"Zielone Berety" przed akcją/ Źródło: Wikimedia Commons

Uwolnić amerykańskich POW’s – Atak na obóz jeńców Son Tai

Każdy konflikt niesie w sobie ryzyko, że część uczestniczących w nim żołnierzy polegnie, zostanie ranna, uznana za zaginionych lub dostanie się do niewoli. Nie inaczej było z wojną w Wietnamie i amerykańskimi POW’s, którzy wpadali w ręce partyzantów Viet Congu oraz wojsk Demokratycznej Republiki Wietnamu. W roku 1970 w głowach amerykańskich dowódców narodził się plan odbicia części z nich. Wybór padł na obóz Son Tai. Zgodę na akcję wydał ówczesny prezydent USA, Richard Nixon.

Sklep Urodzeni Patrioci

Głównym celem operacji był obóz dla amerykańskich jeńców wojennych Son Tai, położony jedynie 23 mile od stolicy Wietnamu Północnego, Hanoi. Pentagon doszedł do wniosku, że niespodziewane uderzenie w sam środek komunistycznego państwa jest warte ryzyka. Jak dowiedział się amerykański wywiad wojskowy na miejscu komuniści przetrzymywali około 70 żołnierzy US Army. Przygotowania do operacji opatrzono kryptonimem „Ivory Coast” i rozpoczęto w czerwcu 1970 r. Fazę operacyjną nazwano natomiast „Kingpin”. Całość była dość prosta. Ochotnicy z 6. i 7. Grup Sił Specjalnych, słynnych „Zielonych Beretów” pod osłoną ciemności, po przetransportowaniu śmigłowcami na teren obozu Son Tai, zlikwidowaliby jego załogę i uwolniliby jeńców. Całość wspomagałyby amerykańskie samoloty. Dwa Lockheeady MC-130H „Combat Talon II” zajęłyby się kontrolą całej akcji z powietrza, a pięć pokładowych samolotów szturmowych Douglas A-1 „Skyraider” stanowiłoby wsparcie. Dodatkowo, myśliwsko-bombowe McDonnell Douglas F-4 „Phantom II” i myśliwsko-bombowe Republic F-105 „Thunderchief” miały dokonać dywersji w rejonie Hajfongu, odciągając tym samym uwagę Wietnamczyków od obozu Son Tai. Paliwo dla wszystkich samolotów dostarczać miała latająca cysterna – Boeing KC-135 „Stratotanker”.

Obóz jeńców Son Tai/ Źródło: Wikimedia Commons

Obóz jeńców Son Tai/ Źródło: Wikimedia Commons

Do udziału w misji wybrano stu trzech spośród „Zielonych Beretów”. Później ich liczbę zredukowano do pięćdziesięciu sześciu. Na ziemi dowodzić mieli nimi podpułkownik Elliot Sydnor i kapitan Dick Meadows. Całością dowodził pułkownik Arthur „Bull” Simons. Przed rozpoczęciem zadania powiedział do swoich żołnierzy: „Mamy zamiar uratować nie mniej niż siedemdziesięciu amerykańskich jeńców, którzy mają prawo tego od nas oczekiwać”. Żołnierze podzieleni na trzy grupy, z których każda otrzymała inne zadanie, mieli zostać dostarczeni do obozu na pokładach sześciu wielozadaniowych śmigłowców Sikorsky HH-53 „Pave Low”. Pierwszy oddział, „Blue Boy” miał wylądować w środku Son Tai i zaatakować wietnamskich strażników. Grupa „Greenleaf” desantowana tuż za murami obozu miała wysadzić ich część i wesprzeć „Blue Boy”. Zadaniem trzeciego oddziału, „Redwine” była osłona pozostałych dwóch grup znajdujących się wewnątrz Son Tai. Warto zauważyć, że akcja powinna zostać przeprowadzona ściśle z założeniami planu. Każde odstępstwo od wytycznych (całość miała zająć 30 minut) mogło skutkować klęską całej operacji, ponieważ w pobliżu Son Tai znajdowało się dwanaście tysięcy północnowietnamskich żołnierzy. Od sierpnia 1970 r. żołnierze ćwiczyli intensywnie w bazie Sił Powietrznych Eglin na Florydzie, gdzie CIA zbudowała dla nich makietę obozu. Następnie w listopadzie całość grupy została przerzucona do Tajlandii, gdzie miała oczekiwać na sygnał do rozpoczęcia misji w bazie lotniczej Takhli, położonej w centrum kraju.

Atak na obóz Son Tai planowano przeprowadzić późnym wieczorem 21 listopada 1970 r. Jednak ze względu na fatalne warunki atmosferyczne w Azji Południowo-Wschodniej (przez jej tereny przetaczał się tajfun i zbliżał się w kierunku Wietnamu) uniemożliwiające działanie lotnictwa, operacja została przyspieszona o jeden dzień.

"Combat Talon II" oraz towarzyszące mu "Pave Low'y" / Źródło: Wikimedia Commons

„Combat Talon II” oraz towarzyszące mu „Pave Low’y” / Źródło: Wikimedia Commons

„Kingpin” rozpoczęła się o godzinie 2200, 20 listopada 1970 r. Amerykanie nadlecieli nad obóz ponad cztery godziny później, ostrzeliwując wieżyczki strażnicze z karabinów maszynowych. Śmigłowiec, którym leciała grupa „Blue Boy” rozbił się wewnątrz obozu. Na szczęście dla atakujących ranny został tylko jeden z pilotów. Po opuszczeniu pokładu „Pave Low’a” żołnierze rozbiegli się w kierunku budynków, gdzie przetrzymywani byli jeńcy, eliminując napotkanych żołnierzy DRW. Zdumieli się jednak, gdy okazało się, że cele są puste, a na terenie Son Tai nie znajduje się żaden amerykański POW. Trzy minuty po „Blue Boy” swoje pozycje zajęli żołnierze z „Redwine”. Kłopot mieli natomiast członkowie grupy „Greenleaf”. Śmigłowiec, którym nadlecieli wylądował w niewłaściwym miejscu – niecałe pięćset metrów od murów Son Tai. Zostali zaatakowani przez blisko stu Wietnamczyków, którzy jednak zostali szybko pokonani. Wobec otrzymania wiadomości o nieobecności jeńców w obozie, pułkownik Simons zarządził odwrót. Akcja zakończyła się po dwudziestu siedmiu minutach.

Rozbity "Pave Low" wewnątrz obozu Son Tai/ Źródło: Wikimedia Commons

Rozbity „Pave Low” wewnątrz obozu Son Tai/ Źródło: Wikimedia Commons

Amerykanie nie ponieśli ofiar śmiertelnych. Dwóch uczestników operacji zostało rannych – pilot śmigłowca, o którym wspomniałem oraz jeden z „Zielonych Beretów”, który otrzymał postrzał. Wszyscy wycofali się szczęśliwie na teren Tajlandii. Wietnamczycy stracili blisko dwustu zabitych. Mimo, że akcja zakończyła się niepowodzeniem, to amerykańscy dowódcy mogli być zadowoleni ze sposobu jej przeprowadzenia. Po wojnie okazało się, że jeńcy z Son Tai zostali przeniesieni do innych obozów na terenie Wietnamu Północnego jeszcze w lipcu. Tym razem dane amerykańskiego wywiadu okazały się nieaktualne. Wieści o próbie odbicia POW’s wpłynęły na pewno pozytywnie na jeńców znajdujących się w rękach komunistów. Nie wszyscy jednak zdołali powrócić po latach do kraju. Do dzisiaj wśród Zaginionych w Akcji podczas wojny wietnamskiej widnieje liczba 1642 żołnierzy.

Mimo niepowodzenia operacji żołnierzom, którzy wzięli w niej udział przyznano 81 Srebrne Gwiazdy, 4 Zaszczytne Krzyże Lotnicze, 6 Krzyży za Wybitną Służbę, 1 Medal za Wybitną Służbę oraz 5 Krzyży Sił Powietrznych.

Komentarze

Absolwent historii UMCS. Jego zainteresowania to historia XX-lecia międzywojennego, front wschodni podczas II Wojny Światowej, historia wojsk powietrznodesantowych oraz dzieje Waffen SS.

Najpopularniejsze posty