Dieppe/ Źródło: Wikimedia

Kanada podczas II wojny światowej. Część II: Dieppe

W sierpniu 1942 roku oddziały kanadyjskie przebywające w Wielkiej Brytanii dostały w końcu długo wyczekiwaną możliwość wejścia do boju przeciwko wojskom III Rzeszy. Rajd na Dieppe zakończył się klęską, ale zdobyte w jego trakcie doświadczenia okazały się bezcenne.

W poprzedniej części artykułu wspomniane zostało, że wojska kanadyjskie, które od 1939 roku przybywały do Wielkiej Brytanii, do roku 1942 pozostawały w bezczynności. Wpływało to negatywnie na morale żołnierzy, a opinia publiczna domagała się większego zaangażowania wojsk. Brytyjczycy, a także oddziały z innych części Imperium, jak chociażby Australijczycy, Nowozelandczycy, czy Hindusi, walczyli bowiem w Afryce Północnej. Tymczasem udział kanadyjskich sił lądowych w trakcie trzech lat wojny ograniczył się głównie do tragicznego epizodu w Hong Kongu (patrz: pierwsza część artykułu), a w Europie do niewielkiego rajdu na Spitzbergen. W lecie 1942 roku na terenie Zjednoczonego Królestwa znajdowały się już tymczasem spore siły kanadyjskie: 1. Dywizja Piechoty, 2. Dywizja Piechoty, 3. Dywizja Piechoty, 5. Dywizja Pancerna oraz 1. Brygada Pancerna.

Tymczasem wiosna 1942 roku stanowiła dla Aliantów okres kryzysu. Stany Zjednoczone dopiero co weszły do wojny i ze względu na konieczność budowy sił lądowych praktycznie od zera nie mogły jeszcze na większą skalę zaangażować się w działania zbrojne. Wojna w Afryce Północnej nie przebiegała po myśli Brytyjczyków – istniało zagrożenie, że Rommel osiągnie Kanał Sueski. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja Związku Radzieckiego. Po zimowych niepowodzeniach Niemcy przejęli bowiem inicjatywę i prowadzili ofensywę na południu, kierując się na Kaukaz i w stronę Wołgi. W tych warunkach konieczne stało się choćby symboliczne zaangażowanie sił stacjonujących na terenie Zjednoczonego Królestwa. Oczywiście Brytyjczycy nie byli choćby połowicznie gotowi do otworzenia frontu zachodniego. Mogli jednak przeprowadzać rajdy na francuskie wybrzeże – operacje takie, choć prowadzone skromnymi siłami, zmuszały Niemców do utrzymywania stosunkowo sporych sił na atlantyckim wybrzeżu. Z biegiem czasu działania komandosów okazały się niewystarczające i rozpoczęto prace nad atakiem z zaangażowaniem większych sił. Tak narodził się pomysł uderzenia na Dieppe, położone nad Kanałem La Manche, w Górnej Normandii. Przy okazji rozwiązano problem z naciskami na użycie Kanadyjczyków w akcji. Do wykonania zadania wyznaczono bowiem kanadyjską 2. Dywizję Piechoty, dowodzoną przez gen. mjr Johna H. Robertsa.

Lord Louis Mountbatten, jeden z głównych pomysłodawców Operacji Jubilee (zdjęcie z 1944 roku)/ Źródło: Wikimedia

Lord Louis Mountbatten, jeden z głównych pomysłodawców Operacji Jubilee (zdjęcie z 1944 roku)/ Źródło: Wikimedia

Prace nad planem ataku rozpoczęto w kwietniu 1942 roku, a zakończono w lipcu, kiedy ustalono ostateczny kształt Operacji Jubilee. Plan był następujący: siły kanadyjskiej 2. Dywizji Piechoty, złożone z pododdziałów 4., 5. oraz 6. Brygady Piechoty, a także 14. Batalionu Pancernego, miały wylądować bezpośrednio w Dieppe, na plaży miejskiej, podzielonej na sektory „White” oraz „Red”. Znajdowała się ona w bliskim sąsiedztwie portu, położonego po obydwu stronach ujścia rzeki Bethune. Dwa bataliony przeznaczono do lądowania nieco na zachód od miasta, na odcinku „Green”, a jeden po wschodniej stronie, w sektorze „Blue”. Natarcie wspierało także kilka oddziałów brytyjskich komandosów (miały one lądować na obydwu skrzydłach, a także pomóc Kanadyjczykom w centrum). Dołączyło do nich kilkudziesięciu amerykańskich Rangersów, mających głównie zdobyć doświadczenie. Celem ataku było zniszczenie portu oraz infrastruktury kolejowej, łącznościowej i energetycznej, a także zajęcie sztabu stacjonującej w okolicy niemieckiej dywizji (spodziewano się słabej 110. Dywizji Piechoty, natrafiono na silniejszą, ale też nie elitarną 302.) oraz lotniska, położonego około czterech kilometrów na południe od wybrzeża. Dla dowództwa ważne było także zdobycie doświadczenia we współdziałaniu lotnictwa, marynarki i wojsk lądowych. RAF liczył ze swej strony na wciągnięcie Luftwaffe w bitwę i zadanie jej jak największych strat.

Gen. mjr John H. Roberts, dowódca kanadyjskiej 2. Dywizji Piechoty/ Źródło: Wikimedia

Gen. mjr John H. Roberts, dowódca kanadyjskiej 2. Dywizji Piechoty/ Źródło: Wikimedia

Atak na Dieppe rozpoczął się 19 sierpnia jeszcze przed świtem. Akcje komandosów, mające na celu uciszenie baterii znajdujących się na wschód i zachód od miasta, zakończyły się połowicznym sukcesem. Na zachodzie wysadzono nieprzyjacielskie działa, po czym przeprowadzono sprawną ewakuację. Na wschodzie siły desantowe wdały się w potyczkę z niemieckim konwojem, co wprowadziło zamęt: oddziały, które wylądowały, napotkały silny opór nieprzyjaciela i nie były w stanie wykonać zadania. Tylko część komandosów zdołała się ewakuować, a wielu  dostało się do niewoli.

Główne siły kanadyjskie zaczęły lądować w Dieppe i wokół miasta około godziny 5:00. Batalion, który dotarł do sektora „Blue”, na wschód od miasta, stanął przed niewykonalnym zadaniem. Plaża była niewielka i znajdowała się pod flankującym ogniem broni maszynowej z wysokich klifów. Atakujący nie mogli się z niej wydostać z powodu wysokiego falochronu, osłonionego drutem kolczastym. Za murem znajdowały się domy, z których Niemcy także prowadzili ostrzał. W tych warunkach natarcie zakończyło się całkowitą klęską. Na okręty wrócił mniej więcej co dziesiąty żołnierz. Ci, którzy nie zginęli, poddali się około godziny 8:00. Na zachód od Dieppe, na plaży „Green”, udało się częściowo zaskoczyć nieprzyjaciela i posunąć w głąb lądu. Stosunkowo duże sukcesy spowodowały jednak szybką reakcję Niemców, którzy zaczęli sprowadzać odwody na ten odcinek. Wkrótce konieczna stała się ewakuacja plaży, co nastąpiło przed godziną 11:00. Straż tylna Kanadyjczyków została wzięta do niewoli. Wśród jeńców znalazł się ppłk Charles Merritt, który za bohaterską postawę wcześniej tego dnia został pierwszym w czasie tej wojny Kanadyjczykiem odznaczonym Krzyżem Wiktorii.

Podpułkownik Charles Merritt/ Źródło: Wikimedia

Podpułkownik Charles Merritt/ Źródło: Wikimedia

Główny atak także zakończył się niepowodzeniem. Bataliony szturmujące sektory „White” i „Red” utknęły na plaży pod gęstym ogniem przeciwnika i nie były w stanie przekroczyć szerokiej i pozbawionej osłon promenady, rozciągającej się przed miastem. Użycie czołgów także nie przyniosło większej korzyści. Niemcy nie mieli wprawdzie broni pozwalającej na zniszczenie ciężkich Churchilli Kanadyjczyków, ale wiele maszyn nie zdołało nawet dotrzeć na brzeg. Pozostałe zostały unieruchomione trafieniami w gąsienice, tudzież ugrzęzły na plaży. Pokrywające ją drobne kamienie wręcz uniemożliwiały ruch ciężkich wozów bojowych. Jedynym sposobem na przedostanie się  do miasta z ominięciem odkrytej promenady, było zdobycie sporego budynku kasyna, wznoszącego się na skraju prawego skrzydła plaży „White” (przed wojną Dieppe było znanym kurortem, zwanym niekiedy „uboższą wersją Monte Carlo”). Niemcy zdawali sobie jednak sprawę z kluczowego znaczenia tego kompleksu i rozpoczęli nawet jego burzenie, by skuteczniej bronić się w ruinach. Okazało się, że w kasynie i jego pobliżu znajdują się bunkry oraz stanowiska dział przeciwpancernych i karabinów maszynowych, a podejście utrudniają zasieki z drutu kolczastego. Posuwanie się naprzód wymagało stopniowego eliminowania tych przeszkód, przy czym ponoszono ciężkie straty. Ostatecznie Kanadyjczycy zajęli budynek, ale nie byli w stanie nacierać dalej, zatrzymani ogniem moździerzy i artylerii przeciwnika. Tymczasem kilka czołgów mimo trudności dostało się na promenadę i zniszczyło niektóre nieprzyjacielskie stanowiska. Korzystając z osłony wozów bojowych oraz chwilowego zelżenia ostrzału, grupa nielicznych żołnierzy osiągnęła budynki na skraju miasta. Wznowienie natarcia na większą skalę było jednakże niemożliwe.

Ruiny kasyna w Dieppe/ Źródło: Wikimedia

Ruiny kasyna w Dieppe/ Źródło: Wikimedia

W tym czasie generał Roberts, którego kwatera główna mieściła się na jednym z okrętów, nie był pewny co do sytuacji na plażach. Ostatecznie, niestety, dowódca 2. Dywizji wywnioskował z otrzymywanych meldunków, iż oddziały atakujące w centrum mają pewne problemy, ale przy odpowiednim wsparciu powinny wykonać zadanie. Posłał więc na plażę dostępne odwody, sądząc, że ich użycie pozwoli na wdarcie się do miasta. Okazało się jednak, że sytuacja zaczyna być tragiczna i jednostki, które wylądowały w drugim rzucie, nie mogły już jej zmienić. Ponieważ do tego momentu wszystkie odwody zostały zaangażowane, Kanadyjczykom pozostawała już tylko ewakuacja. Jej przeprowadzenie okazało się jednak praktycznie niemożliwe z racji na wzmagający się ogień Niemców. Tylko niewielka część żołnierzy zdołała dostać się na łodzie i uniknąć niewoli. Około godziny 14:00 ustały ostatnie walki.

Plaża "Blue" po bitwie/ Źródło: Wikimedia

Plaża „Blue” po bitwie/ Źródło: Wikimedia

Straty kanadyjskiej 2. Dywizji Piechoty były ogromne, tym bardziej, że działania trwały zaledwie kilka godzin. Zginęło 907 żołnierzy, a prawie 2000 dostało się do niewoli. Wielu jeńców było z pewnością rannych i niektórzy prawdopodobnie zmarli w szpitalu w rejonie Rouen – część Kanadyjczyków biorących udział w ataku jest bowiem pochowana na tamtejszym cmentarzu.

Długo oczekiwany debiut kanadyjskich sił lądowych w wojnie przeciwko III Rzeszy okazał się całkowitą klęską. Dowódca 2. Dywizji, generał Roberts, zapłacił za nią końcem kariery frontowego dowódcy. Istotnie, podczas Operacji Jubilee popełnił on spore błędy, ale nie ustrzegli się ich także oficerowie wyższego szczebla, na czele z lordem Mountbattenem, piastującym stanowisko Szefa Operacji Połączonych (Chief of Combined Operations). Lista osób, które oskarżano o fiasko Operacji Jubilee była zresztą długa. Znalazł się na niej także, w tym przypadku raczej bezpodstawnie, Winston Churchill, premier Zjednoczonego Królestwa.

Kanadyjczycy wzięci do niewoli w Dieppe/ Źródło: Wikimedia

Kanadyjczycy wzięci do niewoli w Dieppe/ Źródło: Wikimedia

Patrząc z perspektywy czasu, łatwo jest wykazać błędy popełnione już na etapie planowania. Z drugiej strony, Dieppe uważane jest za próbę generalną przed inwazją w Normandii, która nastąpiła dwa lata później. W tym wypadku Operacja Jubilee okazała się bardzo kosztowną, ale koniec końców potrzebną lekcją, z której, co najważniejsze, wyciągnięto odpowiednie wnioski. Na skutek porażki zrezygnowano z prób zdobywania silnie bronionych portów: w Normandii, po wylądowaniu na plażach, wojska były zaopatrywane dzięki sztucznym nadbrzeżom. Fiasko użycia czołgów wymusiło prace nad specjalistycznymi typami wozów bojowych, przystosowanych do użycia podczas desantów. Działa wspierających uderzenie niszczycieli okazały się niewystarczające do zniszczenia niemieckich umocnień, w związku z czym zapamiętano także, by w przyszłości przygotowanie ogniowe zapewniały okręty dysponujące cięższym uzbrojeniem.

Niemcy, których łączne straty wyniosły mniej niż 400 ludzi, w tym nieco ponad 100 zabitych, umocnili się natomiast w przekonaniu o potędze nadmorskich fortyfikacji i całkowitej przewadze swych wojsk nad siłami Sprzymierzonych. Można więc stwierdzić, że w pewnym sensie łatwe zwycięstwo przyczyniło się do ich ostatecznej klęski.

Natomiast sami Kanadyjczycy mieli ponownie wejść do działań zbrojnych przeciwko wojskom Osi dopiero w następnym roku, na froncie śródziemnomorskim. O tym w kolejnej części niniejszego artykułu.

Bibliografia:

Chartrand R., Canadian Forces in World War II, Osprey Publishing 2001

Windrow M., Canadian Army at War, Osprey Publishing 1985

Ford K., Dieppe 1942. Wstęp do inwazji, Poznań 2010

Saunders T., Dieppe. Operation Jubilee – Channel Ports, Barnsley 2005

Christie N. M., The Suicide Raid. The Canadians at Dieppe, CEF Books, 2001

Zuehlke M., Tragedy at Dieppe, Vancouver 2012

Komentarze

Najpopularniejsze posty