MQ-1 Predator i MQ-9 Reaper. /Fot. Airman 1st Class Aaron Montoya | U.S. Air Force

USAF: Predatory odejdą na emeryturę w 2018 roku

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (United States Air Force; USAF) przygotowują się do wycofania ze służby bezzałogowych bojowych aparatów latających MQ-1 Predator – jak informuje komunikat prasowy bazy lotniczej Creech (Nevada, USA) te bezzałogowe statki powietrzne zostaną całkowicie zastąpione przez większe i nowocześniejsze MQ-9 Reaper.

Oświadczenie amerykańskich władz w tej sprawie wskazuje, że wycofanie MQ-1 Predator  – po 21 latach służby w lotnictwie i przeprowadzeniu przezeń niezliczonych misji wywiadowczych, rozpoznawczych oraz uderzeniowych – pozwoli na powierzenie jego zadań nowoczesnym i lepiej wyposażonym MQ-9 Reaper (znanym także pod nazwą Predator B – przyp. red.) celem utrzymania możliwości działania w ciągle ewoluującym środowisku pola walki.  Ponadto jak określa lotnictwo, pozostające w służbie MQ-1 Predator zostaną wycofane już w 2018 roku – według dowódcy 20. Dywizjonu Szturmowego, ppłk Jamesa (nazwisko dowódcy tej jednostki nie zostało podane do wiadomości publicznej z oczywistych względów bezpieczeństwa – przyp. red.) oznacza to, że cały proces musi rozpocząć się jeszcze w bieżącym roku.

MQ-1 Predator oraz MQ-9 Reaper. /Fot. Staff Sgt. Vernon Young Jr. | U.S. Air Force

Zasadność nowej decyzji amerykańskie lotnictwo argumentuje przede wszystkim różnicami w zdolnościach obu maszyn — Reaper (ang. kosiarz) posiada znacznie większy udźwig oraz lepsze wyposażenie, oraz jest zdolny do rozwijania większych prędkości aniżeli jego konkurent. Następnym z powodów dla wycofania MQ-1 Predator ma być poprawa / wzrost gotowości bojowej amerykańskiego lotnictwa w zakresie prowadzenia działa z użyciem środków bezzałogowych. Według dowódcy 432. Grupy Operacyjnej pułkownika Josepha z bazy lotniczej Creech, skupienie się wyłącznie na „kosiarzach” to odpowiedni krok w tym kierunku.

Komunikat podkreśla czynnik upływu czasu, a co za tym idzie ciągłych zmian dokonujących się na współczesnym polu walki. Według lotnictwa minęły już czasy, gdy bezzałogowe systemy prowadziły jedynie operacje gromadzenia danych i rozpoznania — teraz do zadań operatorów doszło zapewniane bliskiego wsparcia z powietrza. Podobny tok myślenia przedstawił płk Joseph, który stwierdził, że MQ-1 Predator pomimo zdobycia uznania jego i żołnierzy tak naprawdę nie nigdy nie był przeznaczony do działań z wykorzystaniem uzbrojenia — dowodem tego ma być jego mały udźwig. Kolejnymi, ale na pewno nie ostatnimi powodami dla stworzenia systemu z jedną platformą mają być kwestie ekonomiczne, logistyczne i szkoleniowe. Według pułkownika skupienie się na MQ-9 powoli na uproszczenie procedur szkoleniowych oraz skomplikowanego łańcucha zaopatrzenia – to z kolei ma pozwolić na zmniejszenie kosztów działania i znaczne oszczędności.

Porównanie MQ-1 i MQ-9. (Źródło: US Air Force)

Jak informowaliśmy wcześniej, najprawdopodobniej po wycofaniu ze służby bezzałogowce MQ-1 Predator trafią bezzałogowe zostaną przeniesione do bazy lotniczej Davis-Monthan w Arizonie gdzie zajmie się nimi 309 Grupa Utrzymywania i Konserwacji (ang. 309th Aerospace Maintenance and Regeneration Group, w skrócie AMARG) – miejsce znane jest bardziej pod nazwą Boneyard (czytaj także: Boneyard – największe na świecie cmenatarzysko samolotów [FOTO + WIDEO]). Naziemne stacje mają zostać poddane modernizacji co pozwoli na wykorzystywanie ich do wsparcia bezzałogowców MQ-9 Reaper (czytaj także: Czy to koniec bezzałogowych MQ-1 Predator?).

Źródło: Creech Air Force Base & U.S. Air Force 

 

Komentarze

Absolwent Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Komunikacji Społecznej w Chełmie ukończył politologię o specjalności Polityka bezpieczeństwa państwa. Zainteresowania: szeroko pojęta kwestia bezpieczeństwa, wojskowość, polityka międzynarodowa, historia najnowsza, kino, książki, gry wideo.

Najpopularniejsze posty