Czy możemy czuć się bezpieczni?

Konflikt na Ukrainie przedłuża się i nic nie wskazuje na to, że szybko się zakończy, tym bardziej możemy tak wnioskować po tym jak ukraińska armia utraciła inicjatywę w działaniach. Jeszcze kilka lat temu prawie nikt nie wyobrażał sobie że wojna może wybuchnąć tak blisko naszej granicy. Już od kilku miesięcy trwa bardziej ożywiona dyskusja dotycząca wojska, które na mocy konstytucji jest zobowiązane do dbania o nasze bezpieczeństwo. Każdy świadomy obywatel powinien interesować się bezpieczeństwem narodu do którego należy. Dlatego postanowiłem podjąć się oceny dotyczącej stanu naszej armii, kierunków jej rozwoju oraz koncepcji na przyszłość.

Największym problemem wojska jest obecnie jego organizacja. Polska czysto teoretycznie posiada 100 tys. żołnierzy zawodowych i 20 tys. żołnierzy czynnej rezerwy w ramach Narodowych Sił Rezerwowych. Kluczowym problem jest fakt, że nie tylko spora część żołnierzy w czasie pokoju zajmuje się biurokracją, ale również to, że naszego wojska jest za mało. Oczywiście można powiedzieć że np. Niemcy mają go niewiele więcej, mimo że mają dwukrotnie większą liczbę obywateli niż Polska. Jednak każdy kraj powinien dostosowywać armię do indywidualnego uwarunkowania geopolitycznego. Co jak co, ale w naszym przypadku nie jest ono godne pozazdroszczenia.

Źródło: 17. WBZ

Kolejnym alarmującym faktem są struktury polskiej armii, która jest nieproporcjonalna jeśli chodzi o liczbę dowódców do liczby żołnierzy, najlepiej uwidacznia to fakt, że Polska ma więcej generałów niż Chińska Armia Ludowa – Wyzwoleńcza. Wreszcie najbardziej uciążliwym problemem jest niemożność przeprowadzenia skutecznej i sprawnej mobilizacji, jest to spowodowane bardzo małą ilością szkoleń prowadzonych przez Wojsko Polskie i złym systemem funkcjonowania rezerw. Możliwość powszechnej i szybkiej mobilizacji, wyszkolonych rezerwistów jest kluczem w skutecznej obronie państwa. Chociaż statystycznie Wojsko Polskie jest 18 armią świata według Globalfirepower.com, to w naszym obecnym położeniu nie jest to wystarczające, tym bardziej że jest to ranking z wyłączeniem potencjału jądrowego. Polska pod pewnymi względami podobna jest do Izraela poprzez swoje ciężkie położenie geopolityczne, z taką różnicą, że Izrael, wiedząc że potencjalny konflikt, który zakończyłby się jego porażką byłby końcem państwa, umiał dostosować się do tych warunków, budując odpowiedni potencjał odstraszania o którym MON tak bardzo marzy. Polska zdaje się nie zauważać, że ewentualna porażka powoduje zniknięcie państwa z mapy i nie robi wystarczająco dużo w celu zapobiegania temu. Oczywiście możemy powoływać się na Sojusz Północnoatlantycki, ja jednak nie byłbym optymistą, szczególnie wobec stanowiska Niemiec na zwiększenie obecności wojsk NATO na naszym terytorium, które jest jak wszyscy wiemy negatywne. Pokazuje to wyraźnie, że jesteśmy członkiem drugiej kategorii. Możemy również cofnąć się wstecz np. do września 1939 i do zachowania naszych „sojuszników”, oczywiście wtedy i dziś to dwie zupełnie różne kwestie, jednak mimo to historia jest po to by nie popełniać tych samych błędów. Dlatego właśnie warto dmuchać na zimne i stać się niezależnym  militarnie.

> Czytaj także: Problemy i zagadnienia obronności Polski do 2040 roku <

Ćwiczenia na poligonie / Źródło: 17WBZ

Polski rząd rok temu nakreślił listę priorytetowych 14 programów w ramach Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2013-2022. Według MON priorytety wyglądają następująco:

1. System obrony powietrznej –  W  ramach programu będą pozyskiwane m.in.:
– przeciwlotnicze zestawy rakietowe średniego zasięgu WISŁA;
– przeciwlotnicze zestawy rakietowe krótkiego zasięgu NAREW;
– samobieżne przeciwlotnicze zestawy rakietowe POPRAD;
– przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe  GROM/PIORUN;
– przeciwlotnicze systemy rakietowo – artyleryjskie bliskiego zasięgu PILICA;
– zdolne do przerzutu trójwspółrzędne stacje radiolokacyjne SOŁA/BYSTRA.

2. Śmigłowce wsparcia bojowego, zabezpieczenia i VIP – W ramach programu będą pozyskiwane m.in.:
– śmigłowce wielozadaniowe- transportowe;
– śmigłowce poszukiwawczo-ratownicze SAR;
– śmigłowce zwalczania okrętów podwodnych;
– śmigłowce uderzeniowe;
– śmigłowce do przewozu pasażerów VIP.

3. Zintegrowane systemy wsparcia dowodzenia oraz zobrazowania pola walki – C4ISR – W ramach programu będą pozyskiwane m.in.:
– Zintegrowane Systemy Dowodzenia i Kierowania Środkami Walki, integrujące systemy rozpoznania, rażenia ogniowego i logistyki;
– Mobilne Moduły Stanowisk Dowodzenia;
– wozy dowodzenia i wozy dowódczo-bojowe oraz system monitorowania położenia wojsk własnych w pododdziałach wyposażonych w KTO ROSOMAK;
– taktyczne systemy transmisji danych;
– rozwój i modernizacja systemu obrony przed cyberatakami.

4. Modernizacja Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych.

5. Zwalczanie zagrożeń na morzu – W ramach programu będą pozyskiwane m.in.:
– okręty podwodne nowego typu;
– niszczyciele min KORMORAN II;
– okręt patrolowy w wersji podstawowej ŚLĄZAK;
– okręty obrony wybrzeża MIECZNIK;
– okręty patrolowe z funkcją zwalczania min CZAPLA;
– okręt rozpoznania elektronicznego DELFIN;
– okręt wsparcia działań połączonych MARLIN;
– okręt ratowniczy RATOWNIK;
– pływająca stacja demagnetyzacyjna MAGNETO;
– nadbrzeżny dywizjon rakietowy Marynarki Wojennej (NDR MW);
– rakiety NSM dla NDR MW.

6. Rozpoznanie obrazowe i satelitarne – W ramach programu będą pozyskiwane m.in.:
– BSP mini oraz BSP mini pionowego startu;
– BSP krótkiego zasięgu oraz BSP pionowego startu krótkiego zasięgu;
– BSP średniego zasięgu;
– BSP klasy operacyjnej (MALE).

7. Indywidualne wyposażenie i uzbrojenie żołnierza – TYTAN.

8. Modernizacja Wojsk Rakietowych i Artylerii –W ramach programu pozyskiwane będą m.in.:
– moduły dywizjonowych 155 mm armato-haubic KRAB wraz z inteligentną amunicją;
– moduły dywizjonowych wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych HOMAR;
– moduły ogniowych 120 mm moździerzy samobieżnych KTO-M120 RAK;
– radiolokacyjne zestawy rozpoznania artyleryjskiego LIWIEC;
– Zautomatyzowany Zestaw Kierowania Ogniem „TOPAZ” dla modułu ogniowego
WR-40 LANGUSTA.

9. Symulatory i trenażery.

10. Samolot szkolno-treningowy AJT.

11. Samoloty transportowe – W ramach programu zostaną zakupione kolejne samoloty transportowe C-295M oraz samoloty transportowe M-28.

12. Kołowe Transportery Opancerzone ROSOMAK.

13. Przeciwpancerne pociski kierowane SPIKE.

14. Rozpoznanie – w ramach programu będą pozyskiwane m.in.:
– lekkie opancerzone transportery rozpoznawcze;
– pojazdy rozpoznawcze dla pododdziałów dalekiego rozpoznania;
– mobilne bezzałogowe pojazdy rozpoznawcze;
– informatyczny system zbierania, analizy i dystrybucji informacji
– zautomatyzowany system zbierania, gromadzenia, przetwarzania i dystrybucji.

Polskie czołgi Leopard 2 / Źródło: 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana

Polskie czołgi Leopard 2 / Źródło: 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana

Wojska lądowe

Wojska pancerne

Największym nabytkiem „ostatnich dni” dla naszych sił zbrojnych jest oczywiście zakup około 15 letnich czołgów Leopard w wersji 2A5 w ilości 105 sztuk. Ministerstwo zapowiada, że modernizacja tych czołgów będzie konieczna dopiero za 10-15 lat, ja jestem jednak innego zdania, bo czołgi te wcale nie różnią się tak bardzo od swoich poprzedników tzn. Leopardów 2A4, które mają średnio około 25-30 lat i o ich modernizacji do standardu Leopard 2 PL było dość głośno. Procedury tyczące się tego  ruszyły jesienią ubiegłego roku, jednak obecnie kwestia ta pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi ponieważ dalszych szczegółów odnośnie modernizacji 128 czołgów tego typu znajdujących się w polskiej armii nie poznaliśmy. Czołgi te mimo wszystko są uważane za maszyny dobre, sprawdzone i o sporych wartościach bojowych.

>>> Czytaj także: Leopardy dla Żagania <<<

Wojska pancerne dysponują również około 230 czołgami PT-91 Twardy które do służby weszły w 1995 roku. Jest to bardzo głęboka modernizacja czołgów T-72 których mamy około 500, jednak maszyny te zostały wprowadzone do służby bardzo dawno, a ostatecznie skompromitowane zostały na polu bitwy w Iraku. Szczęśliwie według planów wszystkie T-72 mają zostać wycofane do roku 2018. W liczbach może nie przedstawia się to fantastycznie jednak w mojej ocenie znaczenie czołgów w obecnych czasach jest mniejsze niż kiedyś o czym świadczy fakt, że Niemcy jak i Wielka Brytania utrzymują w swoich wojskach po około 400 sztuk tego rodzaju sprzętu, bardzo nowoczesnego, ale liczby nie powalają na kolana tym bardziej jeśli bierzemy pod uwagę np. Rosję, która szacunkowo dysponuje 15 tys. czołgów. Kiedy jednak odliczymy odsetek czołgów, które prezentują wartość bojową na poziomie T-72, a nawet gorszą, to liczby te nie wyglądają już tak przerażająco. W ubiegłym roku pojawiły się głosy że 500 wysłużonych T-72 ma zostać zastąpione przez 300 pojazdów typu WWB, czyli wozów, które można sklasyfikować jako ciężkie wozy piechoty z armatą 120mm. Pod te kategoria podciągnąć możemy głośny projekt polskiego przemysłu zbrojeniowego PL-01 Concept. Jednak by poznać szczegóły tego pomysłu musimy poczekać.


Wóz Wsparcia Bezpośredniego PL-01 Concept / / Źrodło: Youtube

>>> Czytaj także: Anders – polska wielozadaniowa platforma bojowa <<<

Wojska Zmechanizowane

Wojska zmechanizowane dysponują około 1000 starych wysłużonych BWP-1, konstrukcji z lat 60. ubiegłego wieku. Wymiana tego sprzętu jest kluczowa by podtrzymać możliwości bojowe formacji zmechanizowanych i jest ujęta na 4 miejscu listy ustalającej priorytety modernizacji. Inspektorat Uzbrojenia ogłosił wstępne postępowanie przetargowe, do którego zgłosiło się aż 17 podmiotów. Wozy te miałby zostać zastąpione 500 pojazdami podobnego typu, ale nowej generacji. Projekt ten jednak jest w wstępnej fazie i jeszcze sporo czasu upłynie zanim dowiemy się czegoś więcej na ten temat.

Kolejnymi pojazdami znajdującymi się na wyposażeniu pododdziałów zmechanizowanych są wszystkim znane ROSOMAKI których posiadamy 697 w różnych wersjach, głównie w wersji z wieża automatyczną typu Hilfist-P30. Do 2019 roku mamy otrzymać kolejne 300 pojazdów tego typu. Na projekt ten do 2022 roku w budżecie odłożone jest blisko 8 mld złotych. Rosomak jest jednym z najnowocześniejszych pojazdów tego typu na świecie. Zyskał sławę w Afganistanie gdzie przez bojowników nazywany jest „Zielonym diabłem”.

Kolejnym pojazdem którym dysponuje armia jest BRDM-2 radzieckiej konstrukcji. Jest to samochód opancerzony do którego zadań należy przede wszystkim rozpoznanie, część tych pojazdów została kilka lat temu zmodernizowana do standardu Żbik, jednak nie zmienia to faktu że większość pozostaje w starej, mało użytecznej wersji i przydałoby się pochylić nad kwestią ich zastąpienia innym pojazdem.

Przed patrolem... / Źródło: www.ordynariat.wp.mil.pl

„Zielony diabeł” w Afganistanie / Źródło: www.ordynariat.wp.mil.pl

Artyleria

Modernizacja tego rodzaju wojsk jest w znaczący sposób ujęta w koncepcji modernizacji sił zbrojnych przedstawionych przez MON. Obecnie Polska dysponuje około 300 działami samobieżnymi typu Goździk kal. 122mm, które pamiętają PRL. Ich donośność nie jest imponująca, a wiek sprzętu mówi sam za siebie, niektóre egzemplarze mają nawet 40 lat. Niewiele młodszymi modułami są Dany. Armia posiada ich 111 sztuk. Są to armatohaubice kalibru 152 mm i donośności około 20km.

Na stanie pododdziałów rakietowych znajdują się BM-21 Grad które w sporej części mają zostać zmodernizowane do standardu Langusta. Langusty są nowoczesnymi modułami o sporych możliwościach bojowych. Posiadamy ich 75 sztuk i warto wspomnieć o ich zasięgu który wynosi 40km. Wyposażenie domykają wyrzutnie produkcji Czechosłowackiej RM-70 i liczne moździerze mniejszego kalibru.

Za wyjątkiem LANGUSTY sprzęt ten nie powala jeśli chodzi o jego jakość, dlatego modernizacja artylerii jest tak ważną kwestią. Obecnie wdrażane są na wyposażenie armatohaubice AHS Krab. Nowoczesna konstrukcja polsko-brytyjska o kalibrze 155mm i donośności sięgającej 40 km. Wojsko do tej pory otrzymało 8 dział tego rodzaju, docelowo ma powstać 5 dywizjonów po 24 sztuki każdy. Kolejnym ambitnym projektem są moździerze kalibru 120mm RAK, które umieszczone będą na podwoziu ROSOMAKA i w obecnej chwili plan zakłada wdrożenie 70 maszyn tego typu. Mają być to jedne z najnowocześniejszych maszyn tego segmentu na świecie. Najbardziej ambitnym projektem w tym dziale uzbrojenia jest projekt HOMAR, który zakłada powstanie wyrzutni rakietowych dalekiego zasięgu, które będą mieć możliwość rażenia na 300km. Sprzęt tego rodzaju jest odpowiednikiem rosyjskich ISKANDERÓW. W obliczu konfliktu na Ukrainie program ten został znacząco przyśpieszony. Dalsze informacje o tym projekcie będą podawane w późniejszym terminie tzn. palowana ilość egzemplarzy itd. Sprzęt ten zostanie uzupełniony radiolokacyjnymi zestawami kierowania ogniem typu LIWIEC.

Polska samobieżna haubica 2S1 Goździk / Źródło: MON

Polska samobieżna haubica 2S1 Goździk / Źródło: MON

Śmigłowce

Obecnie wszystkie śmigłowce znajdujące się na wyposażeniu wojsk lądowych z wyłączeniem lekkich SW-4 i PZL W-3 Sokół, są produkcji rosyjskiej, co jest oczywiście bardzo niekorzystne, ponieważ ewentualne części zamienne w efekcie możemy pozyskiwać tylko od potencjalnego wroga. Na wyposażeniu znajdują się transportowe Mi-8/17 oraz lżejsze śmigłowce Mi-2. Siłę uderzeniową naszej kawalerii powietrznej stanowi 30 maszyn Mi-24. Sprawdzone w boju maszyny, jednak wiekowe. Nic dziwnego że program zakupu nowych śmigłowców znalazł się wśród programów uznanych za kluczowe dla podtrzymania jak największych możliwości bojowych i możliwości odstraszania przeciwnika. W najbliższym czasie ma zostać rozstrzygnięta kwestia zakupu 70 śmigłowców. Większość bo 48 sztuk ma być w wersji wielozadaniowo-transportowej i mają trafić one do Wojsk Lądowych. Reszta maszyn będzie w wersji poszukiwawczo-ratowniczej i zwalczania okrętów podwodnych. W tym postępowaniu zmagają się produkowany w Mielcu Black Hawk amerykańskiej firmy Sikorsky, AW149 oferowany przez PZL Świdnik i jego właściciela – włosko-brytyjską AgustaWestland, oraz EC-725 Caracal, produkowany przez należącą do znanego z samolotów Airbus koncernu EADS grupę Eurocopter, która także deklaruje współpracę z polskim przemysłem. Projekt ten tym bardziej wzbudza emocję ze względu na jego szacowaną wartość która ma wynosić od 7-10 mld zł. MON w ostatnim czasie rozpoczęło postępowanie w kwestii programu pod kryptonimem Kruk, który ma na celu zastąpienie 30 maszyn szturmowych obecnie używanych w naszym wojsku. Program ten znacznie przyśpieszył ze względu na to co dzieje się za naszą wschodnią granicą i pierwsze dostawy śmigłowców tego typu mają nastąpić po roku 2017, pierwotnie dostawy miały rozpocząć się w roku 2020, więc przyśpieszenie widać wyraźnie. Od sierpnia tego roku Inspektorat Uzbrojenia czeka na oferty firm. W grę wchodzą praktycznie trzy śmigłowce szturmowe: francusko-niemiecki EC-Tiger, włoski AW-129 Mangusta produkowany przez Agusta-Westland i amerykański AH-64 Apache. W odróżnieniu od śmigłowców bojowych nie będą produkowane w Polsce, a program wyceniany jest na 5 mld zł.

Polski Mi-24 na pasie rozbiegowym / Fot. MON, Źródło: Wikimedia

Polski Mi-24 na pasie rozbiegowym w Afganistanie / Fot. MON, Źródło: Wikimedia

Obrona przeciwlotnicza

Kluczowym problemem obecnie jest niemożliwość zwalczania zagrożeń powietrznych, niszczenie rakiet, czy też samolotów przeciwnika. Obecnie naszego nieba bronią poradzieckie zestawy Kub i Osa pochodzące z lat 70. ubiegłego wieku. Sprzęt ten ma krótki zasięg, jest przestarzały, mimo modernizacji i nie ma możliwości zwalczania rakiet balistycznych. Dochodzą do tego zestawy o trochę lepszych parametrach typu Newa i Wega które również są poradzieckimi konstrukcjami. Wszystko to wspierane jest szeregiem innych działek małego kalibru. Koncepcją modernizacji jest przede wszystkim zakup 6 najprawdopodobniej mobilnych zestawów o kryptonimie WISŁA. Zestawy te mają mieć możliwość rażenia na blisko 200 km i możliwość zwalczania rakiet balistycznych. Kolejny system znany jest oficjalnie pod kryptonimem NAREW. Zestawów tych wojsko ma łącznie otrzymać 11, które również najprawdopodobniej będą mobilne i będą to rakiety krótkiego zasięgu z możliwością rażenia celów na odległość 25km. Wojsko otrzyma również 77 systemów POPRAD, bardzo krótkiego zasięgu oraz zmodernizuje 400 przenośnych zestawów przeciwlotniczych GROM do standardu PIORUN. Do tego dojdzie 11 stacji radiolokacyjnych SOŁA które już są wdrażane i 19 stacji radiolokacyjncyh BYSTRA. Wszystko to ma trafić do naszych pododdziałów do roku 2022. Zapowiedzi są obiecujące, jednak czas nagli.

 Siły powietrzne

Tutaj niestety na razie nie zapowiadają się żadne zmiany mające na celu podniesienie wartości bojowej tego rodzaju siły.  Mamy w posiadaniu 48 F-16 w nowoczesnej wersji Block 52+, ich wadą jest nisko umieszczony wlot powietrza który „zbiera” wszystkie śmieci z pasa startowego, tak więc w obliczu konfliktu, kiedy najpierw atakowane są cele strategiczne np. lotniska mogą mieć one problem ze startem, co nie zmienia faktu że jeśli uda się kupić pociski kierowane JASSM o możliwości rażenia do 300km będziemy mieli się czym pochwalić na arenie międzynarodowej. Posiadamy również 30 MiGów-29 z których 16 jest po modernizacji awioniki, samoloty wiekowe, ale sprawdzone i nadal o sporych możliwościach bojowych. Posiadamy też  32 Su-22, których liczba niedługo ulegnie redukcji do 16 najlepiej zachowanych samolotów. Maszyny stare, wysłużone w mojej ocenie prezentują minimalne znaczenie bojowe.


PKW ORLIK 4 – POL AF MiG-29 Fulcrum Baltic Air Policing / Źródło: Youtube

Od jakiegoś czasu słychać również sporo o zakupie BSP – bezzałogowych systemów powietrznych. Jest to sprzęt kluczowy w rozpoznaniu na dzisiejszym polu walki, jednak miejmy szczerą nadzieje, że nikomu w ministerstwie nie przyjdzie do głowy kupowanie BSP typu MALE tzn. wersji bojowych w ramach rozbudowy sił powietrznych, co byłoby owszem dużo tańsze, ale mało efektywne ponieważ bezzałogowce na dzisiejszym poziomie rozwoju nie mogą dorównywać myśliwcom pod żadnym względem. Jednak jeśli sprecyzowalibyśmy, że drony mają otrzymać zadania dotyczące rozpoznania to jak najbardziej pochwalam ten projekt.

Zmiany zajdą również w systemie szkolenia. W tym roku MON podpisało kontrakt na zakup 8 supernowoczesnych samolotów szkoleniowych M-346, które pozwolą na szkolenie pilotów F-16 w Polsce, a nie jak było to dotychczas w USA. Zostanie również zmodernizowana część Orlików.

Kolejną kwestią jest nasze lotnictwo transportowe, które opiera się na 5 ciężkich samolotach transportowych typu HERKULES dostarczonych przez USA w ramach pomocy sojuszniczej oraz 16 CASA, które są maszynami o średniej ładowności. Uzupełniają je lekkie transportowce polskiej produkcji typu M-28 BRYZA, których posiadamy około 25 sztuk.  Nie sposób ocenić mi czy jest to wystarczające, skoro jednak MON nie przewiduje zakupu większej ilości maszyn tego typu, więc widocznie to co posiadamy obecnie jest wystarczające.

C-130 Herkules z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego / Źródło: www.3sltr.sp.mil.pl

C-130 Herkules z 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego / Źródło: www.3sltr.sp.mil.pl

 Marynarka wojenna

Nasze siły morskie znajdują się w opłakanym stanie, wielu specjalistów jeszcze do niedawna zadawała sobie pytanie czy w ogóle nasza marynarka będzie miała prawo bytu. Kwestia ta szczęśliwie się wyjaśniła i to na plus. Polsce zagrażają nie tylko ataki z lądu i powietrza, ale przecież także z wody.

Polska posiada 5 okrętów podwodnych z czego tylko jeden w praktyce jest zdolny do działań operacyjnych. Cztery okręty to przejęte z duńskiej marynarki okręty typu KOBBEN produkowane jeszcze w latach 60. Tym nowszym okrętem jest kupiony od Rosjan w 1986 roku okręt podwodny typu KILO, który w polskiej marynarce znany jest jako ORP Orzeł. Do tego dysponujemy 2 fregatami typu OLIVIER HAZARD PERRY, które zostały zbudowane dla Stanów Zjednoczonych w latach 1978 i 1979, natomiast przez Polskę zostały przejęte w roku 2000 i 2002 i zostały ochrzczone jako ORP Gen. Kazimierz Pułaski i ORP Gen. Tadeusz Kościuszko. Są to dwie największe jednostki w naszej służbie jednak są one wysłużone i jedna z fregat zostanie w najbliższym czasie wycofana, a druga przejdzie remont mający przedłużyć jej resursy i dzięki temu podtrzymać bojowym potencjał polskiej marynarki. Dysponujemy również jedna korwetą proj. 620 zwodowaną w 1987 roku i 3 małymi okrętami rakietowymi typu ORKAN zwodowanymi kolejno w latach 1992, 1994 i 1995. Warto również wspomnieć o najnowocześniejszym obecnie okręcie pływającym w Polskiej Marynarce Wojennej, a mianowicie o jednostce wsparcia logistycznego ORP Kontradmirał Ksawery Czarniecki zwodowanym w 2001 roku i 5 okrętach transportowych proj. 767 Lublin zwodowanych w ostatnim dziesięcioleciu ubiegłego stulecia. Reszta okrętów służących pod naszą banderą to wszelakie zbiornikowce, trałowce oraz okręty ratunkowe starszej konstrukcji o których chyba nie warto wspominać. Ostatnimi nabytkami Marynarki Wojennej są nadbrzeżne  dywizjony rakietowe NSM.

Przez siedem lat, od 2001 do 2008 roku, ORP Kontradmirał Xawery Czernicki był jedynym okrętem wsparcia logistycznego Marynarki Wojennej RP. Źródło: wikimedia.org

Przez siedem lat, od 2001 do 2008 roku, ORP Kontradmirał Xawery Czernicki był jedynym okrętem wsparcia logistycznego Marynarki Wojennej RP. Źródło: wikimedia.org

Plan modernizacji floty zakłada zakup 3 okrętów podwodnych 2 do 2022 roku i 3 do 2026. Szacunkowo każdy z nich ma kosztować około 2,5 mld zł. Jest kilka pogłosek dotyczących tego skąd potencjalnie mogą pochodzić jednostki, jednak nie jest to sprecyzowane, więc nie będę tutaj gdybał.

W planie ujęty jest również zapis o zakupie 3 okrętów obrony wybrzeża typu MIECZNIK do 2026 roku i 3 okrętów patrolowych CZAPLA które również mają trafić do użytku przed 2026 rokiem. W 2016 roku ma zostać ukończony popularny GAWRON który okazał się ogromną porażką i zabił polskie ambicje na budowanie marynarki składającej się z dużych jednostek operacyjnych. Statek ten zostanie ukończony jako patrolowiec ŚLĄZAK, do 2022 roku mają do jednostek trafić również 3 niszczyciele min typu KORMORAN. Planowane jest również jeszcze pozyskanie 3 innych mniejszych okrętów. Zakupy tych jednostek nie uczynią oczywiście Polski mocarstwem morskim, ale plany te wyjaśniły nam jak MON zapatruje się na rozwój Marynarki Wojennej której działania wyraźnie zostaną ograniczone do operowania na Bałtyku co jest dobrą decyzją.

>Czytaj także: Nowy Okręt Wsparcia Logistycznego dla Polskiej Marynarki Wojennej <

Podsumowując. Wojsko Polskie ma do wydania 130 mld zł do 2022 roku. Kluczem do tego by zdolności armii stopniowo ulegały poprawie jest to by program ten był konsekwentnie realizowany przez kolejne rządy. Spotkałem się z szeregiem opinii, że jeśli chcemy mieć wszystko w rezultacie nie będziemy mieć nic. Osobiście nie podzielam tego zdania i uważam, że bez sensu jest anulowanie tego programu w konsekwencji zmiany władzy, tak jak pisałem wyżej kluczem do zmian na lepsze jest konsekwencja w działaniu. Zobaczymy czy najbliższe miesiące przyniosą nam zmiany organizacyjne w armii o których pisałem na początku. Obecnie bardzo gorąca jest dyskusja o podniesieniu wydatków na wojsko z 1,95% do 2% PKB, co w praktyce oznacza 800 mln zł i których na ten moment i tak nie wiemy na co wykorzystać. Zmiany w finansowaniu  w mojej ocenie są konieczne. Izrael który wie, że jakakolwiek przegrana w otwartym konflikcie kosztowałaby go niepodległość utrzymuje wydatki na wojsko na poziomie 7% PKB, oczywiście region w którym się znajduje jest bardziej niebezpieczny niż nasz, jednak my również nie możemy czuć się bezpieczni i powinniśmy podnieść nasze wydatki na wojsko, które jeśli zostaną wpompowane w polski przemysł będą go skutecznie nakręcać, wiec przykładowe dorzucenie podwyższenie wydatków o np. 1% PKB będzie nie tylko inwestycją wpływającą na nasze bezpieczeństwo, ale również rozwój ekonomiczny.

>>> Czytaj także: Dlaczego Polska nie jest bezpieczna? <<<

Operatorzy JW AGAT / Źródło: MON

Operatorzy JW AGAT / Źródło: MON

Źródło fot.: MON, Wikimedia Commons, 17. WBZ

Komentarze

Uczeń liceum ogólnokształcącego w klasie o profilu humanistycznym. Interesuje się polityką, historią, sportem i wojskiem (głównie polskim).