusz Różewicz wspomina, że niektórzy jego kompani nie dzielili się jedzeniem (str. 24); opowiada historię sierżanta „Grzmota”, alkoholika (str. 26-28), naigrawa się z romantycznej wizji partyzantów (str. 58-59), przedstawia żołnierskie żarty (str. 49-64), jak na dzisiejsze czasy niewinne, jednak te przykłady wypadają raczej blado przy tym, co prezentuje Krzyształowicz. „Obława”, oprócz tego, że stawia w złym świetle żołnierzy podziemia, nie pokazuje najważniejszych elementów życia partyzanckiego: marszów i zasadzek. Choć trochę walki jest tam ukazane, „Czas honoru” pod tym względem wydaje się bliższy prawdzie, biorąc pod uwagę brawurowe akcje i potyczki polskich partyzantów, takie jak m. in. bitwa pod Murowaną Oszmianką, starcie pod Sucharami, czy rozbicie więzienia w Kielcach. Major Pawełczak wspomina, że oddział „Zapory”, w którym walczył, w okresie niemieckim dokonał ponad 80 akcji, tracąc tylko 16 żołnierzy (6:55 – 7:11), a Józef Bandzo jak gromili Niemców (11:35 – 11:46).

Partyzantka nie wyglądała może tak schludnie, jak w „Czasie honoru”, ale też nie tak odpychająco, jak w filmie Krzyształowicza. Nasi żołnierze, choć żyli w trudnych warunkach, potrafili bawić się i żartować. Toczyło się życie religijne, pisano poezję, czego dowodem są „Echa leśne”. Różewicz wspomina, że na 11 listopada kucharze szykowali lepszy obiad, złożony z dwóch dań, liczono się, że goście zjadą ze swoim alkoholem, bimbrem czy też innym samogonem – w oddziale też było zawsze trochę wódki, która była wydawana przy specjalnych okazjach na rozkaz komendanta… (…) Była Msza, były przemówienia, byli goście, przyszedł oddział AL (…) Godnie z nami świętowali, jedli i pili, a potem odmaszerowali w swoją stronę… niezbyt pewnym krokiem (str. 6 – 7). Co nie znaczy, że było beztrosko; wojna odbijała się negatywnie na psychice żołnierzy, o czym świadczy choćby wiersz „Ocalony” Różewicza.

Wspomniane we wstępie wizje polskiej partyzantki są wybrakowane; o ile w pierwszej brakuje formy, czyli realistycznego przedstawienia warunków, o tyle w drugiej, co wydaje mi się gorszym przewinieniem, nie ma tego, co najważniejsze – bohaterstwa.

Artykuł oparto na:

  • odcinkach 1, 7, 8 serii Głos Bohatera;
  • „Echach leśnych” Tadeusza Różewicza, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1985, ISBN 83-06-01226-7;
  • artykule „Niebezpieczny las” Edwarda Kabiesza (http://gosc.pl/doc/1336428.Niebezpieczny-las), „Gość Niedzielny” 43/2012 [ostatni dostęp: 04.09.2015 r., godz. 21:28];
  • artykule „Kino antypolskie” Jerzego Wolaka (str.92-94) [w:] „Polonia Christiana” marzec-kwiecień 2013.

 

Komentarze

Student politologii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego. Interesuje się historią, polityką, filozofią a także literaturą.