B-1B Lancer z bazy lotniczej Dyess (Teksas), B-2A Spirit z bazy lotniczej Whiteman (Missouri) oraz B-52H Stratofortress z bazy lotniczej Minot (Dakota Północna) podczas przelotu nad bazą lotniczą Barksdale (Luizjana) w dniu 2 lutego 2017 roku z okazji 75. rocznicy powstania 8. Armii Powietrznej USAF. / fot. US Air Force (Sagar Pathak).

„Bomber Vector”: Nowe plany USAF dotyczące floty bombowców strategicznych

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych ujawniły plany o kryptonimie „Bomber Vector” wcześniejszego wycofania ze służby bombowców strategicznych B-1B Lancer i B-2A Spirit oraz jednoczesnej modernizacji B-52H Stratofortress i wprowadzenia do linii B-21 Raider.

W poniedziałek, 12 lutego br. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) ujawniły nowe plany o kryptonimie „Bomber Vector” (wcześniej znanym pod nazwą „Bomber Roadmap”) dotyczące swojej floty bombowców strategicznych. Według Air Force Magazine, 65 bombowców o zmiennej geometrii skrzydeł B-1B Lancer zostanie wycofanych do 2036 roku (poprzednio planowano do 2040 roku – przyp. red.), a 20 „latających skrzydeł” B-2A Spirit do 2032 roku (poprzednio do 2058 roku – przyp. red.). Wycofanie obu typów maszyn wiążę się z planami wprowadzenia do linii około 100 bombowców strategicznych nowej generacji B-21 Raider (czytaj więcej: Northrop Grumman B-21 Raider – nowy amerykański bombowiec strategiczny).

Co ciekawe, Amerykanie planują pozostawić w służbie do 2050 roku i zmodernizować w tym celu, po raz kolejny, flotę 75 bombowców B-52H Stratofortress, które w ramach programu o wartości 22 mld USD mają otrzymać m.in. nowe silniki. Oznacza to, że leciwe BUFF-y, począwszy od pierwszych wariantów produkcyjnych (od 1961 roku – przyp. red.) do ostatnich, będą pozostawać w czynnej służbie USAF blisko 100 lat. Warto zauważyć, że maszyny kończą obecnie proces pozbawiania zdolności przenoszenia broni nuklearnej. Dotyczy to 30 maszyn wykorzystywanych operacyjnie, a także 12 z 20 zmagazynowanych w rezerwie (czytaj więcej: Część floty B-52H bez broni nuklearnej).

B-52H Stratofortress podczas RIAT 2010. / Wikimedia Commons (CC-BY-SA 2.0).

Powodem pozostawienia starszych konstrukcyjnie maszyn są mniejsze koszty eksploatacyjne, bardziej wszechstronne zdolności i fakt, iż będą przystosowane do przenoszenia nowych rakiet manewrujących dalekiego zasięgu, uzbrojonych w głowicę nuklearną, które powstaną w ramach programu next-generation Long-Range Stand-Off (LRSO) (czytaj także: Lockheed Martin i Raytheon w następnej fazie programu na nuklearny pocisk cruise nowej generacji). Tymczasem B-1B jest bardziej pracochłonny w utrzymaniu i podlega traktatom rozbrojeniowym, które zabraniają przenoszenia rakiet manewrujących. W przypadku najdroższych samolotów świata, czyli B-2A, koszty utrzymania floty 20 maszyn po latach 20. XXI wieku byłyby astronomiczne.

Obliczono, że niezbędna modernizacja i utrzymanie floty B-1B i B-2A do 2050 roku kosztowałaby podatnika 38,5 mld USD. Utrzymanie B-2A już zaczyna stwarzać problemy: z powodu małej liczby wyprodukowanych producentowi, koncernowi Northrop Grumman, nie opłaca się produkować niektórych części zamiennych, takich jak przestarzałe żyroskopy, które są kanibalizowane z innych egzemplarzy.

Gdyby jednak Dowództwo Lotnictwa Uderzeniowego (Air Force Global Strike Command; AFGSC) chciało pozostawić na wyposażeniu wszystkie swoje typy maszyn, park samolotowy zwiększyłby się do 257 egzemplarzy (obecnie 157 – przyp. red., co zdaniem dowództwa USAF nie jest możliwe, dlatego plany obejmują redukcję floty do dwóch typów bombowców w liczbie łącznie około 175 egzemplarzy (jako ciekawostkę należy podać, iż w latach 60. XX wieku flota bombowców strategicznych USAF liczyła 1.526 samolotów – przyp. red.). Wycofanie z linii B-1B i B-2A ma także podobno pozwolić na zaoszczędzenie funduszy, niezbędnych na pokrycie kosztów modernizacji infrastruktury twardej, aby móc rozmieścić B-21.

Northrop Grumman B-2A Spirit o nazwie własnej „Spirit of New York”. / Wikimedia Commons (GNU Free Documentation License 1.2).

Według decydentów, AFGSC musi dążyć do optymalnej kombinacji sił bombowych, a ograniczona redukcja każdego z typów maszyn byłaby nieefektywna. Obecna liczba roboczogodzin na jedną godzinę lotu dla B-1B wynosi aż 74 godziny, dla B-2A – 45 godziny (bez uwzględnienia utajnionych informacji nt. czasu potrzebnego na utrzymanie specjalnej powłoki kadłuba – przyp. red.), a dla B-52H – 62 godziny. Ponadto, gotowość operacyjna i dostępność Stratofortress znacznie przewyższa młodsze samoloty – 80% B-52H jest gotowych do zadań w każdej chwili, podczas gdy z floty B-1B i B-2A tylko 50%. Koszt jednej godziny lotu zarówno B-1B, jak i B-52H wynosił średnio około 70.000 USD, podczas gdy B-2A kosztuje od 110.000 do 150.000 USD za godzinę lotu.

Program modernizacyjny floty B-52H, a konkretnie ich silników, pozwoli na redukcję kosztów utrzymania, co zostało zawarte we wniosku budżetowym na rok 2019. Nowy napęd pozwoli również na zwiększenie osiągów maszyn: zwiększyć zasięg i wydłużyć czas lotu, a także zwiększyć prędkość wznoszenia się na wysokość przelotową. USAF planują również zachowanie istniejącej infrastruktury lotniskowej, tak aby w miejsce bazowania wycofywanych maszyn typu Lancer i Spirit, mogły zostać rozmieszczone bombowce typu Raider.

Co ciekawe, dokument „Bomber Vector” miał zostać opublikowany we wrześniu ub. r. podczas podczas Air, Space and Cyber Conference stowarzyszenia Air Force Association (AFA), która miała miejsce w miejscowości National Harbor w stanie Maryland. Siły Powietrzne wstrzymały jednak publikację do czasu zaprezentowania w dniu 5 lutego br. raportu Nuclear Posture Review (NPR), czyli zaktualizowanej doktryny nuklearnej oraz ostatecznych decyzji w sprawie wniosku budżetowego na przyszły rok fiskalny.

Według założeń NPR, potwierdzono potrzebę prowadzenia programu LRSO i pozostawienia floty B-52H w najbliższej przyszłości. W nowe rakiety manewrujące zostaną uzbrojone także B-21 Raider, którego pierwsze egzemplarze mają wejść do służby w połowie lat 20 XXI wieku, tak aby do 2036 roku skompletować nową flotę. Oznacza to wejście do służby około dziewięciu B-21 rocznie przez 11 lat.

B-1B Lancer z 28. Skrzydła Bombowego w Ellsworth Air Force Base. (Wikimedia Commons)

Źródło:

airforcemag.com: USAF to Retire B-1, B-2 in Early 2030s as B-21 Comes On-Line

Czytaj także:

USAF zwiększyły zdolności swojej największej bomby GBU-57A/B MOP

USA chcą przywrócić całodobową gotowość bombowców z bronią nuklearną na pokładzie

Amerykański bombowiec strategiczny B-52H Stratofortress zgubił silnik

GBSD: Boeing stawia na koncepcję modułowej rakiety balistycznej

Niewidzialne” bombowce B-2A Spirit uderzyły na cele ISIS w Libii

B-1B Lancer: Pokaz amerykańskiej siły nad Koreą [WIDEO]

Bombowce B-52H, B-1B i B-2A w powietrzu, czyli amerykańska demonstracja siły nad Pacyfikiem [WIDEO]

Uzbrojony B-52H nad Koreą Południową [WIDEO]

Amerykańskie bombowce B-1B Lancer będą stacjonować w Australii?

Komentarze

Rafał "Ralph" Muczyński, koordynator działu "Wojsko". Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Białymstoku i politologii na Politechnice Białostockiej. Rysownik-hobbysta (więcej: http://ralph1989.deviantart.com oraz www.facebook.com/Ralph1989Arts) Zainteresowania: rysunek, wojskowość (szeroko pojęte zagadnienia współczesnej armii od strony uzbrojenia, zwłaszcza lotnictwo i technika rakietowa), polityka międzynarodowa, historia XX wieku.